Partnerzy serwisu:
PARTNER DZIAŁU


Komunikacja

Prawdziwe przyczyny upadku komunikacji regionalnej

Dalej Wstecz
Autor:

Dominik Wójcik

Data publikacji:
2014-04-25 11:29
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Prawdziwe przyczyny upadku komunikacji regionalnej
fot. Mohylek, lic. domena publicznaPKS Nowa Sól
Autobusowa komunikacja regionalna w Polsce nie istnieje. Tuż po transformacji ustawodawca zepchnął temat na samorządy, zaś te, za przykładem władz centralnych, nie zajęły się nim w ogóle. PKS się rozsypał. Dopiero kilka lat temu ustawodawca postanowił naprawić to, co wcześniej popsuto.

Doszukiwanie się przyczyn upadku PKS dziś jest już bezcelowe. Choć marka „PKS” nadal jest synonimem autobusowej komunikacji regionalnej, to po transformacji firma stała się jednym z wielu przewoźników. W wielu miejscach w kraju ustąpiła miejsca innym, mniejszym, bądź zniknęła niczym nie zastąpiona.

„Coś tam jeździ”

O ile z komunikacją miejską nie było problemu – samorządy miast musiały się nią zająć – o tyle komunikację regionalną pozostawiono samą sobie, bez odgórnych regulacji, na zasadzie „jakoś to będzie funkcjonować”. Tymczasem PKS w nowych realiach rynkowych zaczął się zachowywać, jak bezwładny kolos. Ruszyły procesy opisane już przez Zdzisława Szczerbaciuka – podziały, starzenie się taboru, likwidacja połączeń, czyli równia pochyła.

Nowe realia rynkowe przyniosły także rzeszę przewoźników komercyjnych, niekiedy dysponujących pojedynczymi furgonami dostosowanymi do przewozu osób. Ich obecność początkowo odbierała pasażerów „dinozaurowi”, który likwidował nierentowne kursy. Przewoźnicy komercyjni jeżdżący na własny rachunek, ale z wiele mniejszą płynnością finansową, szybciej reagowali na bilans pasażerów i byli – nadal są – bardziej skorzy do likwidowania nieopłacalnych relacji lub kursów.

Z kolei samorządy, jak nie były problemem komunikacji regionalnej zainteresowane na początku lat 90–tych, tak nadal nie są. Jakiś czas temu skarbniczka gminy Lelów na spotkaniu przedstawicieli samorządów dotyczącym komunikacji regionalnej oświadczyła, że problemu nie ma, bo „przecież coś tam jeździ”.

Jak powiedział ówczesny doradca Prezydenta Miasta Częstochowy Jerzy Kocyga: – Gminy przywykły, ze najpierw państwowy, a później komercyjny przewoźnik organizował regularną komunikację na ich terenie bez pobierania od nich odpłatności za te usługi. Obecnie przewoźnicy komercyjni kursują wtedy i tam gdzie im się to opłaci.

Mieszkańcy regionów zaś zniechęceni pogarszającą się ofertą przewozową zaczęli porzucać transport zbiorowy na rzecz własnego samochodu. Potencjalnych pasażerów komunikacji regionalnej było więc coraz mniej. Błędne koło.

Pasażer też winien

W trakcie dyskusji o przyczynach upadku przedsiębiorstw PKS pojawiła się teza, że do tego zjawiska rękę przyłożyli także samo pasażerowie, którzy jadąc ze znajomym kierowcą nie uiszczali opłaty za bilet, przez co przewoźnik odnotowywał spadek wpływów i likwidował kurs.
To prawda, aczkolwiek nie należy tutaj szukać głównej przyczyny rozkładu komunikacji regionalnej. To mogło być przyczyną problemów przewoźnika, ale nie systemu.

Ustawa nie jest bublem

Autorzy uchwalonej cztery lata temu ustawy o publicznym transporcie zbiorowym chcąc zmusić samorządy do zajęcia się problemem komunikacji, wprowadzili zmiany w zasadach rozliczeń zwrotu ulg ustawowych przewidzianej dla komunikacji innej, niż miejska (czytaj tutaj, tutaj i tutaj). Wg nowych zasad przewoźnik, aby móc otrzymać zwrot ulg, będzie musiał zawrzeć umowę z lokalnym samorządem, na terenie którego realizuje komunikację. Oznacza to, że samorząd siłą rzeczy zostanie organizatorem, zaś przewoźnik operatorem. Istnieje szansa, że organizatorzy będą warunkować podpisanie umowy stawianymi przez siebie wymogami dotyczącymi taboru, oznaczeń kursów, czy rozkładów jazdy, bądź tras.

Pojawiają się jednak glosy, że tak stanie się w niewielu przypadkach, bowiem wielu przewoźników może być stać na funkcjonowanie bez zwrotu ulg ustawowych, inni zaś stosują liczny wachlarz ulg handlowych, które pomimo tego, że nie są refinansowane, to jednak generują ruch. Znajdą się także samorządy, które umową skodyfikują jedynie obecny stan rzeczy, czyli komunikacyjną bylejakość.

Należy jednak zwrócić uwagę na inny aspekt wprowadzanych zmian – bezpośredni cios w najważniejszą z przyczyn upadku autobusowej komunikacji regionalnej, czyli w brak zainteresowania samorządów organizowaniem komunikacji. Być może wiele z nich wyniesie pozytywne doświadczenie z „przymusowych prac” i z własnej inicjatywy zorganizuje komunikację z prawdziwego zdarzenia.

Jeśli zaś małe gminy nadal nie będą zainteresowane losem mieszkańców cywilizacyjnie wykluczonych, to nadzieję należy pokładać w powiatach, które także będą posiadały kompetencję do zawierania umów na refinansowanie ulg i same na terenach biernych gmin zorganizują komunikację dla tych, którzy obecnie jej nie mają.

dominik.wojcik@transport-publiczny.pl

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Zatrzyma się, czy się nie zatrzyma, czyli niewidomi i autobus

Komunikacja

Zatrzyma się, czy się nie zatrzyma, czyli niewidomi i autobus

Jakub Dybalski 04 sierpnia 2014

Żywiec bez PKS-u

Komunikacja

Żywiec bez PKS-u

Kasper Fiszer 02 czerwca 2014

Aleksandrów: Do Łodzi na różnych biletach

Prawo & Finanse

Aleksandrów: Do Łodzi na różnych biletach

Kasper Fiszer 30 maja 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5