Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Prawie nikt nie jeździ autobusami w Abu Zabi

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-03-20 15:33
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Prawie nikt nie jeździ autobusami w Abu Zabi
Abu ZabiRalf Roletschek, lic. GNU
Choć w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich są pieniądze by zbudować dowolny, nawet najbardziej nowoczesny i wymyślny system transportu publicznego, to na razie z komunikacji miejskiej korzysta tam raptem 1 proc. mieszkańców. Tymczasem Abu Zabi ogląda plecy sąsiadów z Dubaju, którzy intensywnie rozbudowują publiczny transport.

Jeden procent w milionowym Abu Zabi to gorszy odsetek osób korzystających z komunikacji niż w amerykańskich miastach Środkowego Zachodu rozkochanych w samochodach. Przyczyn jest kilka i tylko jedną z nich jest brak przyzwyczajenia. W stolicy ZEA nie ma tramwajów ani metra. Sieć autobusową uruchomiono dopiero w 2008 r. Początkowe cztery linie szybko rozrosły się do ponad dwudziestu. Na początku były mocno oblegane, również dlatego, że przez kilka pierwszych miesięcy można było jeździć za darmo. Dziś bilet kosztuje 2 dirhamy (ok. 1,5 zł), dobowy – 3.

Szejków z Abu Zabi ta liczba może nieco zawstydzać, tym bardziej że wynik ogłoszono kilka dni temu podczas odbywającej się właśnie w Abu Zabi międzynarodowej konferencji dotyczącej zrównoważonego transportu. W mieście planowana jest budowa metra – wybierany jest wykonawca, a 60–kilometrowa, pierwsza część sieci (planowane są cztery linie) ma być gotowa w 2017 r. – ale na razie z tego co jest korzysta niewielu.

Dlaczego, skoro pasażerowie mają do dyspozycji ponad 650 nowoczesnych, klimatyzowanych manów, obejmujących całe miasto, jeżdżących przez całą dobę (w dzień co 10–20 minut, w nocy co 30–60 minut)? Bo gdyby szukać miejsca bardziej zakochanego w samochodzie niż wspomniane Stany Zjednoczone, trafilibyśmy właśnie nad Zatokę Perską.

Mieszkańcy Emiratów nie są od samochodów uzależnieni, ale właśnie zakochani. Nawet ci, którzy nie zarabiają najlepiej, mogą sobie pozwolić na posiadanie auta. Benzyna, subsydiowana przez państwo, jest bardzo tania. W efekcie 60 proc. mieszkańców ZEA nigdy nie skorzystało z żadnej formy publicznego transportu. Regularnie robi to zaledwie 2–3 proc. z nich.

Statystykę nieco zawyżają mieszkańcy Dubaju, gdzie według różnych szacunków z komunikacji miejskiej korzysta 11–15 proc. mieszkańców. Dzieje się tak dlatego, że władze już od dłuższego czasu rozbudowują sieć transportową. Dwie linie otwartego w 2009 r. metra przewożą rocznie 109,5 mln pasażerów.

Oprócz autobusów czy wodnych taksówek już jesienią uruchomiona zostanie nowoczesna linia tramwajowa. I choć zauważa się, że np. stacje metra są czasem źle zaplanowane (zbyt daleko od skupisk ludzkich) to transport publiczny w mieście odnosi sukces. W planach miejskiego przewoźnika RTA do 2020 r. ma z niego korzystać już 20 proc. mieszkańców, a do 2030 – dwa razy więcej.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Czy Uber odeśle do lamusa czarne londyńskie taksówki?

Komunikacja

Czy Uber odeśle do lamusa czarne londyńskie taksówki?

Jakub Dybalski 16 czerwca 2014

Lima. Autobusy za miliard dolarów

Komunikacja

Lima. Autobusy za miliard dolarów

Jakub Dybalski 05 maja 2014

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”

Komunikacja

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”

Jakub Dybalski 26 kwietnia 2014

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS