Partnerzy serwisu:
PARTNER DZIAŁU


Mobilność

Autobusy regionalne. „Nowa normalność” czy krach systemu transportowego?

Dalej Wstecz
Autor:

Kasper Fiszer

Data publikacji:
2020-08-15 08:30
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
Rynek Kolejowy

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Autobusy regionalne. „Nowa normalność” czy krach systemu transportowego?
Fot. Kasper Fiszer
Pomimo zaawansowanego procesu tzw. odmrażania gospodarki, który objął szereg branż, transport autobusowy poza miastami wciąż funkcjonuje w bardzo ograniczonym zakresie. Choć zaprzestanie przemieszczania się znacznej części społeczeństwa nie spowodowało lawiny upadłości spółek PKS, ich część boryka się z większymi niż przed pandemią problemami finansowymi. Niektórzy przewoźnicy wyprzedają swój majątek, inni skupili się na innego rodzaju działalności, np. na wynajmie autokarów. Pasażerowie wciąż czekają na kompleksowe rozwiązania poprawiające jakość komunikacji, bo w skali kraju ratunkiem nie okazał się – także w obecnych warunkach – rządowy fundusz dopłat dla samorządów.

Przed dwoma miesiącami opisywaliśmy na łamach miesięcznika „Rynek Kolejowy” gwałtowne i bardzo radykalne pogorszenie oferty autobusowej na liniach regionalnych związane z epidemią koronawirusa. Dziś, kiedy kolejne branże podnoszą się z kryzysu związanego ze znacznymi ograniczeniami prawnymi nakładanymi na obywateli i przedsiębiorców, czas podsumować straty, jakie poniósł sektor komunikacji lokalnej, regionalnej i dalekobieżnej. Czas także zastanowić się, czemu kryzys w akurat tym obszarze był tak głęboki, że odwołane kursy wracają do rozkładów jazdy o wiele wolniej niż restauracje na kulinarną mapę Polski.

PKS Częstochowa jednak przetrwał, ale na jak długo?

Na pierwszy rzut oka sytuacja nie jest dramatyczna. Choć zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami część małych przewoźników upadła, skala zjawiska nie jest wyjątkowo duża, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że i przed epidemią kolejne przedsiębiorstwa wywodzące się z dawnej Krajowej Państwowej Komunikacji Samochodowej kończyły swoją działalność – często właśnie w wyniku upadłości. Wiele firm zredukowało jednak swoją ofertę do absolutnego minimum lub przestało w ogóle świadczyć usługi z zakresu transportu rozkładowego, skupiając się jedynie np. na wynajmie autokarów albo na naprawie pojazdów we własnych warsztatach.

Spośród większych przewoźników znaczące problemy ma m.in. PKS Częstochowa, który w czerwcu ogłosił zamiar stałego wstrzymania obsługi wszystkich swoich tras wraz z początkiem lipca. Ostatecznie należąca do Skarbu Państwa spółka wycofała się jednak z tego planu i zamierza w pewnym zakresie utrzymać kursy rozkładowe. Nie oznacza to jednak końca kłopotów pasażerów z północnej części województwa śląskiego, bo przedsiębiorstwo i tak od kilku miesięcy znajduje się w likwidacji. Choć spekulowano o możliwości zaprzestania działalności przez PKS Kłodzko, po kilku tygodniach przerwy podjął on obsługę kilku tras regionalnych.

Czy wyprzedaż majątku uratuje choć część połączeń?

Swoje mienie wyprzedaje za to PKS Zduńska Wola, który wciąż nie uruchomił żadnego z zawieszonych w kwietniu kursów. Przewoźnik próbuje znaleźć kupca m.in. na swoją bazę w Łasku, co z pewnością istotnie utrudni ewentualne przywracanie przewozów na trasach, na które tabor wystawiała do marca ta placówka terenowa. Jedynie trzy pary połączeń uruchomił po przerwie PKS Łódź, a lista PKS-ów, które obsługują tylko część swojej siatki, jest bardzo długa.

Najtrudniej przemieszczać się jednak tam, gdzie komunikacja bazowała na działalności małych przewoźników. Dla nich przetrwanie okresu niemal całkowitego wstrzymania życia społecznego mogło być najtrudniejsze, a obecne zmniejszone potoki nie pozwalają na odbudowanie firm po miesiącach praktycznie bez dochodu. Tak jest we wszystkich częściach kraju, np. w podłódzkiej gminie Ozorków. Pozorna bliskość dużego miasta nie sprawia jednak, że dojazd do niego jest prosty. Przewozy rozkładowe całkowicie wstrzymała firma Stojeccy, której autobusy stanowiły jedyny środek transportu do kilku miejscowości, np. Sokolnik-Lasu.

To nie chwilowy spadek, a wieloletni kryzys przewozów

Lokalny samorząd miał próbować porozumieć się z przewoźnikiem w celu wypracowania rozwiązań mających poprawić ofertę jeszcze przed epidemią. – Próby te nie przyniosły jednak satysfakcjonującego rezultatu – mówi Tomasz Komorowski, wójt gminy Ozorków. Wskazywał on na możliwość uruchomienia przewozów na podobnej trasie przez inną spółkę, PKS Łęczyca. Do tego jednak nie doszło. Firma ta zresztą bardzo ograniczyła funkcjonowanie komunikacji także na istniejących już wcześniej liniach, rezygnując np. z utrzymywania przewozów w dni nierobocze – także tam, gdzie kursy uruchamiane są na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego.

Problemy z utrzymaniem transportu drogowego w czasie pandemii i po niej nie występują tylko w Polsce, ale w naszym kraju wydają się szczególnie nasilone i można traktować je jako odbicie trudnej sytuacji branży utrzymującej się przez wiele lat, a jedynie nasilonej w ostatnich miesiącach. Niestabilny model finansowania kursów w praktyce oznaczał oparcie struktury przychodów na przewozach do szkół. Z jednej strony uczniowie byli najwierniejszymi klientami przewoźników autobusowych, którzy pomimo skromnej i często niedopasowanej do potrzeb oferty nie mogli przesiąść się do własnych samochodów, z drugiej – dopłaty do biletów ulgowych pochodzące z budżetu państwa stanowiły jedyny znaczący i pewny wpływ balansujących na krawędzi istnienia przedsiębiorstw.

Czym dojechać na maturę, kiedy nie ma kursów szkolnych?

Dlatego właśnie tak istotne znaczenie dla sektora miało wprowadzenie zdalnego nauczania w szkołach. Konsekwencje tego ruchu odczuli jednak także dojeżdżający do pracy czy... uczniowie udający się na przeprowadzane z opóźnieniem egzaminy kończące naukę w szkole podstawowej i liceum. Załamanie się systemu codziennych dojazdów doprowadziło do odwołania znaczącej części kursów i całkowitego odcięcia od świata wielu wsi czy nawet mniejszych miast. Połączeń oczywiście nie przywracano jednak na kilka dni, kiedy część uczniów wyjątkowo dojeżdżała do szkół.

Brak masowego ogłaszania upadłości daje nadzieję, że jeśli we wrześniu szkoły wrócą do normalnego reżimu pracy, uczniowie przynajmniej w większości przypadków będą mogli dotrzeć do nich tak, jak robili to do marca tego roku. Każde kolejne ograniczenie popytu na usługi przewozowe, np. związane z prawdopodobną drugą falą epidemii, może okazać się jednak gwoździem do trumny obecnego systemu transportowego kraju. Po upadku kolejnych firm utrzymanie przewozów nawet w najważniejszych z punktu widzenia państwa i lokalnych społeczności przypadkach takich jak dowozy do szkół może okazać się niemożliwe.

Mało samorządów sięga po centralne dotacje

Przynajmniej na razie odbudowie siatki połączeń autobusowych niemal nie pomaga rządowy program dopłat dla samorządowych organizatorów przewozów. Wciąż korzysta z niego stosunkowo niewiele gmin, powiatów i województw, a kwoty zarezerwowane na wypłaty z funduszu wykorzystane są w nikłym stopniu. Największy regionalny organizator, Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, po okresie zawieszeń wywołanych pandemią nie zapowiedział utworzenia choćby jednej dodatkowej linii, której uruchomienie zrekompensowałoby ograniczenie oferty komercyjnej. Branża wciąż czeka na nowe rozwiązania, a wraz z przewoźnikami czekają na nie pasażerowie – także ci niedoszli, którzy zwyczajnie nie mają już do czego wsiąść.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Zduńska Wola: PKS nie odrodził się wraz z całą gospodarką

Komunikacja

Zduńska Wola: PKS nie odrodził się wraz z całą gospodarką

Kasper Fiszer 10 sierpnia 2020

Ratunkiem dla PKS Częstochowa związanie z PKP

Przestrzeń

Ratunkiem dla PKS Częstochowa związanie z PKP

Przemysław Farsewicz 24 lipca 2020

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5