Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Ubezpieczenia: Polisy dla elektrobusów tańsze nie będą

Dalej Wstecz
Autor:

Roman Czubiński

Data publikacji:
2018-10-23 09:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Ubezpieczenia: Polisy dla elektrobusów tańsze nie będą
fot. MZK Zielona Góra/FB
Kupując nowoczesny, zwłaszcza elektryczny tabor, przewoźnik nie zapłaci mniej za ubezpieczenia. Koszty AC będą porównywalne, za to składka OC stanie się wyższa. Ubezpieczenie autobusu elektrycznego jest możliwe, ale rynek szybko się zmienia, a zakłady ubezpieczeniowe bacznie przyglądają się szkodowości – mówił podczas Kongresu Transportu Publicznego i Inteligentnego Miasta dyrektor Biura Ubezpieczeń Klientów Korporacyjnych EIB SA broker ubezpieczeniowy Piotr Podborny.

Ubezpieczenia nowego taboru, w szczególności autobusów elektrycznych, niesie ze sobą pewne ryzyko. Doświadczenie europejskiego, a zwłaszcza – polskiego rynku w tym zakresie jest niewielkie. – Składka za OC dla autobusu mieści się dziś w bardzo szerokich widełkach – od 900 do ponad 5 tysięcy złotych. Jej wysokość zależy od indywidualnej szkodowości i od warunków użytkowania (te dwa czynniki często idą w parze). Jeśli jeździmy autobusami po dużym mieście w intensywnym ruchu ulicznym, z korkami i koniecznością częstego manewrowania – siłą rzeczy zdarzeń jest więcej, a składka jest wyższa – tłumaczył Podborny mechanizm ustalania składki.

Ubezpieczenie możliwe, ale drogie

Napęd elektryczny w autobusie, jeśli chodzi o OC, z punktu widzenia ubezpieczyciela niewiele zmienia w zakresie ryzyka. Przełom może przynieść dopiero w przyszłości wprowadzenie autobusów autonomicznych – ograniczenie możliwości kolizji sprawi, że wysokość składki się zmniejszy. – Myślę jednak, że nie jest to możliwe już teraz. Przeszkodą jest, między innymi, średnia wartość szkody komunikacyjnej, która rok w rok rośnie mniej więcej o 1000 zł i dziś wynosi ok. 7000 zł. W przypadku autobusów pułap jest wyższy: jeśli autobus uderzy w samochód, konsekwencją będzie nie zarysowany lakier, ale co najmniej wgnieciona karoseria – wyjaśnił. Nic więc dziwnego, że ubezpieczyciele wyceniają ryzyko zupełnie inaczej. Ubezpieczenia OC będą zatem drożeć.

Nieco inaczej ma się sprawa, jeśli chodzi o ubezpieczenie autocasco (AC). Oprócz indywidualnej szkodowości i warunków użytkowania stawka zależy także od wieku pojazdów. Gdy autobusy są starsze i wyeksploatowane, stawka jest wysoka. – Ubezpieczyciel musi wtedy podwyższyć składkę za pomocą stawki, by mieć pieniądze na wypłatę typowych odszkodowań zderzeniowych. W przypadku nowych pojazdów ich wartość jest wyższa, więc zakład może sobie pozwolić na niższą stawkę – twierdził broker.

Jak dotąd Podbornemu udało się znaleźć ochronę ubezpieczeniową dla wszystkich przedsiębiorstw, które chciały ubezpieczyć autobusy elektryczne. Rachuby na zmniejszenie kosztów ubezpieczenia nie mają jednak podstaw. – Obniżenie samej stawki AC jest możliwe: jeśli kupujemy pakiet nowych autobusów o dużej wartości, stawka spada. Jednak, skoro rośnie wartość floty, również składka pójdzie w górę. Ostatecznie wydamy więc na ubezpieczenie więcej – nie pozostawił wątpliwości ekspert.

Przetarg: Najlepiej negocjować

Właściciele flot autobusowych muszą zamawiać ochronę ubezpieczeniową w drodze przetargu. W ocenie Podbornego podstawa sukcesu to dobry opis przedmiotu zamówienia. – Można popełnić wiele błędów, jeśli nie uwzględni się w OPZ cech typowych dla autobusów elektrycznych. Ubezpieczalnie mają w swoich Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia sporo wyłączeń., które mogą być tu bardzo istotne. Należy poświęcić im szczególną uwagę i sprawdzić, czy nie ma w nich niczego, co mogłoby istotnie ograniczyć odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku szkody – radził broker. Co więcej, w miarę nabierania doświadczeń w ubezpieczaniu takiego taboru lista wyłączeń będzie się wydłużała.

Przetarg nieograniczony jako tryb udzielania zamówienia jest obarczony największym ryzykiem popełnienia błędu. – Podczas postępowania otrzymujemy wiele pytań, na które odpowiadamy, nie wiedząc, czy nasza odpowiedź nam pomoże, czy zaszkodzi. Kiedyś udzielałem odpowiedzi na pytania z 10 źródeł, a na zakończenie w przetargu wpłynęła tylko jedna oferta. Dlatego sugeruję stosowanie wszelkich trybów negocjacyjnych – argumentował Podborny.

– Zauważam trend przykładania dużej wagi do kryteriów pozacenowych, np. do rozszerzania odpowiedzialności o konkretne ryzyko. Można tu wpaść w pułapkę: to my powinniśmy określić zakres ubezpieczenia, a następnie skoncentrować się na uzyskaniu jak najkorzystniejszej ceny – uzupełnił.

Wybór na rynku – ograniczony

W Polsce, jak wyliczył Podborny, działają obecnie 33 towarzystwa ubezpieczeń, oferujące polisy komunikacyjne. – Od 2009 r. rynek się kurczy: jedni ubezpieczyciele łączą się ze sobą, inni wycofują się z polskiego rynku, jeszcze inni na niego wchodzą. Dla porównania – w Niemczech działa ich 400, co nawet jeśli wziąć poprawkę na wielkość obu krajów, jest ogromną dysproporcją – mówił przedstawiciel EIB.

Ubezpieczycieli zainteresowanych ubezpieczeniem flot komunikacyjnych jest jeszcze mniej (od 8 do 10). – Polski rynek tworzą też oddziały ubezpieczalni zagranicznych, a także notyfikowane w Polsce zakłady ubezpieczeń z państw członkowskich UE – ale one zupełnie nie zajmują się komunikacją. Rynek nie jest więc szeroki. Największy gracz to PZU – jego przewaga się kurczy, ale wciąż ma 33% udziału – kontynuował.

W 2015 r. według Podbornego ubezpieczenia komunikacyjne stanowiły ponad połowę rynku, jeśli mierzyć to wysokością składek. W 2016 r. wartość ta wzrosła do 60%, a w 2017 r. – do niemal dwóch trzecich. Powoduje to, że wszelkie ruchy na rynku polis komunikacyjnych szybko rzutują na resztę branży. Na innych, rozwiniętych rynkach polisy komunikacyjne stanowią ok. 20-30%.

Obniżek nie będzie przez kilka lat

W 2017 r. polski rynek ubezpieczeń komunikacyjnych urósł o prawie 18%. – Za ten wzrost odpowiadają dwie grupy: najpopularniejsza w Polsce grupa dziesiąta (OC dla posiadaczy pojazdów mechanicznych – składki w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosły o niemal 3 mld zł) i trzecia – autocasco (wzrost o ponad miliard). W tym samym czasie grupa ósma i dziewiąta, czyli wszelkiego rodzaju ubezpieczenia mienia od żywiołów, zanotowały wzrost tylko o 690 mld zł – przytaczał dane Podborny. Wzrost portfela wynikał raczej z podwyżek cen, niż ze wzrostu ilościowego. Wysokość odszkodowań wzrosła w tym czasie tylko o 6% (także i tu odpowiadały za to głównie ubezpieczenia komunikacyjne).

– Oznaczato, że zakłady ubezpieczeń nareszcie poprawiły swój wynik techniczny, czyli zaczęły osiągać zysk z działalności ubezpieczeniowej – wyjaśnił broker. – Przez ostatnie 3 lata mieliśmy do czynienia z dynamiczną podwyżką składek ubezpieczeń komunikacyjnych, której powodem był właśnie ujemny wynik techniczny, od lat notowany przez zakłady. W ubiegłym roku grupa 10 po raz pierwszy od dawna przyniosła dla całego rynku wynik 480 mln zł na plusie, a 3 – 440 mln zł (tu akurat rok wcześniej wynik też był dodatni, ale wynosił tylko 30 mln zł). Ubezpieczenia już na siebie zarabiają, ale na razie zakłady odrabiają straty poniesione w poprzednich latach, nie należy się więc spodziewać, że składki zaczną w najbliższym czasie spadać – przewidywał Podborny. Nie można jednak wykluczyć wojny cenowej – właśnie wieloletnie konkurowanie wysokością składki było przyczyną ujemnego wyniku w poprzednim okresie. Zdaniem dyrektora z EIB polski rynek ubezpieczeń jest bardzo zmienny, należy więc się z tym liczyć, choć rozsądek nakazywałby ubezpieczycielom takiej wojny nie rozpętywać.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Wrocław wybrał projektanta tramwaju na Jagodno

Przestrzeń

Wrocław wybrał projektanta tramwaju na Jagodno

Witold Urbanowicz 20 października 2018

Samochód elektryczny też zajmuje miejsce. Czy ma parkować za darmo?

Prawo & Finanse

Samochód elektryczny też zajmuje miejsce. Czy ma parkować za darmo?

Roman Czubiński 20 października 2018

Zarządzanie ryzykiem pomaga obniżyć stawkę ubezpieczenia

Prawo & Finanse

Zarządzanie ryzykiem pomaga obniżyć stawkę ubezpieczenia

Roman Czubiński 16 listopada 2017

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5