Partnerzy serwisu:
Felietony i komentarze

Zielona strzałka… dla pieszych

Dalej Wstecz
Data publikacji:
2015-06-03 10:20
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Zielona strzałka… dla pieszych
światłafot. Karol Pilch, lic. CC A-SA 3.0
Pieszy jest wciąż – w umysłach wielu urzędników – intruzem na polskich drogach. Państwo zabrania mu na przykład przechodzić przez jezdnię tam gdzie chce – za to od niedawna mówi mu, jak się ubrać. Mam pewną propozycję, jak przynajmniej częściowo uleczyć tę sytuację.

O depenalizacji przechodzenia na czerwonym świetle pisaliśmy już dwukrotnie – w artykule Grażyny Kuryłło i komentarzu Jakuba Dybalskiego. Mój redakcyjny kolega wskazał błędy logiczne w argumentacji wiceministra infrastruktury (który w międzyczasie przestał być ministrem). I słusznie, bo zabranianie pieszym wchodzenia na jezdnię w imię ich własnego dobra jest tylko wymówką. Tak naprawdę chodzi o pewien sposób myślenia, który ostatnio określa się jako czczenie „Świętej Przepustowości”. Nie zważając na nic, a szczególnie na prawa pieszych, rowerzystów i pasażerów komunikacji.

Mimo coraz większych nacisków społecznych na przywrócenie równowagi na polskich drogach, w ostatnim czasie nie brakuje działań, świadczących o szerokiej rzeszy wyznawców Św. Przepustowości wśród urzędników. Takim działaniem jest obowiązek noszenia odblasków poza terenem zabudowanym (przenoszący odpowiedzialność za bezpieczeństwo z kierowcy na pieszego), czy kolejne informacje o chęci budowy przejść podziemnych i kładek nad drogami (wydłużających czas podróży pieszych, celem skrócenia czasu podróży samochodem).

Podobne podejście ma Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które założyło w tym roku, w stosunku do roku ubiegłego, zwiększenie liczby wypisanych mandatów pieszym. Jak podkreślają organizacje pozarządowe, to niepokojące, gdyż nie założono ani zwiększenia liczby przeprowadzonych kontroli, ani podniesienia bezpieczeństwa pieszych, a wyłącznie – większe wpływy z mandatów.

Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy. Otóż piesi, „niechronieni użytkownicy ruchu”, nie mają prawa wejść na ulicę na czerwonym świetle. Prawo to mają natomiast… kierowcy! Owszem, tylko po zapaleniu się tzw. zielonej strzałki do skrętu w prawo, ale mimo to jest to dużo korzystniejsza sytuacja niż w przypadku pieszego, który takiej możliwości nie ma. Zastanówmy się nad sensem takiego rozwiązania – na skrzyżowanie przy czerwonym świetle ze strzałką może wjechać kierujący pojazdem – doskonale chroniony uczestnik ruchu, ale mający ograniczone pole widzenia. Ci, którym może on wyrządzić realną krzywdę – czyli piesi – nie mają takiej możliwości. Mimo tego, że widoczność mają doskonałą, a krzywdy wchodząc na jezdnię nie wyrządzą nikomu. Absurd?

Mimo wszystko, są jednak miejsca – szczególnie ruchliwe arterie – gdzie sam miałbym wątpliwości co do bezpieczeństwa depenalizacji przechodzenia na czerwonym świetle. Przynajmniej do momentu, w którym na polskich kierowcach nie wymusimy przestrzegania ograniczeń prędkości. Dlatego mam prosty pomysł: wprowadźmy zieloną strzałkę dla pieszych.

Jak mogłoby to wyglądać? Otóż odpowiedni sygnał – na przykład stałego czerwonego światła z mrugającym zielonym – pozwalałby pieszemu na przejście przy zachowaniu szczególnej ostrożności. Pieszy mógłby wejść na jezdnię na podobnej zasadzie, jaką postulują zwolennicy depenalizacji przechodzenia na czerwonym świetle - czyli pod warunkiem, że na jezdni w pobliżu skrzyżowania nie ma żadnych pojazdów. W przypadku czerwonego światła bez mrugającej zieleni - wejście na pasy byłoby, jak dziś, zakazane.

Taki sygnał mógłby być wyświetlany, podobnie jak tradycyjna zielona strzałka, w odpowiedniej fazie ruchu (nie bezpośrednio przed i po zmianie świateł), a także w miejscach mniejszego natężenia ruchu lub poza godzinami szczytu. Nową sygnalizację można początkowo wprowadzić - testowo - na wybranych skrzyżowaniach z odpowiednim opisem.

Na pewno nie jest to doskonałe rozwiązanie, ale wydaje mi się, że mógłby to być pewien kompromis – podnoszący prawa pieszych przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa pieszych na najbardziej ruchliwych arteriach. Takie rozwiązanie – jeżeli okazałoby się bezpieczne – pomogłoby przekonać niezdecydowanych do zwiększenia praw pieszych w ruchu, a jednocześnie pozwoliłoby pieszym oszczędzić bardzo dużo czasu. Chętnie przeczytam komentarze Czytelników do tego pomysłu – zatem zapraszam do dyskusji!

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Nie zmieniać przepisów o przejściu na czerwonym świetle

Felietony i komentarze

Nie zmieniać przepisów o przejściu na czerwonym świetle

Rafał Jasiński 07 sierpnia 2015

Dlaczego czerwone światło dla pieszych nie ma sensu

Felietony i komentarze

Dlaczego czerwone światło dla pieszych nie ma sensu

Jakub Dybalski 21 maja 2015

Legalizacja przejścia przy czerwonym świetle na drodze z przeszkodami

Prawo & Finanse

Legalizacja przejścia przy czerwonym świetle na drodze z przeszkodami

Grażyna Kuryłło 20 maja 2015

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5