Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Raport MI o bezpieczeństwie pieszych. Prawo drogowe z kartonu

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2019-07-08 11:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Raport MI o bezpieczeństwie pieszych. Prawo drogowe z kartonu
fot.
W piątek wiceminister infrastruktury Rafał Weber zatwierdził do publikacji przygotowany kilka miesięcy temu raport pt. „Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca, wrzesień-grudzień 2018 r.” Ograniczenie prędkości przy przejściach dla pieszych to w Polsce fikcja.

W miastach dozwoloną prędkość (50 km/h) w rejonie przejść dla pieszych przekracza 85 proc. kierowców, poza miastami (70 km/h) – 90 proc. Chodzi o miejsca w pobliżu przejść, czyli na odcinku do 100 metrów przed nim. To odległość na jakiej kierowca ma kilka sekund, by zareagować na pieszego na zebrze. Ale badacze z Instytutu Transportu Samochodowego sprawdzili też zachowania kierowców na odcinku 10 metrów przed przejściem, gdy na żadną reakcję nie ma szans. W miastach prędkość przekracza w takich warunkach 40 proc. kierowców, poza miastami 68 proc. z nich pędzi ponad 70 km/h!

Piesi mają dość czekania

To nie jedyne tak zaskakujące obserwacje badaczy z raportu, który Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego opublikowała w ten weekend, choć wcześniej przez długi czas resort infrastruktury wstrzymywał publikację (według aktywistów ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, którzy wnioskowali o publikację, dokument był gotowy już na początku wiosny). Można go znaleźć tutaj.

Badacze z ITS sporządzili raport na podstawie obserwacji zachowania 7 tys. pieszych i 32 tys. kierowców w czterech województwach (łódzkim, mazowieckim, śląskim i wielkopolskim), na różnych typach przejść dla pieszych, zarówno w miastach (na drogach z ograniczeniem prędkości do 50 lub do 70 km/h) jak i poza nimi (na drogach z ograniczeniem do 70 km/h). Przed czterema laty przeprowadzono pilotaż tego badania, więc niektóre dane można porównać w czasie. Dodatkowo przeprowadzono ok. 800 ankiet wśród pieszych i kierowców.

Wnioski z badań, dotyczących zachowania na przejściach są zaskakujące. Co do pieszych to odsetek niebezpiecznych zachowań jest stosunkowo niewielki. Najczęstszym jest przechodzenie w miejscach niedozwolonych (8 proc. przypadków) i na czerwonym świetle (7 proc. przypadków na przejściach z sygnalizacją), tyle że to pierwsze, jak wskazują autorzy, ma miejsce zwykle na wąskich drogach osiedlowych z wolnym ruchem pojazdów, a to drugie po długim oczekiwaniu na zielone światło i w sytuacji, gdy nie jedzie żadne auto.

Co ciekawe, w czasie czterech miesięcy zaobserwowano zaledwie 26 przypadków (0,43 proc.) zakwalifikowano jako „wtargnięcie”, czyli wejście na przejście w sposób, zmuszający kierowcę do gwałtownego hamowania. Wśród nich tylko dwa „wtargnięcia” dotyczyły osób w wieku 60 lat i więcej. A to właśnie osoby w tym wieku stanowią ponad połowę zabitych na polskich drogach pieszych.

Drogowe prawo dżungli

Co do kierowców, to z ankiet wynika, że w zdecydowanej większości widzą konieczność ustępowania pieszemu, również wchodzącemu na zebrę, lub oczekującemu na przejście. Aż 72 proc. ankietowanych kierowców zgodziło się, że należy wzmocnić egzekwowanie przepisu nakazującego kierowcy zmniejszenie prędkości w pobliżu przejścia dla pieszych. Z drugiej strony przekraczanie jej w takich sytuacjach jest normą.

Najbardziej szokujące są zmiany zachowań kierowców w ciągu ostatnich czterech lat, co wprost wskazuje, że jakakolwiek kontrola prędkości w Polsce jest fikcyjna. Odsetek kierowców przekraczających prędkość przy przejściach dla pieszych wzrósł skokowo. O ile w 2015 r. takich zachowań było dużo, to dziś są regułą.

źródło:  "Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień – grudzień 2018 r.", ITS dla Ministerstwa Infrastruktury

Równie uderzające są zmiany jeśli chodzi o odpowiedzi pieszych dotyczące bezpieczeństwa na przejściach. Zdecydowana większość wskazuje, że kierowcy nie ustępują im pierwszeństwa. Skokowo wzrósł odsetek tych, którzy oceniają, że na przejście czekają zbyt długo (w miastach z 15 do 53 proc.). I to w sytuacji gdy poczucie, że „zielone świeci się zbyt krótko” jest dziś mniejsze niż przed czterema laty. Warto zauważyć, że istotnie wzrósł odsetek osób zwracających uwagę na ograniczające widoczność samochody zaparkowane w pobliżu przejścia.

źródło: "Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca wrzesień – grudzień 2018 r.", ITS dla Ministerstwa Infrastruktury

Co z tym zrobić?

Autorzy raportu wskazują trzy rekomendacje wynikające z badań. Po pierwsze „zintensyfikowanie działań mających na celu radykalne zmniejszenie rzeczywistych prędkości pojazdów w pobliżu przejść dla pieszych szczególnie w obszarach zabudowanych w małych miejscowościach, poprzez rozszerzenie nadzoru i powszechne stosowanie infrastrukturalnych środków uspokojenia ruchu”. To oznacza wprost – policyjne kontrole i przebudowę ulic pod kątem ograniczenia prędkości.

Po drugie edukację kierowców, która ma zmienić ich zachowania „poprzez zapoznanie ich z wpływem prędkości na bezpieczeństwo pieszych oraz przedstawienie trudnej sytuacji pieszych, szczególnie osób starszych i najmłodszych uczestników ruchu”. Trudno nie odnieść wrażenia, że w Polsce akcje edukacyjne są zwykle skierowane do pieszych.

Po trzecie „unikanie lokalizacji przejść dla pieszych na drogach na których dopuszczono prędkości powyżej 50 km/h, szczególnie tych o przekrojach dwujezdniowych poza obszarami zabudowanymi”. Gdy są niezbędne, powinny być wyposażone w sygnalizację.

Wśród rekomendacjach nie padły propozycje zmian w prawie, które dawałyby pierwszeństwo pieszemu również wchodzącemu na przejście, a nawet zbliżającemu się do niego. Takie przepisy obowiązują w wielu krajach Europy i statystyki wypadkowe są w nich często kilkakrotnie niższe niż w Polsce. Mechanizm jest bowiem prosty, nałożenie jednoznacznej prawnej odpowiedzialności za wydarzenie na przejściu na kierowców zmusza ich do większej ostrożności. W Polsce pieszy ma pierwszeństwo dopiero w momencie gdy jest na zebrze, a urzędnicy rządowi regularnie odrzucają propozycje zmiany tego stanu, ostatnio tłumacząc to „względami kulturowymi”.

W zeszłym roku w Polsce zginęło 803 przejechanych przez samochody pieszych. Co trzeci na przejściu dla pieszych. W Polsce rocznie ginie 22,9 pieszego na milion mieszkańców. Wśród naszych unijnych sąsiadów, z którymi można porównać dane, ten odsetek jest dużo mniejszy. W Czechach to 12,3 pieszego/mln mieszk., w Niemczech – 6,1 pieszego/mln mieszk. W najbezpieczniejszej pod tym względem Holandii ten wskaźnik wynosi 2,6. Średnia unijna to 10,6.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Londyn. Dżingiel dla elektrobusów? Na razie jest plumkanie

Komunikacja

Londyn. Dżingiel dla elektrobusów? Na razie jest plumkanie

Jakub Dybalski 05 lipca 2019

Bezpieczeństwo pieszych do Polski po prostu nie pasuje (komentarz)

Felietony i komentarze

Bezpieczeństwo pieszych do Polski po prostu nie pasuje (komentarz)

Jakub Dybalski 01 lipca 2019

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5