Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Warszawa. 8 hektarów trawników rozjechanych przez auta w 2015 r.

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2016-02-08 15:59
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Warszawa. 8 hektarów trawników rozjechanych przez auta w 2015 r.
Nieprawidłowo zaparkowany samochódżródło: ZOM, zomwarszawa/FB
Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta opublikował na facebooku dane dotyczące rozjechanych trawników w zeszłym roku. Jeśli ktoś myślał, że postawienie auta nielegalnie na trawie, „tylko na minutkę” to drobiazg, liczby go zaskoczą.

W zeszłym roku stołeczny ZOM musiał odtworzyć 80 tys. m2 zdewastowanych trawników. Kosztowało to 370 tys. zł. Zabezpieczenie nowo posianej trawy pociągnęło za sobą konieczność wydania kolejnego miliona złotych. W końcu urzędnicy zaapelowali do kierowców, by nie rozjeżdżali trawników.

Problem nielegalnego parkowania nie jest związany wyłącznie z kosztami jakie ponosi miasto. Podczas niedawnej debaty dot. przyszłości Służewca, czyli dzielnicy biurowej zwanej popularnie „Mordorem”. Mieszkańcy i pracownicy narzekali głównie na kłopot… z chodzeniem. Zwracali uwagę, że w każdy dzień powszedni, chodniki i trawniki są zastawione samochodami. Zdanie wiceprezydenta Michała Olszewskiego, który wspomniał, że służby miejskie zwracają na to uwagę, bo np. jego znajomemu kilka dni wcześniej odholowano nieprawidłowo zaparkowany samochód, wywołało niedowierzanie.

Na trawniku nigdy, choćby był bajorem

W Polsce przepisy dotyczące parkowania są jasne. Choć wiele lat temu dopuszczono parkowanie samochodów na chodnikach, to jest to obwarowane szeregiem zastrzeżeń, m.in. koniecznością pozostawienia co najmniej 1,5 metra miejsca miedzy samochodem a ścianą budynku. Niedopuszczalne jest parkowanie na drogach rowerowych, przejściach dla pieszych, przystankach, torowiskach, na mostach, w tunelach. Bez wyjątku niedopuszczalne jest też parkowanie na trawnikach i to niezależnie od tego czy jest tam trawa, czy z powodu parkujących tam wcześniej pozostała tam tylko błotnista breja. Teren zielony to teren zielony.

Tyle tylko, że przepisy to jedno, a praktyka pokazuje, że kompletnie nie są respektowane. Mimo zapewnień warszawskich urzędników, wystarczy przejść się ulicami miasta, by spotkać mnóstwo samochodów pozostawionych niezgodnie z nimi. I to mimo ponad 20 tys. interwencji jakimi w zeszłym roku, właśnie w sprawie nielegalnego parkowania, chwali się straż miejska. Na facebooku istnieje zresztą grupa pod nazwą „Święte krowy warszawskie”, która publikuje zdjęcia (tylko z ze stolicy) nieprawidłowo zaparkowanych aut. Materiału jej nie brakuje.

Berlin razy dwa

W Warszawie jest bardzo dużo aut. Według danych sprzed dwóch lat liczba ta przekroczyła 600 samochodów na tysiąc mieszkańców, co kompletnie odróżnia polską stolicę od innych europejskich miast jak Berlin (ok. 320) czy Wiedeń (ok. 390). Od lat jednak eksperci i społecznicy zwracają uwagę na to, że im bardziej ułatwia się życie kierowcom, tym bardziej przybywa samochodów. Szerokie ulice, łatwa dostępność miejsc parkingowych, ale też brak kary za parkowanie nielegalne, sprzyja temu zjawisku. Trudno nie odnieść wrażenia, że warszawscy urzędnicy z jednej strony widzą kłopot (szef ZDM Łukasz Puchalski na każdym kroku wskazuje na brak miejsc na parkingi i generalną konieczność ograniczania ich liczby), z drugiej często zdają się nie dostrzegać konsekwencji własnych decyzji. Rozbudowa służewieckiej arterii – ul. Marynarskiej z jednej strony jest tłumaczona koniecznością stworzenia śródmiejskiej obwodnicy, co pozwoli na wyprowadzenie samochodów z centrum, ale z drugiej strony – na co zwracają uwagę pracownicy i mieszkańcy Służewca – ułatwi wjazd samochodom do „Mordoru”.

W wielu warszawskich dzielnicach coraz częściej pojawiają się więc pomysły, by objąć je strefą płatnego parkowania. Dziś działa ona w centrum, dużej części Woli i Ochoty oraz na części Mokotowa. Strefy – poza wspomnianym Służewcem – chcą też m.in. mieszkańcy Saskiej Kępy. Miasto przed takimi pomysłami raczej się wzbrania. Planuje zniechęcać do wjazdu do miasta dzięki budowanym w pobliżu stacji kolejowych i stacji metra parkingom P&R. Jednym z powodów niechęci do tworzenia „wysp” płatnego parkowania, jest niekorzystny efekt związany z tym, że po jej utworzeniu kierowcy zastawiają samochodami tereny tuż za jej granicą. Dlatego miasto planuje co najwyżej powiększać istniejącą strefę.

Nawet jednak stworzenie strefy nie rozwiąże kłopotu jeśli nie będzie dbałości nie tylko o bilet parkingowy za szybą (w zeszłym roku wystawiono 300 tys. mandatów za ich brak, w strefie więc zasady parkowania są pilnowane) ale też o to, czy auto stoi w przepisowym miejscu. W Warszawie jest sporo osób, którym takie traktowanie przestrzeni miejskiej przeszkadza, ale ze strony urzędników nie czują w tej kwestii oparcia. A to nie zmieni się tak długo, jak długo łatwiej będzie zrobić zdjęcie samochodowi na trawniku, niż stojącemu przy nim strażnikowi miejskiemu lub mandatowi za wycieraczką.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Deloitte: Korki kosztują miliardy. Rozwiązanie? Więcej aut

Mobilność

Deloitte: Korki kosztują miliardy. Rozwiązanie? Więcej aut

Jakub Dybalski 02 marca 2016

Madryt zamknie centrum dla samochodów z napędem diesela

Przestrzeń

Madryt zamknie centrum dla samochodów z napędem diesela

Jakub Dybalski 27 stycznia 2016

Szczecin: Walczą o plac Armii Krajowej. Urzędnicy chcą parkingu

Przestrzeń

Szczecin: Walczą o plac Armii Krajowej. Urzędnicy chcą parkingu

Justyna Urbaniak 27 grudnia 2013

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5