Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Rozmowa z Solarisem. O przyczepach, Kongu i antypijackich stacyjkach

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-02-06 10:40
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Rozmowa z Solarisem. O przyczepach, Kongu i antypijackich stacyjkach
źródło: SolarisSolaris Urbino 12 z przyczepą
– Rynki zagraniczne są dla nas kluczowe. Mamy tak wielką fabrykę, że gdybyśmy produkowali tylko na polski rynek, pracowałaby najwyżej przez półtora miesiąca w roku – mówi członek zarządu Solarisa Zbigniew Palenica.

Solaris Bus & Coach S.A. niedawno podsumował rok 2013. Bardzo udany. Ponad połowa sprzedanych w naszym kraju autobusów i trolejbusów pochodziła z podpoznańskiej firmy. Zrealizowała też intratne kontrakty zagraniczne, w tym dostawę tramwajów dla Jeny. Solaris się rozwija i chwali niecodziennymi produktami jak autobusy z przyczepą, które trafiły jesienią do Monachium, czy alcolocki, bardzo popularne wśród zamawiających w Skandynawii.

Jakub Dybalski: Skąd pomysł na autobus z przyczepą?

Zbigniew Palenica, członek zarządu Solaris Bus & Coach: W Monachium jest jeden z najbardziej rozwiniętych systemów transportu publicznego w Niemczech. W sumie to ponad tysiąc pojazdów. Tamtejszy przewoźnik doszedł do wniosku, że przydałaby się optymalizacja na kilku linia, które m.in. prowadzą w pobliżu szkół. W konkretnych godzinach szczytu, rano i po południu, potrzeba większych pojazdów. Badano możliwość wykorzystania autobusów 24–metrowych i 18–metrowych, przegubowych i wyszło na to, że pomysł z przyczepami będzie najodpowiedniejszy. Przewoźnik zwrócił się do kilku firm z prośbą o rozwiązanie techniczne. Opracowaliśmy to, a potem wygraliśmy przetarg.

Wcześniej już zdarzały wam się produkcje autobusów z przyczepami?

– W tej technologii to pierwsze takie nasze zamówienie, choć wcześniej przygotowywaliśmy na rynek niemiecki autobusy przystosowane do ciągnięcia przyczep niemieckiej firmy Hess.

Wasze autobusy już jeżdżą?

– Od początku roku szkolnego wożą dzieci. Przekazaliśmy 11 zestawów z przyczepą. Z tym zresztą był związany szereg wymogów, takich jak niska podłoga, pełen monitoring, miejsca dla niepełnosprawnych… Musiało być wzorowo pod względem bezpieczeństwa.

W Polsce jak ktoś powie „autobus z przyczepą”, to skojarzenia są nienajlepsze…

– Kojarzy się bardzo pejoratywnie. Ale prezes niemieckiego przewoźnika przywiózł do nas osoby odpowiedzialne za organizację ruchu, policjantów, przedstawicieli organizacji odpowiedzialnych za dopuszczenie do ruchu. Wszyscy naszą konstrukcję dokładnie obejrzeli, sprawdzili jak będą ustawione światła, jak będą wyglądały szczeliny przejazdowe i dopuścili ją do użytku.

Próbowaliście kogoś tą konstrukcją zainteresować poza odbiorcą z Monachium?

– Jesteśmy producentem i to odbiorca musi wiedzieć co chce i na co pozwalają mu przepisy. Monachium jest naszą referencją, ale to użytkownik musi wiedzieć, jak te pojazdy będzie homologował. W Polsce wszystkim rozwiązanie się podoba, ale rozkładają ręce twierdząc, że przepisy na to nie pozwalają i zamawiają coś innego. To rynek kreuje to, co produkujemy.

Solaris z przyczepą się spodobał?

– Tak. Mamy bardzo pozytywne sygnały. Teraz w Monachium badają ile docelowo takich autobusów potrzeba w mieście. Zresztą w Monachium i okolicach jeździ między 200 a 300 naszych autobusów. Jesteśmy tam znani i dość mocno reprezentowani. Nie słyszałem o problemach z naszymi pojazdami.


Zbigniew Palenica, źródło: Solaris

Innym, dość niecodziennym produktem, którym się chwalicie jest alcolock, czyli alkomat sprzężony ze stacyjką. Kierowca autobusu dmucha i jeśli ma jakieś promile we krwi, pojazd nie pojedzie…

– Kilka lat temu Skandynawowie – Szwedzi i Norwegowie – wspominali nam o takiej opcji w pojazdach. I do nich trafiają autobusy z takim systemem. Teraz, po ostatnich informacjach w mediach, stało się to modne, ale wszystko zależy od tego jak wygląda kontrola kierowców w czasie pracy.

W Polsce to temat na czasie. Rynek właściwie stworzony dla takiej oferty…

– Przewoźnicy twierdzą, że w Polsce to skomplikowane, bo żeby badania były ważne pod względem urzędowym, muszą być potwierdzone przez tych, którzy mają do tego uprawnienia. Kierowca przyjdzie i nie pojedzie, ale wyciagnięcie wobec niego konsekwencji nie jest już takie łatwe.

Mimo wszystko Szczecin zamówił u was tego rodzaju alcolock. Czyli jak zamawiający chce, to instalacja nie jest trudna.

– Alcolock jest opcjonalny. Solaris jest właścicielem konstrukcji. Wszelkie zmiany i udogodnienia są więc robione przez nas i klienci sobie to cenią. Ktoś chce inaczej lokować lusterko, ktoś inny chciałby przestawić siedzenia. Nie ma problemu. Dla nas zamontowanie takiego alcolocka to pikuś. W kwietniu wyprodukujemy nasz dziesięciotysięczny pojazd. Znamy wszystkie dokładnie, mamy je opisane na wszystkie możliwe sposoby, mamy dane z ich użytkowania, również np. z wypadków. To gigantyczna baza, z której korzystamy.

Zdarzało się, że klienci zażyczyli sobie czegoś co was zaskoczyło?

– Hamburg chce żebyśmy zrobili autobus z dość niespotykaną silnikową hybrydą, tzn. z ogniwem paliwowym i baterią. Zaproponowaliśmy im, żeby od razu zrobić elektryczny, ale upierają się przy swoim pomyśle. Inżynierowie muszą zgrać dwie technologie, sprawdzić rozmieszczenie urządzeń, masy. Trochę pracy przy tym jest.

W zeszłym roku zaczęliście sprzedawać pojazdy do Turcji i Izraela, jesteście gotowi na to, by powoli zdobywać rynek, najpierw wysyłając jedną czy dwie sztuki na testy?

– Jesteśmy przekonani o jakości naszych produktów, więc nie ma problemu, by przesłać coś na testy. Obie strony muszą być zadowolone.

Jak się podbija taki odległy rynek jak Izrael?

– Mamy szereg przedstawicielstw, 14 spółek zagranicznych. Solaris powoli staje się globalną firmą. W Europie jesteśmy jedyną niezależną firmą, niezwiązaną z producentem silników, ani z wielkim holdingiem. Nasze autobusy są świetnie znane na rynku niemieckim, a jeżdżą już w tylu krajach i mają tyle certyfikatów, że słyszymy o zainteresowaniu z kolejnych rynków, np. z Indii, czy nawet z USA. Ostatnio mieliśmy zapytania z Konga, ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Trochę jednak rozeznać się w sytuacji.

Co to znaczy „rozeznać się w sytuacji”?

– Gdy sprzedawaliśmy niedawno autobusy do Belgradu, trzeba było tam stworzyć własny serwis, sieć firm lokalnych, które pozwolą utrzymać autobusy. Zależy nam na jak największej liczbie lokalnych komponentów. Śrubki, nie śrubki, poręcze, siedzenia, uchwyty. Solaris się rozwinął, bo nie zostawia klientów samych sobie.

Wspomniał pan o Kongu…

– Był tam przetarg na autobusy hybrydowe i chcieli zobaczyć co mamy do zaoferowania. Ale to na razie nie nasza skala. To temat dla film istotnie globalnych, jak Scania czy Mercedes. Oni mają przećwiczone działania na takich rynkach. Z kolei Daleki Wschód, czy Australia, to rynki dla firm brytyjskich. My póki co przeprowadziliśmy analizę specyfikacji, zapytań, zaczynamy się orientować w sytuacji, ale żeby to przełożyć na konkretny biznes, to jeszcze za wcześnie.

Ale nie rezygnujecie?

– Skąd. Rynki zagraniczne są dla nas kluczowe. Mamy tak wielką fabrykę, że gdybyśmy produkowali tylko na polski rynek, pracowałaby najwyżej przez półtora miesiąca w roku. Polacy są malkontentami, ale Solaris jest przykładem, że można zbudować od podstaw coś, co jest sukcesem. Jeszcze żeby rządzący zdawali sobie sprawę, że stworzenie bazy produkcyjnej w Polsce jest dla kraju jakąś wartością dodaną. Z tym jeszcze jest różnie. Ich bardziej zajmują rynki kapitałowe, tyle że taki kapitał raz jest, a po jednej decyzji banku w Londynie, czy Nowym Jorku już go nie ma. A fabryki autobusów tak łatwo się nie da przenieść.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Bydgoszcz: Nowe Solarisy za Volvo

Komunikacja

Bydgoszcz: Nowe Solarisy za Volvo

UM Bydgoszcz 01 sierpnia 2014

Solaris dostarczy 25 przegubowych autobusów do Warszawy?

Prawo & Finanse

Solaris dostarczy 25 przegubowych autobusów do Warszawy?

Jakub Dybalski 20 maja 2014

Solaris dostarczy 85 autobusów do Mediolanu

Prawo & Finanse

Solaris dostarczy 85 autobusów do Mediolanu

Jakub Dybalski 28 kwietnia 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5