Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Pierwszeństwo przed wejściem na pasy. Co da zmiana ustawy?

Dalej Wstecz
Autor:

Rafał Stawecki

Data publikacji:
2014-04-21 08:16
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Pierwszeństwo przed wejściem na pasy. Co da zmiana ustawy?
fot. WU
Projekt nowelizacji Prawa o Ruchu Drogowym dający pierwszeństwo pieszym oczekującym przed pasami wkrótce zostanie poddany głosowaniu. Warto zastanowić się, czy proponowane zmiany faktycznie (a jeśli tak, to w jakim stopniu) przyczynią się do poprawy sytuacji na drogach.

Projekt zgłoszony do Komisji Infrastruktury w ubiegłym roku postuluje zmiany m. in. w art. 13 oraz art. 26 Prawo o Ruchu Drogowym. Obecne zapisy wyglądają następująco:

Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
(...)
Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.


Po zmianach powyższe artykuły miałyby otrzymać brzmienie:

Art. 13. 1. Pieszy wchodzący na to przejście lub znajdujący się na nim ma pierwszeństwo przed pojazdem.
(...)
Art. 26.1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który oczekuje bezpośrednio przed przejściem na możliwość bezpiecznego przekroczenia jezdni lub znajduje się na przejściu.


Trudno zaprzeczyć, że modyfikacja przepisów dotyczących pierwszeństwa na pasach stanowi krok w dobrą stronę. Po bardziej dogłębnym zapoznaniu się ze sprawą nie sposób nie dostrzec jednak pewnego mankamentu. O co chodzi? O art. 14.1a, który pozostanie niezmieniony.

Kto bardziej odpowiedzialny? Nie wiadomo

Wspominany wyżej artykuł brzmi następująco:

Art. 14. Zabrania się:
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych.


Prawda jest taka, że pieszy pierwszeństwo na pasach miał od dawna. Kłopot w tym, że powyższy zapis w pewien sposób je odbiera. Przy obecnym stanie prawnym niemożliwym staje się określenie, kto ma uważać bardziej: pieszy, przed którym kierowca powinien się zatrzymać, czy kierowca, któremu pieszy nie może wtargnąć na jezdnię. Przepis mający z założenia poprawić bezpieczeństwo niezmotoryzowanych stał się furtką do przerzucania na nich odpowiedzialności za zdarzenia. Znane są przypadki, gdy winą za „wtargnięcie” obarczano osiemdziesięcioletnie osoby z trudem poruszające się o kulach!

W natłoku radosnych wieści na temat „posłów troszczących się o pieszych” mało kto zauważył, że zapis zdejmujący z kierowców sporą część odpowiedzialności pozostanie nietknięty. W dalszym ciągu będzie demoralizował tych, którzy nie czują się zobowiązani do zachowywania szczególnej ostrożności oraz poruszania z prędkościami umożliwiającymi bezproblemowe zatrzymanie przed pasami.

Zabójcza niejednoznaczność

Dlaczego zniesienie art. 14.1a jest takie ważne? Ponieważ dalsze istnienie niejasnego przepisu przerzucającego odpowiedzialność z jednych na drugich spowolni proces pozytywnych zmian w zakresie poprawy bezpieczeństwa pieszych na drogach.

Niechęć kierowców do respektowania słabszych uczestników ruchu oraz nagminna jazda ze zbyt dużą prędkością w dużej mierze wynika z przekonania, że uważać powinni przede wszystkim niezmotoryzowani. Dla własnego dobra - wszakże pieszy nie ma najmniejszych szans w starciu z rozpędzonym samochodem.

Takie podejście, z pozoru bardzo racjonalne, nie jest jednak niczym innym, jak hołubieniem prawa dżungli rokrocznie zbierającego na polskich drogach krwawe żniwo. W krajach Europy Zachodniej przyjęto zupełnie inny sposób myślenia. Tam odpowiedzialność spoczywa na osobach stwarzających większe zagrożenie. Uważać mają przede wszystkim prowadzący rozpędzone pojazdy, a nie piesi, którzy z natury nikogo nie zabijają. Takie podejście się sprawdza; wystarczy rzucić okiem na statystyki wypadków z Niemiec czy Holandii.

Jeśli chcemy powtórzyć sukces zachodnich sąsiadów, musimy diametralnie zmienić sposób postrzegania bezpieczeństwa pieszych na drogach. Aktualnie relacje między zmotoryzowanymi a niezmotoryzowanymi w naszym kraju przypominają stosunki wiernopoddańcze. Skutki tego są opłakane, a bez jednoznacznych przepisów niełatwo o istotne zmiany. Trudno uwierzyć, że „wyrozumiali” wobec kierowców policjanci i sędziowie staną się mniej skłonni do obarczania winą ofiar.

Oczywiście, nowelizacja daje pewną nadzieję na poprawę. Chociażby dlatego, że wywoła słuszną dysputę o tym, kto stwarza na drogach większe zagrożenie i kto powinien bardziej uważać. Zostawianie furtek umożliwiających przerzucanie odpowiedzialności nie wróży jednak niczego dobrego. Do zaprowadzenia pełnego porządku konieczne jest wzięcie na celownik artykułu 14.1a. Nie możemy sobie dłużej pozwalać na zabójcze kompromisy. Jednoznaczne prawo to bardzo istotny krok ku poprawie sytuacji pieszych w Polsce.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Czy „zebry” znikną z przejść dla pieszych w La Paz?

Przestrzeń

Czy „zebry” znikną z przejść dla pieszych w La Paz?

Jakub Dybalski 27 sierpnia 2014

Lublin: Pieszy – ginący gatunek

Przestrzeń

Lublin: Pieszy – ginący gatunek

Rafał Jasiński 25 czerwca 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5