Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Polskie miasta bez dzieci. Mapy GUS dowodzą suburbanizacji

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2017-12-05 10:42
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Polskie miasta bez dzieci. Mapy GUS dowodzą suburbanizacji
źródło: GUS "Atlas demograficzny Polski"
Kilka dni temu GUS opublikował raport zatytułowany „Atlas demograficzny Polski”, pierwsze tak kompletne opracowanie dotyczące ludności naszego kraju. Nieco przy okazji, dane dotyczące mieszkańców naszego kraju są wyraźnym dowodem na postępującą i głęboką suburbanizację, czyli jedno z najbardziej niepokojących zjawisk związanych z miastami. W polskich miastach jest coraz mniej dzieci i nie wygląda na to, by to się miało poprawić.

Na mapie pokazującej odsetek mieszkańców w wieku 0–17 lat w miejscu Poznania, Wrocławia czy Lublina zieje biała dziura. Nieco mniej biało jest w miejscu Warszawy czy Trójmiasta. Podobnie jest w Łodzi, choć w tym przypadku trudno zauważyć kontrast, bo w całym województwie dzieci jest mało. Za to w przypadku wspomnianego Poznania, Warszawy czy Trójmiasta uderza różnica między miastem, a okolicznymi gminami. Różnica w procencie dzieci jest dwu- a nawet trzykrotna. Ta nierównowaga staje się jeszcze bardziej wyraźna, gdy porównamy tę mapę z mapą gęstości zaludnienia w Polsce. Wielkie miasta to ciemne punkty. W nich mieszka zdecydowanie najwięcej Polaków. Ale nie dzieci.

Miasta bez dzieci

Na nietypowe zjawisko zwrócił uwagę portalsamorzadowy.pl, ale to aktywiści z Miasto Jest Nasze powiązali je z procesem suburbanizacji. „Klasa średnia od kilkunastu lat konsekwentnie wyprowadza się z miast na przedmieścia w poszukiwaniu zdrowego powietrza, zieleni, komfortu, bezpieczeństwa, w końcu także – tańszych gruntów” – piszą przedstawiciele organizacji na Facebooku.


Pierwsza mapa pokazuje procent dzieci w wieku 0-17 lat w gminach. Druga mapa to gęstość zaludnienia w gminach. Obie dotyczą 2016 r. Źródło: GUS, "Atlas demograficzny Polski".

Suburbanizacja to niekontrolowane „rozlewanie się” miast. Ludzie, których nie stać na mieszkanie w centrach, osiedlają się na peryferyjnych blokowiskach, albo w podmiejskich gminach. Pracują jednak cały czas w mieście. Efekt jest taki, że sami tracą mnóstwo czasu i pieniędzy na dojazdy, miasto ponosi – rosnące w sposób niekontrolowany – koszty obsługi komunikacyjnej, wodociągowej, usług publicznych, na coraz większym obszarze, w tym samym czasie centrum miasta po godzinach pracy pustoszeje. W Warszawie to właśnie efektami suburbanizacji są: „wymarły” wieczorami Służewiec, żądania doprowadzenia metra na Białołękę, czy rywalizacja między stolicą a jej okolicą o podatki płacone przez mieszkających poza Warszawą a pracujących w mieście.

Rzecz dotyczy jednak nie tylko Warszawy, ale wszystkich dużych ośrodków miejskich. Ponieważ własnego mieszkania szukają przede wszystkim osoby młode, po kilku, kilkunastu latach właśnie po tym gdzie wychowują dzieci można poznać gdzie znajdują swoje miejsce kolejne pokolenia. Mapa zamieszczona w tym samym raporcie wskazująca na współczynnik dzietności w powiatach (przewidywana liczba dzieci jaką urodzą kobiety zamieszkałe w danym powiecie) przypomina tę z odsetkiem dzieci. Obecne i przyszłe matki mieszkają poza dużymi miastami.

Problem na lata

„Mamy dwa rozwiązania tego problemu: budowanie szerszych autostrad i zachęcanie kolejnych tysięcy warszawiaków do wyprowadzki albo czynienie Warszawy przyjemniejszym miejscem do życia na co dzień – spokojniejszym, bardziej zielonym i bezpiecznym. My jesteśmy za tą drugą opcją” – piszą aktywiści w MJN.

Rzecz nie jest jednak taka łatwa. Suburbanizacja jest zjawiskiem rozciągniętym w czasie. Podobnie, przeciwdziałanie jej to zadanie rozciągnięte na dekady. Miasta mają w tej kwestii ograniczone możliwości, bo nie mogą zmusić dewelopera by budował mieszkania w centrum, gdzie będą droższe, a nie na przedmieściach, gdzie będą tańsze. Z drugiej strony opieszałość samorządów w uchwalaniu planów miejscowych (które w polskich warunkach nie tyle określają charakter zabudowy danego miejsca, co w praktyce przede wszystkim pozwalają okiełznać fantazję budowlaną inwestorów) to jedna z głównych przyczyn, dla których młodzi wybierają blok pod lasem i dwugodzinne stanie w korkach w drodze do i z pracy.

Dane GUS wskazują że w Polsce mamy problem, choć pewnie mało kto, zanim zobaczył mapę, nie spodziewał się, że aż tak duży.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Czy w Polsce da się zaprojektować wygodne miasto?

Komunikacja

Czy w Polsce da się zaprojektować wygodne miasto?

Witold Urbanowicz 14 października 2017

Rozlewanie się miast powoduje korki

Komunikacja

Rozlewanie się miast powoduje korki

jd/inf. pras. 23 listopada 2016

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5