Partnerzy serwisu:
Mobilność

Szef Lime Polska: Hulajnoga wymaga opieki [ROZMOWA]

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2019-04-06 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Szef Lime Polska: Hulajnoga wymaga opieki [ROZMOWA]
fot. Artur AE Nowicki/Lime
– Stopniowo rozszerzamy obszar z hulajnogami, przez Mokotów w kierunku „Mordoru”. Nie rozdrabniamy się na niepołączone ze sobą strefy w mieście, bo kluczem do sukcesu jest gęstość. Nikt nie będzie szukał hulajnogi przez trzy minuty. Musi ją zobaczyć zaraz po wyjściu z metra – wyjaśnia w rozmowie z Transportem Publicznym Marek Łusiak szefujący hulajszeringowi Lime w Polsce.

Jakub Dybalski, Transport-Publiczny.pl: Dziś w Warszawie, we Wrocławiu i w Poznaniu jest w sumie ok. 4 tys. hulajnóg Lime. Ile będzie pod koniec tego roku?

Marek Łusiak, szef Lime w Polsce: Trudno powiedzieć, bo to się zmienia na bieżąco. Zaczynaliśmy od kilkuset hulajnóg, a gdy się okazało, że jest większe zapotrzebowanie, trochę ich dołożyliśmy. Jeśli okazuje się, że bardziej są potrzebne np. w Poznaniu, a nie w Warszawie, to je przewozimy.

Między miastami?

Nie tylko. Możemy je przewieźć np. do Czech albo z Czech do Polski. Plany są też takie, by na zimę część hulajnóg z północy Europy lokować w krajach na południu, gdzie są bardziej potrzebne.

Nie zakładamy, że np. w Warszawie pod koniec 2019 r. będzie konkretna liczba pojazdów. Wszystko zależy od zapotrzebowania. Może być tak, że w czerwcu będziemy potrzebować ich dwa albo trzy razy więcej. Ale też nie o wszystkim decydujemy sami. Ten biznes może się rozwinąć tylko wtedy, gdy będzie działał w porozumieniu z miastem. Jeśli więc zaistnieje taka sytuacja, to spotkamy się z Ratuszem, przedstawimy dane dotyczące liczby użytkowników, wyjaśnimy, że przydałoby się więcej hulajnóg i wspólnie zastanowimy się, jak to zrobić, by ten system działał sprawnie i oferta była dostępna dla każdego.

We wrocławskim Ratuszu jest osobna komórka mikromobilnościowa Smart City Wrocław, która rozumie, jaki jest charakter takich pojazdów i do czego mogą służyć. Nie jest przypadkiem, że to właśnie we Wrocławiu rower miejski przekształcono w częściowo bezstacyjny i że jest to jedyne miasto w Polsce, w którym działa elektryczny car sharing.

Za to Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie wytknął wam, że hulajnogi leżą w miejscach utrudniających poruszanie się np. osobom niedowidzącym, ale też po prostu zajmują część przestrzeni miejskiej, za co miasto nalicza przecież stawki – chociażby restauratorom – za zajęcie chodnika. Miasto „zaaresztowało” ponad 200 Waszych pojazdów. Porozumieliście się?

W każdym hot spocie, czyli w miejscu, w którym rano rozstawiamy hulajnogi, nie ma ich więcej niż cztery. Przy wyjściach z metra może być więcej hot spotów, ale dbamy o to, by w jednym miejscu nie było za dużo pojazdów. Rozstawiamy hulajnogi tak, by nie utrudniały ruchu pieszym i nie stanowiły zagrożenia dla osób z niepełnosprawnościami. Problem pojawia się, gdy użytkownicy porzucają je tam, gdzie mogą przeszkadzać.

Jest kilka sposobów, za pomocą których próbujemy go rozwiązać. Hulajnogę można przeciągnąć mniej więcej dziesięć metrów, zanim się zablokuje. Zachęcamy więc użytkowników, żeby je przestawiali, gdy widzą je w niewłaściwych miejscach. Kończąc przejazd, trzeba zrobić zdjęcie hulajnogi, więc często możemy sami wychwycić, że została odstawiona nieprawidłowo. Mamy własne patrole, które na bieżąco sprawdzają, co się dzieje z hulajnogami. Oczywiście nie są one w stanie kontrolować całego miasta.

Rozmawiamy z miastami o tym, jak poradzić sobie z tym wyzwaniem, np. wyznaczając miejsca do parkowania urządzeń mikromobilnościowych przy stacjach metra i kolei. To byłoby wygodne – nie tylko dla Lime’a, ale też dla innych operatorów oraz samych użytkowników.

Dlaczego postanowiliście wystartować późną jesienią, w dodatku z hulajnogami, na których cena była określona w euro i frankach szwajcarskich? Wyglądało to na start słabo przygotowany, byle szybciej.

Te pierwsze hulajnogi były wyprodukowane ogólnie na rynek europejski. Zabrakło więc na nich stawki w złotych, czy np. w koronach czeskich. Ale już nad tym pracujemy.

Natomiast jesień nie była problemem. Lime ma jeździć przez cały rok. Wiadomo, że zimą jest mniej przyjemnie – jest zimno, jeździ się w rękawiczkach i kurtkach – ale użytkownicy korzystają z jazdy i o tej porze roku. Od startu zyskaliśmy w całej Polsce 117 tys. użytkowników, którzy założyli konto i przejechali się naszą hulajnogą.

Ale większość chyba jednak jeszcze jesienią, która była ciepła, i teraz, na wiosnę?

To oczywiste, że jak jest ciepło i świeci słońce, użytkowników jest więcej. Osoba jadąca na hulajnodze zachęca do usługi innych, którzy jeszcze jej nie spróbowali. Poza tym, gdy na ulicach jest lód i śnieg, z zasady wyłączamy hulajnogi. Jeszcze zanim zabierzemy je do magazynu, gdy tylko nastanie zła pogoda, wyłączamy pojazdy przez aplikację. Grudzień i luty były dla nas łaskawe, ale przez większość stycznia hulajnogi nie jeździły.

A co wiecie o użytkownikach? Daleko jeżdżą?

Zwykle to przejazdy w granicach kilometra, trwające 6–7 minut. Zauważyliśmy, że ludzie optymalizują swoje przejazdy. Jadą metrem, a ostatni kawałek podjeżdżają hulajnogą. Z naszych obserwacji wynika też, że infrastruktura w Warszawie jest całkiem niezła. Użytkownicy nie krążą, nie muszą szukać wygodnej drogi. Korzystają z płaskich tras rowerowych i chodników. W porównaniu z np. Paryżem, gdzie działa największa europejska flota Lime’a, u nas jeździ się bardzo wygodnie.

Z prawej prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Fot. Artur AE Nowicki/Lime

Gdzie w Warszawie wasze hulajnogi używane są najczęściej?

Blisko metra i stacji kolejowych. Użytkownicy traktują je jako transport na początek lub koniec podróży do pracy czy na uczelnię. Mamy algorytm, który analizuje, gdzie ludzie najchętniej je wypożyczają i teraz to on decyduje, gdzie są hot spoty.

Wiele osób wypożycza hulajnogi w okolicach Krakowskiego Przedmieścia i generalnie w centrum Warszawy. Teraz chcemy lokować więcej pojazdów w okolicach Służewca, ale musi to być poparte analizą statystyk. Stopniowo rozszerzamy obszar z hulajnogami – przez Mokotów w kierunku „Mordoru”. Nie rozdrabniamy się na niepołączone ze sobą strefy w mieście, bo kluczem do sukcesu jest gęstość. Nikt nie będzie szukał hulajnogi przez trzy minuty. W takiej sytuacji po prostu zrezygnuje. Powinien ją zobaczyć po wyjściu z metra.

Veturilo to wasza konkurencja?

Jesteśmy uzupełnieniem. Sam jestem wielkim fanem Veturilo, ale też z roweru korzystam w nieco innych sytuacjach. Hulajnoga jest przydatna, gdy zależy mi na czasie. Przejazdy są krótkie – całość, od wypożyczenia do zwrotu, trwa nie więcej niż 10 minut. Niezależnie od tego, jak jestem ubrany, mogę wejść na hulajnogę i pojechać. Z roweru korzystam, gdy wracam z pracy, do przejechania mam nieco większą odległość, ale jest ładna pogoda i mam trochę więcej czasu. Tę różnicę widać także w statystykach – w badaniu zrealizowanym przez Biuro Transportu w Portland 74 proc. lokalnych użytkowników hulajnóg elektrycznych przyznało, że wcześniej nie korzystali z miejskiego roweru publicznego. Można zatem powiedzieć, że Lime nie jest konkurencją dla roweru miejskiego, ale poszerza cały rynek mikromobilności w miastach.

Dlaczego Lime tak mocno wszedł na polski rynek?

Polska jest największym krajem w tym regionie i jest otwarta na tego rodzaju innowacje…

Pan mówi „otwarta”, a może po prostu jest pustynią, jeśli chodzi o regulacje?

Innowacje zawsze będą wyprzedzać regulacje. We Francji mamy trzy duże miasta, w których działamy i tam też dopiero powstają przepisy. Hulajnogi współdzielone to tak naprawdę bardzo młody pomysł na biznes, powstał półtora roku temu, a w Europie jeszcze później. Gdy ruszą konsultacje społeczne w sprawie regulacji w Polsce, chętnie weźmiemy w nich udział, tym bardziej, że mamy już sporo danych o tym, jak ludzie korzystają z hulajnóg.

Gdzie jest miejsce dla hulajnogi? Na chodniku? Na drodze rowerowej? Na jezdni?

Póki w Polsce nie ma regulacji, namawiamy do zdrowego rozsądku. Korzystajcie z Lime’a tam, gdzie jest bezpiecznie. Ale czekamy na konkretne rozwiązania, bo i dla nas nieuregulowana sytuacja nie jest wygodna.

Polski użytkownik różni się od, na przykład, paryskiego?

Raczej nie, za to są różnice między użytkownikami naszych hulajnóg w Europie i w USA. Na naszym kontynencie dużo wyraźniej widać, jak hulajnoga może zastąpić auto. We wspomnianym Portland ci, którzy rezygnują z podróży samochodem na rzecz podróży hulajnogą Lime, to mniej więcej jedna trzecia użytkowników. Według naszych badań, w Europie aplikacja staje się już elementem codziennej rutyny miejskiej mobilności. Przykładowo w Lizbonie ponad połowa ankietowanych wskazała, że ich ostatni przejazd z Lime był w drodze do pracy lub szkoły. Europejskie miasta są po prostu bardziej zwarte.

Akurat Warszawa ma szerokie ulice i stosunkowo duże przestrzenie, ale w śródmieściach Wrocławia czy Poznania nie ma wygodniejszego transportu niż hulajnoga.

Gdy się porówna cenę korzystania z Lime’a i np. z Veturilo, wychodzi, że hulajnoga jest dla tych bogatszych. Trzy złote za start i 50 gr za minutę – to nie jest trochę za dużo?

Tyle ten biznes kosztuje. Niedawno wymieniliśmy naszą flotę na nową – nowe hulajnogi są masywniejsze, mniej podatne na działania sił natury. Poza tym muszą być codziennie lub co dwa dni doładowywane przez osoby, które je zbierają, ładują i potem rozstawiają.

Jak to wygląda?

Mamy dwa sposoby ładowania. Przede wszystkim mamy własny magazyn i własnych ludzi. To ok. 50 osób w całej Polsce. Kierowcy, mechanicy, którzy dbają o hulajnogi, naprawiają je, wymieniają i ładują. Ale nieco ponad połowa hulajnóg jest ładowana przez zewnętrznych partnerów. Działa to tak, że podpisujemy umowy z osobami, które mają w aplikacji podgląd, gdzie są rozładowane hulajnogi. Ładują je u siebie, bo hulajnoga korzysta z ładowarki podobnej do ładowarki do laptopa. Trwa to 3–4 godziny. Rano w aplikacji są zaznaczone hot spoty, gdzie hulajnogę należy umieścić. Rozliczamy się z nimi od hulajnogi. Opłata jest dynamiczna, ale płacimy mniej więcej 12 zł za hulajnogę.

Zdarzają się w Polsce takie sytuacje, jak opisywane przez media amerykańskie? „Ładowacze” bili się tam między sobą o hulajnogi…

Cały czas udoskonalamy model współpracy z naszymi partnerami. Dziś np. nasi współpracownicy mają możliwość zarezerwowania hot spotu, w którym rozstawią określoną liczbę hulajnóg. Zresztą są bardzo różni. Są tacy, którzy mają własnego busa i codziennie zbierają po 15–20 hulajnóg, ale też tacy, którzy ładują np. po trzy.

Z tego, co Pan mówi, wynika, że ten biznes wymaga od Was dużo więcej pracy w porównaniu z np. free-floatowymi chińskimi rowerami, które operatorzy rzucają na ulicę i niespecjalnie się nimi później interesują?

Rowerów nie trzeba ładować, czasem nie trzeba ich nawet pompować, bo mają twarde opony. Hulajnoga elektryczna to urządzenie droższe. Wymagające większej, niemal codziennej, uwagi i opieki.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Lime uruchomił patrole hulajnogowe

Mobilność

Lime uruchomił patrole hulajnogowe

jd/inf. pras. 22 marca 2019

Warszawa. ZDM „aresztuje” hulajnogi. Już 200 w magazynie

Komunikacja

Warszawa. ZDM „aresztuje” hulajnogi. Już 200 w magazynie

Jakub Dybalski 19 lutego 2019

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5