Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Komunikacja powiatowa Lipna… czyli wzorowa

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2019-03-09 10:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Komunikacja powiatowa Lipna… czyli wzorowa
fot. PZTP w Lipnie
– Ile to kosztuje? Co to za pytanie? Ja nie mam prawa liczyć złotówek. Mam problem do rozwiązania i usługę do zapewnienia mieszkańcom. I to robię – grzmi starosta lipnowski, Krzysztof Baranowski. Powiat lipnowski nie ogląda się na niesprecyzowaną walkę rządu z wykluczeniem transportowym. Dwa lata temu zorganizował własny transport publiczny. Dziś dziennikarze i eksperci przyjeżdżają tam oglądać cud transportowy, a mieszkańcy sąsiednich powiatów mają pretensje do swoich urzędników, dlaczego u nich jest tak źle.

„Proszę pana, te autobusy ratują ludziom we wsiach życie!” – usłyszał w Lipnie, Bartosz Jakubowski z Klubu Jagiellońskiego, który badał lipnowski fenomen. Podczas debaty o wykluczeniu transportowym, zorganizowanej w Szkole Głównej Handlowej przyznał, że słyszał o dzieciakach, które przesiadały się z gimbusów do powiatowych autobusów. Pewniejszy transport.

Lipno to powiat, który właściwie… niczym się nie wyróżnia. Niespełna 70-tysięczny fragment województwa kujawsko–pomorskiego, położony na granicy z Mazowszem i sąsiadujący z Włocławkiem. Trzy miasta, dziewięć gmin, trochę pól, trochę lasów, ani biedny, ani bogaty. Klasyczny przykład powiatu, który transportowo powinien dogorywać. Jak tłumaczy prof. Monika Stanny, kierownik Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, który bada wykluczenie transportowe, najgorsza sytuacja jest na granicach województw, skąd wszędzie daleko…

… tymczasem…

– Zainwestowaliśmy w 19 nowych autobusów. System stworzyliśmy odwrotnie, niż działał PKS, jest dopasowany do potrzeb mieszkańców. 178 kursów dziennie. Jeździmy wahadłowo od 5. rano do 23. wieczorem. Przez cały tydzień… – wylicza na jednym wdechu starosta Baranowski. Jak reagują mieszkańcy powiatu? – Wygrywam każde wybory, większość w radzie mam… nie pamiętam od kiedy – rzuca.

Cała sieć komunikacyjna, która ruszyła w 2017 r., została sfinansowana ze środków powiatu. Obsługa kilkunastu linii kosztuje ok. 4 mln zł rocznie, z czego z budżetu powiatu dopłacane jest 1,2 mln zł. W każdym miesiącu pasażerowie kupują ok. 20 tys. biletów jednorazowych (ich cena jest zależna od długości trasy, ale najczęściej kupowany – odległość 3–10 km – kosztuje 4 zł) i ok. 700 biletów miesięcznych (na trasę 3–10 km – 120 zł, najdroższy, na trasę ponad 30–kilometrową – 270 zł). Uczniowie w wakacje biletów miesięcznych nie kupują, bo… latem jeżdżą za darmo.

fot. PZTP w Lipnie

Nastolatki z okolic od pewnego czasu chętniej wybierają szkoły średnie w Lipnie niż we Włocławku. Łatwiej dojechać. Również maturzyści. Starosta zakazał wjazdu autami na parking pod szkołą. Jeżdżą autobusami.

Zapisy na autobus

Lipno budzi emocje, bo na mapie kraju, w którym w 26 proc. sołectw nie ma żadnego (!) przystanku, czy autobusowego, czy kolejowego, jest ewenementem. Olga Gitkiewicz, nagradzana dziennikarka i reportażystka, od dwóch lat jeździ po Polsce i zbiera materiały do książki o wykluczeniu transportowym.

– Kiedy jeździłam pociągami, często byłam poirytowana, bo wiadomo. Pociąg się czasem spóźni. Gdy zaczęłam jeździć busami, sprzedałam swój samochód, żeby mnie nie kusiło, żeby do niego wsiąść. Żałuję. Może ktoś z państwa ma auto do sprzedania… – zażartowała podczas debaty w SGH.

Gitkiewicz z bliska oglądała skutki braku autobusu. Części zaplanowanych rozmów w ogóle nie przeprowadziła, bo nie miała jak dojechać, a jeśli było to możliwe, nie miała jak wrócić.

– Dzwoniłam do przewoźnika i pytałam czy autobus przyjedzie. Był w rozkładzie, ale nigdy nic nie wiadomo. „A zapisywała się pani?” – opowiada.

Brak autobusu nierzadko powoduje spory w rodzinie. Kto zabierze samochód, który potrzebny jest każdemu? Kto ma prawo jazdy, automatycznie staje się „taksówkarzem” dla innych domowników. Ktoś zabiera auto do pracy, przez większość dnia stoi na parkingu, a przydałoby się innym. – Młodzi ludzie latami nie mogą się doczekać, by zrobić prawo jazdy. Chłopak zakochuje się w dziewczynie, która mieszka 20 km dalej. Bez auta ta miłość nie ma przyszłości – wylicza dziennikarka.

Lipno wstrząsnęło województwem

W całym województwie kujawsko-pomorskim, po uruchomieniu Powiatowego Zakładu Transportu Publicznego w Lipnie, statystyki przewozowe podskoczyły… o 20 proc. To wymiar nie tyle lipnowskiego sukcesu, co zapaści dookoła. Baranowski o koszty się zresztą nie martwi, na palcach wylicza, że jeśli dzięki świetnemu transportowi publicznemu do jego szkół przyjdzie 100 uczniów więcej, to oznacza to ok. 600 tys. zł dodatkowej dotacji oświatowej. Zaznacza, że 2017 i 2018 r. licea przeżyły tąpnięcia z powodu niżu demograficznego, ale w powiecie lipnowskim szkoły średnie miały tylu uczniów, ilu w poprzednich latach. W następnym roku szkolnym, nie tylko z powodu kumulacji roczników starosta szacuje ok. 600 uczniów więcej.

– PZTP w Lipnie zatrudnia 33 kierowców, w tym kobiety. Nie oddałbym wykonywania przewozów innej firmie, bo nie mógłbym tak dobrze kontrolować tego, jak i za ile realizowane są przewozy. Przewoźnik nie pojechałby tam, gdzie by mu się nie opłacało. A nasze autobusy jadą tam, gdzie są potrzebne. W dodatku mam w sumie 50 dodatkowych miejsc pracy. Same korzyści – opisuje.

W rozważaniach o odbudowie połączeń autobusowych często podnosi się, że nie trzeba wydawać dużych pieniędzy na nowe autobusy. Że najważniejsze jest, by jeździły, choćby byle jakie. Baranowski twardo stoi na stanowisku, że pojazdy muszą być nowe, komfortowe, bo tylko takie zachęcą pasażerów. U niego to się sprawdza. Jeśli przydałaby się jakaś pomoc od państwa, to według niego właśnie impuls początkowy, żeby kupić porządny tabor.

Dlaczego, skoro działa to tak dobrze, inne powiaty nie idą drogą lipnowskiego? – Tłumaczenia są różne, bo to kłopot, bo dużo organizacji, nikt nie pomoże… – tłumaczy Baranowski i dodaje, że jego odpowiednicy dookoła są dopytywani przez swoich mieszkańców, dlaczego u nich autobusy nie jeżdżą. Na sugestię, że ponoć powiaty to najsłabszy element samorządu terytorialnego w Polsce wiecznie niedofinansowany, tylko się uśmiecha. – Ja jakoś takich problemów nie mam – ripostuje.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Ostrawa rezygnuje z biletów papierowych. Wrocław następny?

Komunikacja

Ostrawa rezygnuje z biletów papierowych. Wrocław następny?

Jakub Dybalski 11 marca 2019

Zgierz: Działa tylko jeden ze zdemolowanych biletomatów

Komunikacja

Zgierz: Działa tylko jeden ze zdemolowanych biletomatów

Kasper Fiszer 11 marca 2019

Transport regionalny: Oferta przewozowa kurczy się szybciej

Komunikacja

Transport regionalny: Oferta przewozowa kurczy się szybciej

Kasper Fiszer 08 października 2018

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5