Partnerzy serwisu:
#Wojna Rosja - Ukraina - zobacz serwis specjalny!
Przestrzeń

Łódź: Estakada niezgody

Dalej Wstecz
Autor:

Roman Czubiński

Data publikacji:
2014-07-18 14:28
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Łódź: Estakada niezgody
fot. ZDiT, źródło: facebook.com/TransLodzEstakada na trasie W-Z
Budowa estakady nad przejściem dla pieszych na ul. Rokicińskiej budzi żywe kontrowersje. Podobnie, jak przed niecałym rokiem budziło je centrum przesiadkowe na al. Mickiewicza, czy zagłębienie jezdni na centralnym odcinku Trasy W-Z. Radni opozycji i partii rządzącej licytują się na protesty. Zapewne nie bez wpływu zbliżającej się samorządowej kampanii wyborczej.

O stanie obecnym w rejonie planowanej budowli pisaliśmy kilka dni temu. Przypomnijmy: w miejscu planowanej estakady funkcjonuje dziś mocno uczęszczane przejście nielegalne. Z powodu sporego ruchu samochodowego często dochodzi do wypadków z udziałem pieszych. - Mieszkańcy otrzymają bezpieczne przejście między dwiema stronami osiedla wraz z przejazdem rowerowym. Pod estakadą powstanie też przystanek autobusowo-tramwajowy - mówi dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Grzegorz Nita.

Według Tomasza Bużałka z Łódzkiej Inicjatywy na rzecz Przyjaznego Transportu przystanek jest potrzebny. - To środek osiedla. Także przejście ułatwi wielu osobom dotarcie m. in. na dworzec Łódź Widzew. Natomiast wybrano chyba najdroższe z możliwych rozwiązanie problemu. Gdyby Łódź była bardzo bogatym miastem, można byłoby uznać pomysł za niezły, choć estakada zwiększy natężenie hałasu w okolicy. Podstawowym problemem jest jednak koszt - prawdopodobnie kilkanaście milionów złotych lub trochę więcej. Jeśli pomyślimy, co można by zrobić z tymi środkami i jaki osiągnąć zysk, budowa estakady w tym miejscu staje się bardzo wątpliwym pomysłem - argumentuje ekspert ŁIPT. Jego zdaniem wystarczającym, a znacznie tańszym rozwiązaniem byłoby utworzenie przejścia z sygnalizacją świetlną.

- Musimy mieć na uwadze, że Rokicińska będzie głównym dojazdem do węzła autostrady A1. Estakada jest jedynym rozwiązaniem, które pozwoli pogodzić wymogi bezpieczeństwa i przepustowości. Przejście ze światłami byłoby kolejnym elementem spowalniającym ruch pomiędzy Rondem Inwalidów i ul. Augustów - argumentuje dyrektor ZDiT. - Także żadna kładka nie zastąpi budowy estakady, tym bardziej, że wymagałaby zastosowania wind, które trudno byłoby utrzymać w stanie pełnej sprawności. Natomiast na wykonanie pochylni nie ma tam miejsca - dodaje.


źródło: ZDiT, facebook.com/TransLodz

- Rokicińska jest nie tylko dojazdem do autostrady, ale także drogą biegnącą przez środek osiedla. Nawet po budowie estakady nie będzie poza tym drogą bezkolizyjną. Jeśli chcemy mieć bezkolizyjny i nieuciążliwy dla mieszkańców Widzewa dojazd do węzła, należy ukryć tę ulicę w głębokim wykopie lub wybudować zupełnie nową drogę wzdłuż torów kolejowych linii nr 17. Natomiast w tej formie Rokicińskiej trzeba uwzględniać, że przebiega ona przez teren zabudowany, zamieszkany przez ludzi, którzy niekoniecznie jeżdżą samochodami - ripostuje T. Bużałek.

Opozycja: zmienić projekt! Na 3 dni przed startem

Jeden z radnych PO (zaplecze polityczne prezydent miasta) zapowiedział złożenie interpelacji w celu wyjaśnienia sprawy. W ponad tydzień po tym, jak budowę estakady zapowiedziano na konferencji prasowej, temat postanowili podchwycić także radni opozycyjnego SLD. - Skończył się czas na prośby i apele. Żądamy od prezydent Hanny Zdanowskiej, by wycofała się z budowy tego obiektu - grzmi przewodniczący miejskich struktur tej partii Tomasz Trela. Jak twierdzi, powołując się na rozmowy z ekspertami (ale bez wskazania konkretów), koszt budowy estakady to ok. 100 mln zł. - Za te pieniądze można albo utwardzić wszystkie łódzkie drogi gruntowe, albo wybudować estakadę nad Skrzyżowaniem Marszałków, które jest najbardziej kolizyjnym punktem w mieście. Estakada jest fanaberią, która nie była konsultowana z mieszkańcami Łodzi, a poza tym nie rozwiązuje żadnych kolizji komunikacyjnych - dodaje.

- Widać, że trwa sezon ogórkowy i politycy nie mają się czym zajmować - komentuje dyrektor ZDiT. - Nie ma możliwości jakiejkolwiek zmiany zakresu inwestycji, o czym radni doskonale wiedzą. Jest ona objęta dofinansowaniem unijnym, a jej zakres został dawno zaakceptowany - twierdzi G. Nita. Odnosząc się do kwestii kosztu estakady, utrzymuje, że politycy SLD przeszacowali go o 70-80 procent. - Wartość podana przez radnych nie jest poparta żadnymi argumentami ani obliczeniami. Jest to stwierdzenie pod publiczkę. Zaplanowane przez nas niewielkie, krótkie i niskie (skrajnia dla pieszych i rowerzystów 2,7 m zamiast normalnej 4,5 m) estakady mogą kosztować od 20 do 30 mln zł - przekonuje dyrektor.

Tajna estakada?

Drugi podnoszony przez polityków łódzkiej lewicy zarzut to rzekome ukrywanie planów budowy estakady przed opinią publiczną. - Oto dowód: obwieszczenie o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu dotyczące m. in. Rokicińskiej wraz z prognozą oddziaływania na środowisko zostało podpisane dopiero 15 lipca - mówi radny Jarosław Berger, pokazując dokument. - Takiego obiektu inżynierskiego nie ma w projekcie systemu transportowego na rok 2025 ani w innych planach związanych z rozwojem transportu. Z kolei według opublikowanych 17 stycznia warunków zamówienia część II, a więc odcinek widzewski, obejmowała m. in. "budowę obiektów inżynierskich (wiadukt ul. Gogola [ulica osiedlowa, na wysokości której ma zaczynać się estakada - przyp. RC])". Nigdzie nie napisano o estakadzie ul. Rokicińskiej - utrzymuje radny.

- Nikt tych informacji nie ukrywał. Jeśli ktoś uważnie obserwował prezentację całego projektu, to wie, że w ubiegłym roku, kiedy pokazywaliśmy koncepcję Trasy W-Z, pokazywaliśmy również te estakady - odpowiada G. Nita. - A ostatecznym dokumentem była tu decyzja środowiskowa, wydana w połowie 2012 r, w której budowle już się znajdowały. Wcześniej zostały one ujęte w programie funkcjonalno-użytkowym, zleconym na przełomie 2010/2011 r., i w raporcie oddziaływania na środowisko - wylicza dyrektor.

W ocenie T. Bużałka problemem miejskich inwestycji w Łodzi jest zbyt skąpe informowanie mieszkańców o szczegółach na etapie, na którym zapadają decyzje. - Ja sam nie jestem zaskoczony, ponieważ to przejście jest w jakiś sposób efektem prac Zespołu ds. Przyjaznej Komunikacji, w których kilka lat temu miałem okazję uczestniczyć. Zwracaliśmy wtedy uwagę na to, że jest tam ruchliwe dzikie przejście i brakuje przystanku - mówi ekspert, podkreślając jednocześnie negatywną ocenę rozwiązania w postaci estakady.

Estakada - Trasa W-Z w miniaturze?

Jak wynika z powyższego przeglądu, spór o estakadę jest odbiciem kontrowersji wokół samej inwestycji, której obiekt jest częścią. Każda ze stron zajmuje w obydwu sprawach praktycznie identyczne stanowisko (popełniając też dokładnie te same błędy).

W obu przypadkach przed rozpoczęciem przebudowy istniały niezaprzeczalne problemy (zły stan torowiska, dysfunkcjonalny węzeł przesiadkowy na skrzyżowaniu al. Mickiewicza i Kościuszki, niebezpieczne i bardzo popularne dzikie przejście). Władze miasta wybrały jednak dyskusyjne sposoby ich rozwiązania (budowa zagłębionej jezdni w murach oporowych w centrum oraz estakady na Widzewie), które - zdaniem łódzkich organizacji pozarządowych zajmujących się sprawami transportu - niepotrzebnie podwyższyły koszt inwestycji. Podczas gdy magistrat uzasadnia obie decyzje dbałością o bezpieczeństwo (odseparowanie ruchu pieszego od samochodowego), przedstawiciele trzeciego sektora dopatrują się w nich chęci faworyzowania komunikacji samochodowej kosztem niezmotoryzowanych mieszkańców. Smaczku dodaje fakt, że idee Dworca Tramwajowego Centrum (pierwotnie bez tunelu) i przejścia przy Rokicińskiej (z sygnalizacją świetlną zamiast estakady) pochodzą właśnie ze środowisk łódzkich społeczników.

Niewątpliwą analogią jest także populizm opozycji ("Dzisiaj mnie nie interesuje, czy to 3 dni, czy 2 godziny przed wbiciem pierwszej łopaty" - tak dosłownie zwraca się do dziennikarzy przewodniczący miejskiego SLD i kandydat tej partii na prezydenta miasta, nawołując - podobnie, jak w przededniu rozpoczęcia przebudowy centralnego odcinka - do zmiany zakresu projektu). Niewiarygodny wydaje się także oszacowany przez radnych koszt budowy estakady - bez mała połowa wartości całego zadania, obejmującego wymianę 6 i budowę 4,5 km nowego torowiska tramwajowego!

Po stronie ZDiT w obydwu przypadkach panuje natomiast kompromitujący chaos informacyjny. W marcu, podczas zamieszania wokół wniosku do CUPT o dofinansowanie z funduszy unijnych, przedstawiciele Zarządu nie umieli przekonująco wytłumaczyć, skąd w dokumencie znalazły się 2 tunele (w rzeczywistości jest budowany 1) oraz Poznań jako miejsce realizowania inwestycji. Teraz nie podano oficjalnie dokładnego kosztu budowy estakady, dyrektor tej instytucji szacuje tę kwotę na 20-30 mln zł, podczas gdy rzecznik prasowy rozsyła do mediów komunikat, w którym - powołując się na wykonawcę - szacuje, że koszt budowy takiego obiektu to około 3 milionów. Komiczny dysonans panuje nawet w kwestii nazewnictwa: rzecznik nalega, by używać jako właściwego terminu "wyniesione jezdnie", nie zaś "estakada", którym to określeniem konsekwentnie posługuje się jednak... dyrektor ZDiT.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
W Katowicach powstał ekologiczny biurowiec

Przestrzeń

W Katowicach powstał ekologiczny biurowiec

Emilia Derewienko 25 sierpnia 2014

Widzew Wschód. Rusza budowa linii tramwajowej, ale...

Przestrzeń

Widzew Wschód. Rusza budowa linii tramwajowej, ale...

Roman Czubiński 15 lipca 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5