Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Nieznajomość rowerowych przepisów problemem polskich służb?

Dalej Wstecz
Autor:

Rafał Stawecki

Data publikacji:
2014-08-22 15:55
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Nieznajomość rowerowych przepisów problemem polskich służb?
fot. Lukas Plewnia, lic. CC 2.0policja
Prawidłowo jadący rowerzysta zostaje potrącony przez samochód, a policja karze go mandatem na podstawie uchylonego 3 lata temu przepisu. To kolejny z absurdów, jaki zgotowały rowerzyście polskie służby odpowiedzialne za nadzór nad przestrzeganiem prawa.

Niedawno pisaliśmy o bezprawnie ukaranym rowerzyście z Białegostoku. Przypomnijmy – poruszający się ul. Popiełuszki w kierunku ul. Boboli cyklista został zatrzymany przez patrol policji, który postanowił ukarać go grzywną za nieskorzystanie z drogi rowerowej znajdującej się po drugiej stronie ulicy. Rowerzysta odmówił przyjęcia mandatu, uznając jego nałożenie za niesłuszne. Sprawa skończyła się w sądzie, zaś postępowanie trwa – wydany wyrok jest nieprawomocny, co oznacza, że rowerzysta najprawdopodobniej odwołał się od decyzji sądu, który podtrzymał zdanie policji.

W ubiegłym roku głośno było także o kolarzu na rowerze szosowym, który otrzymał mandat za nieporuszanie się umiejscowionym po lewej stronie jezdni ciągiem pieszo-rowerowym z nierównych płytek. Ciąg nie zachowywał ciągłości oraz nie zapewniał możliwości jazdy w kierunku, w którym chciał udać się cyklista.

Okazuje się, że nieprawidłowości związane z interpretowaniem rowerowych przepisów przez polskie służby nie są pojedynczymi przypadkami.

Przepis, którego nie ma

Jerzy Smorczewski jest 70-letnim rowerzystą z Lublina. Na początku sierpnia, w trakcie drogi powrotnej z działki do domu, przejeżdżał stałą trasą wiodącą ul. Filaretów. Na skrzyżowaniu z ul. Jutrzenki został potrącony na przejeździe rowerowym przez kierowcę, który nie ustąpił mu pierwszeństwa. Uczestnicy zdarzenia wezwali na miejsce policję. Mundurowi zgotowali obolałej ofierze niemiłą niespodziankę. Zdaniem pana Jerzego, funkcjonariusze nie pozwolili mu nawet na przedstawienie swojej wersji wydarzeń; wysłuchali jedynie kierującej autem kobiety. W jej opinii, rowerzysta-emeryt poruszał się zbyt szybko. Policjanci nie wzięli pod uwagę argumentów rowerzysty, który wskazał oznakowanie świadczące jednoznacznie o pierwszeństwie rowerów. Rowerzyście zaproponowano mandat w wysokości 300zł. za wtargnięcie wprost pod nadjeżdżający pojazd. Kłopot w tym, że przepis mówiący o wtargnięciu został wykreślony z Prawa o Ruchu Drogowym w 2011 r. Oznacza to, iż funkcjonariusz chciał ukarać cyklistę na podstawie przepisu, który nie istnieje.

To jednak nie koniec absurdów. Pan Jerzy odmawiał przyjęcia mandatu, toteż funkcjonariusz zagroził mu zwiększeniem kwoty grzywny z 300 do 500zł oraz dodaniem punktów karnych. Tymczasem nałożenie punktów karnych za wykroczenie popełnione na rowerze nie jest możliwe. Od czerwca 2012 r. można je odejmować tylko kierowcom pojazdów silnikowych oraz motorowerów. Rowerzyści nie są karani punktami karnymi, nawet, jeśli posiadają ważne prawo jazdy.

Pechowy rowerzysta przestraszył się gróźb funkcjonariusza i zgodził na wypisanie mandatu. Nie poddał się jednak całkowicie - zamierza szukać sprawiedliwości w sądzie i wnosić o anulowanie kary. O całej sytuacji powiadomił lubelskie Porozumienie Rowerowe, które pomogło nagłośnić zajście. Sprawa dotarła aż do komendanta wojewódzkiego, który zażądał przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego sprawę.

Ofiary winne wypadkom?

Praktyka przerzucania odpowiedzialności za zdarzenia z kierowców na rowerzystów okazuje się nader częsta. – Po nagłośnieniu sprawy Jerzego Smorczewskiego otrzymaliśmy kilka telefonów opisujących sytuacje podobne do tej, jaka zdarzyła się w Lublinie. Zadzwoniła nawet pani z Warszawy. Osoba z jej bliskiej rodziny kilka dni temu została staranowana na przejeździe i też otrzymała mandat – mówi Aleksander Wiącek z Porozumienia Rowerowego.

Warto wspomnieć również o wypadku niedaleko Sejn. Kierowca śmiertelnie potrącił tam trzech rowerzystów. Choć był pod wpływem środków odurzających i jechał bardzo szybko, biegli próbowali przerzucić winę na prawidłowo oświetlonych, poruszających się zgodnie z przepisami cyklistów. Powód? Nie mieli kasków i kamizelek. Sprawa do dziś pozostaje nierozstrzygnięta; powoływany jest kolejny zespół biegłych.

Rowerowe prawa achillesową piętą polskich służb?

Czy rowerzyści w Polsce mogą ufać służbom odpowiedzialnym za porządek i bezpieczeństwo? Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie. W świetle przytoczonych wyżej przypadków każdy cyklista powinien bardzo poważnie się zastanowić, nim zgodzi się na wypisanie mandatu. Pamiętajmy, że mamy prawo odmowy jego przyjęcia i skonsultowania się z prawnikiem. Warto również wiedzieć, że mandatu nie musimy przyjmować od razu. Jeśli potrzebujemy czasu do namysłu, możemy w ciągu 14 dni od schwytania na gorącym uczynku udać się na komisariat i złożyć podpis oznaczający dobrowolne poddanie się karze.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Piraci drogowi skrzykują się w Internecie

Prawo & Finanse

Piraci drogowi skrzykują się w Internecie

Dominik Wójcik 22 sierpnia 2014

W Opolu nie chcą pasów rowerowych

Przestrzeń

W Opolu nie chcą pasów rowerowych

Rafał Stawecki 21 stycznia 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5