Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Brytyjczycy giną w wypadkach po pijanemu. Więcej ofiar niż w Polsce

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2019-09-01 08:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Brytyjczycy giną w wypadkach po pijanemu. Więcej ofiar niż w Polsce
fot. Rosemary Oakeshott / Accident involving a high lorry and a low bridge / CC BY-SA 2.0
Według danych za rok 2017 w Wielkiej Brytanii w wypadkach w których udział brał przynajmniej jeden pijany kierowca zginęło od 230 do 270 osób. To więcej niż w Polsce, choć generalnie nad Wisłą w wypadkach ginie dużo więcej ofiar, a dopuszczalny limit alkoholu we krwi jest znacznie niższy, więc łatwiej go przekroczyć.

Brytyjski „The Guardian”, powołując się na statystyki Department for Transport za rok 2017 wskazuje, że liczba ofiar wypadków z udziałem pijanych kierowców mieści się między 230 a 270. Różnica bierze się z trudności z kwalifikacją niektórych ofiar wypadków. W Wielkiej Brytanii, dla celów porównawczych zwykle bierze się uśrednioną liczbę ofiar, w tym wypadku 250. To najwięcej od dekady.

Wysoki limit

Czy w liczbach bezwzględnych to dużo? Wygląda na to że sporo. W Polsce, według szczegółowych statystyk policyjnych za zeszły rok, opublikowanych kilka miesięcy temu przez „Dziennik Gazetę Prawną”, pijani kierowcy spowodowali w 2018 r. 1550 wypadków, w których zginęło „zaledwie” 169 osób i było to o 37 ofiar mniej niż rok wcześniej. A warto pamiętać, że w Polsce co roku ginie na drogach ok. 3 tys. osób (2862 w 2018 r.), czyli sporo więcej niż w znacznie ludniejszej w Wielkiej Brytanii (1793 w 2017 r. – to najnowsze dostępne dane, od 2010 r. ta liczba niewiele się zmienia).

Co więcej w Polsce w zeszłym roku zatrzymano 104 664 nietrzeźwych kierowców, podczas gdy w Wielkiej Brytanii takich zatrzymań jest ok. 65 tys. rocznie.

Jest jeszcze jedna różnica pomiędzy naszym krajem a Wielką Brytanią, która po części wyjaśnia tę ostatnią daną. W Polsce, zgodnie z prawem, nie wolno prowadzić auta mając co najmniej 0,2 promila alkoholu we krwi (gdy ta zawartość przekracza 0,5 promila wykroczenie staje się przestępstwem). Tymczasem w Wielkiej Brytanii dopuszczalny limit to aż 0,8 promila alkoholu we krwi, wyjątkiem jest Szkocja, gdzie jest on niższy i wynosi 0,5 promila alkoholu we krwi.

Innymi słowy w Wielkiej Brytanii dużo trudniej doprowadzić się do stanu, w którym zostanie się uznanym za pijanego kierowcę. Mimo to tacy zabijają więcej ludzi niż w Polsce.

W Szkocji się nie udało?

Joshua Harris, dyrektor organizacji Brake, zajmującej się bezpieczeństwem na drogach tłumaczy ten fenomen przepisami, które nie powstrzymują przed piciem. – Obecny limit alkoholu we krwi stwarza złudne wrażenie, że to bezpieczne napić się i potem usiąść za kierownicą. Trudno o coś, co byłoby dalsze od prawdy – sugeruje.

A kierowcy nie pilnują limitu. Szef brytyjskiego Stowarzyszenia Samochodowego (w oryginale The Automobile Association, nomen omen – AA) Edmund King zwraca uwagę, że mniej więcej dwie piąte kierowców przyłapanych na prowadzeniu po alkoholu przekracza dopuszczalną normę dwukrotnie. Czyli, w brytyjskich warunkach, oznacza to ponad 1,6 promila alkoholu we krwi.

To może tłumaczyć dlaczego w Szkocji obniżenie dopuszczalnego limitu, co przeforsowano w 2014 r., nie wpłynęło na spadek liczby wypadków. Pod koniec zeszłego roku BBC opisało wyniki badań przeprowadzonych przez specjalistów z Uniwersytetu w Glasgow. Wykazały, że w latach 2015–18 liczba wypadków na szkockich drogach nie spadła, mimo nowych przepisów.

– Rezultaty są nieoczekiwane, tym bardziej, że wcześniejsze założenia zakładały spadek liczby wypadków, po zaostrzeniu prawa dotyczącego ilości alkoholu, po której można wsiąść do samochodu – przyznawał prof. Jim Lewsey z Instytutu Zdrowia szkockiej uczelni. – Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że nowe przepisy nie zostały wystarczająco nagłośnione lub nie są odpowiednio egzekwowane.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Wiedeń testuje asystenta skrętu

Mobilność

Wiedeń testuje asystenta skrętu

Witold Urbanowicz 27 lipca 2019

Szwecja. Wizja Zero chroni kierowców nawet lepiej niż pieszych

Komunikacja

Szwecja. Wizja Zero chroni kierowców nawet lepiej niż pieszych

Jakub Dybalski 22 listopada 2018

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5