Partnerzy serwisu:
Mobilność

Urvis. Polski rower cargo, który zmieni świat

Dalej Wstecz
Data publikacji:
09-03-2022
Ostatnia modyfikacja:
25-11-2022
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Transport Publiczny

Podziel się ze znajomymi:

Już w marcu polskie, elektryczne rowery cargo pojawią się w Warszawie i we Wrocławiu. Wszystko w ramach realizowanego przez Bike Idea projektu urvis.bike. Założona przez rowerowych pasjonatów firma ma ambicje zmienić logistykę miejską i uczynić ją bardziej przyjazną dla środowiska. O projekcie i planach na przyszłość rozmawiamy z Pawłem Rają, jednym z założycieli spółki.

Założenie jest proste i już znane z wielu zachodnich miast. Rowery w centrach zakorkowanych metropolii radzą sobie o wiele lepiej niż auta. Realizowane nimi dostawy są nawet o 60% szybsze niż te obsługiwane furgonetkami, a do tego nie trzeba do nich wlewać stale drożejącego paliwa – szacunkowy koszt przejechania 100 km wynosi mniej niż złotówkę. Urvis ma być dostępny w abonamencie i jest skierowany przede wszystkim do firm kurierskich oraz przedsiębiorstw zajmujących się dowozem żywności. Na początek dostępnych będzie 20 sztuk.

Spółce udało się pozyskać finansowanie krakowskiego Bitspiration Booster, który wyłożył na projekt milion złotych. O tym, jak polski rower cargo zamierza podbić rynek rozmawiamy z Pawłem Rają, jednym z założycieli i udziałowców Bike Idea.

Łukasz Malinowski, Transport Publiczny: Jak zrodził się pomysł stworzenia polskiego, elektrycznego roweru cargo?

Paweł Raja, Bike Idea: Nasza trójka zna się już od dłuższego czasu. Mamy spore doświadczenie: Krzysztof Michałek pracował w Krossie, Przemek Żebrowski robił Antymaterię, ja zaś realizowałem Bike Republic. W pewnym momencie nasze zawodowe drogi się przecięły. Szukałem czegoś, w co mógłbym się zaangażować, a interesują mnie kwestie związane z ochroną środowiska oraz z zanieczyszczeniem powietrza. Rowery cargo są nie tylko tanie, ale też ekologiczne – korzystanie z nich zmniejsza emisję dwutlenku węgla o 90 proc. w porównaniu z pojazdami z silnikiem diesla i ok. 30 proc. w porównaniu z elektrycznymi furgonetkami. Jednoślady towarowe przysparzają znacznie mniej kłopotów przy parkowaniu niż samochody, pozwalają też uniknąć korków.

Staram się robić coś dobrego w dziedzinie, którą znam. Udało mi się więc nakłonić Przemka, żeby postawić na rowery cargo, choć nie było to poparte żadną analizą biznesową. Czytaliśmy jedynie o tym, co dzieje się za granicą i zakładaliśmy, że europejski trend przyjdzie do nas. Zawiązaliśmy trzyosobową spółkę i tak to ruszyło.

Kiedy to było?

Nie tak dawno temu, bo 1 grudnia 2020 roku, formalnie ruszyła firma, którą założyłem z Przemkiem Żebrowskim, później dołączył do nas Krzysztof Michałek. Rok zajęło nam przygotowanie pierwszego prototypu. Mieliśmy pewne problemy logistyczne z dostępnością części oraz z zamówieniami, choć przy niewielkiej jeszcze skali produkcji, nie były one zbyt dotkliwe. W Polsce jest mało osób, które mają wiedzę na temat tego, jak stworzyć rower cargo – tego typu jednoślady są na razie bardzo niszowe. W końcu mieliśmy jednak produkt, którym można się pochwalić.

Obecnie pracujemy nad dwoma kolejnymi egzemplarzami. Na przełomie marca i kwietnia chcemy wypuścić 20 gotowych rowerów typu Long John, a we wrześniu będziemy chcieli wyprodukować kolejnych 50 sztuk. Z kolei w kwietniu zaczniemy projektować rower trzykołowy, który może wzbudzić zainteresowanie szerszego grona odbiorców, a przynajmniej tak to wynika z rozmów, jakie dotąd przeprowadziliśmy z przedstawicielami firm potencjalnie zainteresowanych naszym produktem.

Tutaj warto podkreślić, że dwukołowe jednoślady typu Long John pozwalają na udźwignięcie ciężaru 180-190 kilogramów wraz z kurierem. Tzw. „charioty”, czyli trójkołowce, które mają jedno koło z przodu i dwa z tyłu, pozwalają na przewiezienie 400-450 kilogramów. Są też rowery czterokołowe, ale ona na razie są całkowicie poza naszym zainteresowaniem.

Podkreślacie, że Wasz rower jest produktem polskim.

Tak, nasza firma jest w stanie zrobić rower od zera. Nie kupujemy jednośladu z zagranicy, nie robimy rebrandingu, nie zmieniamy emblematu i nie mówimy, że jest to nasz, polski produkt. Nasz produkt ma rzeczywiście krajowy charakter. Urvis został od samego początku zaprojektowany i wybudowany w kraju. Wykorzystujemy oczywiście części i komponenty różnych poddostawców, powstające przeważnie na Tajwanie, ale tutaj nie ma żadnego krajowego zamiennika. To oczywiście nie przekreśla autorskiego i czysto polskiego charakteru naszego pojazdu.

W takim razie z myślą o kim projektowaliście urvisa?

Myśleliśmy o kurierach, którzy mają niekiedy dość swojej pracy, bo muszą zaparkować na ulicy w miejscu niedozwolonym czy przejść kilkaset metrów, podczas gdy naszym rowerem dojadą wszędzie. Byłoby mi niezmiernie miło, gdyby Poczta Polska czy jakakolwiek inna firma kurierska chciała wykorzystać rowery cargo, w końcu większość paczek i listów można przewieźć jednośladem. Na razie nie mogę jednak zdradzać, z kim dokładnie rozmawiamy.

Liczymy także na mniejsze przedsiębiorstwa, które nie potrzebują całej floty pojazdów i dla których wystarczający będzie jeden rower. Wtedy warto rozważyć jego zakup ze względu na możliwość skorzystania z 50-proc. dopłaty. Jeśli ktoś przeanalizuje wszystkie koszty, to jest to realna alternatywa dla samochodu, m.in. ze względu na to, że korzystając z roweru, nie stoimy w korku, dostawy odbywają się szybciej, a koszty paliwa i utrzymania są znacząco mniejsze.

Na chwilę obecną stawiamy jednak raczej na model abonamentowy.

Jak on ma dokładnie działać? Podobnie do znanych i często wykorzystywanych umów na leasing lub wypożyczenie aut?


Za granicą gros sprzedaży elektrycznych rowerów cargo to sprzedaż dla biznesu. Logicznym jest zatem zaoferowanie usługi subskrypcyjnej, w której nie jest konieczne wydawanie na samym początku dość dużej kwoty na sam rower, w naszym przypadku to ok. 19-20 tys. netto w zależności od konfiguracji, ale dostaje się też opiekę serwisu. Tak jak wspomniałeś, podobne rozwiązania od lat są stosowane przed dostawców aut.

Z końcem roku będziemy mieli także gotową aplikację do koordynowania floty. Jeśli koszt rozbijemy na dwa lata, to miesięczna stawka korzystania z roweru wynosi mniej niż tysiąc złotych miesięcznie, co moim zdaniem jest już bardzo atrakcyjną stawką.

W 2020 roku w Niemczech sprzedano 100 tysięcy rowerów cargo, z czego większość na potrzeby biznesu, tymczasem po Polsce jeździ może kilkaset takich jednośladów...

Przed nami rzeczywiście długa droga, abyśmy nie mogli przejść po mieście, nie natrafiając na rower cargo. Mam jednak nadzieję, że w najbliższych latach będą one coraz bardziej widoczne. Jeszcze nie tak dawno temu większość firm nawet nie rozważała wykorzystania aut elektrycznych, a teraz dostawców z takimi pojazdami nie brakuje. Rowery cargo to będzie następny krok.

To będzie wymagało także zmiany podejścia do projektowania i budowania infrastruktury rowerowej.

Oczywiście już teraz warto pracować nad nowymi standardami czy rozwiązaniami, które ułatwią poruszanie się rowerami cargo po miastach, ale zanim stanie się to dużym wyzwaniem, minie jeszcze sporo czasu. Gdybym miał wybrać pomiędzy nadmiarem samochodów, nawet elektrycznych, które i tak nie są całkowicie obojętne dla środowiska, a nadmiarem rowerów, to wybrałbym problem związany z nadmiarem jednośladów – on zawsze będzie łatwiejszy do rozwiązania.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Pozostałe z wątku:

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

Mobilność

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

simetra 31 października 2022

Łódź: Nowy ciąg pieszo-rowerowy przy parku

Mobilność

Łódź: Nowy ciąg pieszo-rowerowy przy parku

Roman Czubiński 01 października 2022

Zobacz również:

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

Mobilność

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

simetra 31 października 2022

Rower w pociągu regionalnym: nie zawsze zło konieczne

Komunikacja

Rower w pociągu regionalnym: nie zawsze zło konieczne

Paweł Rydzyński 02 października 2022

Pozostałe z wątku:

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

Mobilność

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

simetra 31 października 2022

Łódź: Nowy ciąg pieszo-rowerowy przy parku

Mobilność

Łódź: Nowy ciąg pieszo-rowerowy przy parku

Roman Czubiński 01 października 2022

Zobacz również:

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

Mobilność

Francja: Rowerem-karawanem w ostatnią podróż

simetra 31 października 2022

Rower w pociągu regionalnym: nie zawsze zło konieczne

Komunikacja

Rower w pociągu regionalnym: nie zawsze zło konieczne

Paweł Rydzyński 02 października 2022

Najnowsze wiadomości:

Kongresy
Konferencje
Seminaria
OFERTY PRACY
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Rynek Kolejowy
Rynek Lotniczy
Rynek Infrastruktury
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5