Partnerzy serwisu:
Mobilność

Targ Śniadaniowy. Nowa odsłona lokalnego handlu

Dalej Wstecz
Autor:

Olga Plesińska

Data publikacji:
2016-02-25 07:50
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Targ Śniadaniowy. Nowa odsłona lokalnego handlu
Targ Śniadaniowyfot. Targ Śniadaniowy
Zakupy raz w tygodniu, robione pod chmurką, w koszyku same lokalne produkty, nic się nie marnuje, dzieci biegają, można porozmawiać z sąsiadem z bloku obok i odświeżyć stare znajomości. Tak. W Polsce, w otoczeniu zieleni i dla każdego. O idei wspólnych śniadań rozmawiamy z organizatorem Targu Śniadaniowego, Krzysztofem Cybruchem.

Olga Plesińska, Transport–Publiczny.pl: Targ Śniadaniowy to Państwa autorski pomysł. Skąd inspiracja dla powstania tego projektu?

Krzysztof Cybruch: W Polsce jest co prawda wiele hal targowych, jednak nie ma podobnych inicjatyw. Tak jest zresztą w całej Europie. Na potwierdzenie tej opinii powiem, że zainteresowały się nami niemieckie media i opisały nas w taki właśnie sposób. Ten projekt jest wymyślony od początku przez nas. Inspiracja była związana z potrzebą stworzenia przestrzeni, w której lokalna społeczność będzie mogła mile spędzić weekend – wśród przyjaciół, na jakimś zielonym kawałku terenu, czy skwerze w swojej dzielnicy. Przez ostatnie kilka lat rozwijamy ten projekt, wciąż myśląc co można jeszcze zrobić, zmienić, żeby Targ śniadaniowy nadal był fajny, świeży, żeby się nie nudził.

Wpisujecie się doskonale we współczesny trend – dążenie do przywracania miasta mieszkańcom, jako miejsca wypoczynku i dobrego, zrównoważonego życia. Stawiacie też na tworzenie więzi sąsiedzkich, odradzanie lokalnego poczucia wspólnoty. Co targ może wnieść do lokalnych społeczności w dalszej perspektywie?

Mamy za sobą dwudziestopięciolecie kapitalizmu. Lata dziewięćdziesiąte przyniosły wolny rynek. Nasze państwo przyjęło to bardzo dobrze, nastąpił wysyp hipermarketów. To był nasz pomysł na weekend przez lata: rodzina, dzieci, wielkie kosze zakupowe, przyjazd na parking, w wielkiej hali… tym żyliśmy przez ostatnie kilkanaście lat. Tak jak wcześniej na zachodzie, tak teraz w Polsce, dokonuje się kolejna zmiana i zmienia się pomysł na spędzanie wolnego czasu. Poza tym nie chcemy marnować jedzenia, a tak często się dzieje, gdy kupuje się wielkie kosze produktów. Zaczynamy cenić swój czas prywatny. Coraz więcej zasuwamy w pracy, więc szanujemy te dwa dni wolne, kiedy możemy zrobić coś dla siebie. W małych miastach to się zmienia wolniej, ale też.

Jedną z alternatyw jest właśnie nasz Targ. Pozwala wręcz na nowo, po latach, poznać starych znajomych z osiedla. To właśnie daje lokalność. Takie relacje międzyludzkie bardzo pozytywnie wpływają na atmosferę Targu.

Na Targu w większości produkty sprzedają ich producenci… co przekłada się też na jego cenę.

Raczej wytwórcy. Nazywałbym ich pracę właśnie „wytwórstwem”, czasem nawet „manufakturą”. Otrzymujemy produkt, którego nie znajdziemy gdzie indziej. Jest to kwestia zarówno krótkiej daty przydatności do spożycia, ilości wytwarzanych produktów, jak i ceny sklepowej półki. Naszych wystawców często po prostu nie stać, by korzystać z tych samych kanałów sprzedaży co hurtownicy, bo ich produkt generuje inne koszty. Cena wiąże się z tym, że mamy produkt lepszej jakości, dostajemy go bezpośrednio od wytwórcy. Tu 90 proc. produktów można spróbować na miejscu. To niemożliwe w supermarkecie, a daje przecież tyle przyjemności.

Czy jednak to nie sprawia, że Targ wyklucza ekonomicznie część potencjalnych odbiorców?

Czasem ta bariera finansowa jest pozorna. Ludzie, którzy zaczynają swoją przygodę z Targiem, często podchodzą do niego ostrożnie. Najpierw kupują kawę, czy lody dla dzieci, siadają na ławce i wysyłają dziecko na warsztaty, czy animacje, które również organizujemy. Są darmowe. Później powoli zaczynają kupować i zmieniają przyzwyczajenia. Nie biegną do marketu, gdy coś im się skończy. Są w stanie zaplanować swoje zakupy i poczekać na konkretny produkt do soboty, bo ma smak i zapach, który niejednokrotnie przywołuje wspomnienia z dzieciństwa – babcinych przetworów, czy wyjazdów poza miasto. Ten chleb, czy ta szynka z Targu sprawiają, że ludzie kupują bardziej świadomie. W efekcie wydają mniej. Nic się nie marnuje, wszystko jest tak dobre, że jest jedzone do końca.

Targ Śniadaniowy to inicjatywa warszawska. Od jakiegoś czasu organizujecie Targ również w Poznaniu, kolejne miasta są zainteresowane, rozprzestrzeniacie się po całym kraju. Jaką przyszłość widzi Pan dla Targu?

Rozwijamy się. Byliśmy w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. W niektórych miejscach będziemy na stale w kolejnych sezonach. Nie każde miasto, myślę o urzędnikach, jest na nas gotowe. To nowy rodzaj handlu, pojawiają się trudności np. ze stworzeniem umowy. Jednak to, że mieszkańcy są gotowi, nie budzi wątpliwości. Wszędzie wygląda to podobnie. Ludzie są zadowoleni, frekwencja rośnie, jesteśmy pozytywnie oceniani.

To pomysł przede wszystkim dla dużych miast. Tam wyparto drobny handel i jest problem z dostępnością lokalnych, świeżych produktów. Ale chcemy w tym roku skorzystać również z zaproszenia tych mniejszych, jak Kazimierz, Zakopane, czy Gorzów. Zdarzają się miejsca, w których w ogóle brakuje wytwórców spełniających nasze złożenia. Na to potrzeba czasu, jednak sądzę, że nasz pomysł będzie się rozwijał i przyjmował.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Parkingi podziemne nie są lekarstwem. To przyczyna choroby

Mobilność

Parkingi podziemne nie są lekarstwem. To przyczyna choroby

Jakub Dybalski 28 stycznia 2016

Nowy Sztokholm powstanie ponad poziomem ulicy?

Mobilność

Nowy Sztokholm powstanie ponad poziomem ulicy?

Jakub Dybalski 13 stycznia 2016

Janette Sadik–Kahn: Samochód vs rower? Nie o to chodzi

Mobilność

Janette Sadik–Kahn: Samochód vs rower? Nie o to chodzi

Jakub Dybalski 10 stycznia 2016

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5