Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Pieszy z punktu widzenia motorniczego

Dalej Wstecz
Autor:

Michał Jagusiak

Data publikacji:
2014-12-02 14:42
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Pieszy z punktu widzenia motorniczego
fot. Muri/lic. CC 4.0tramwaj w Warszawie
Pomysł, by wzorem krajów zachodniej Europy, dać pieszym większe uprawnienia podczas przechodzenia przez jezdnię, budzi w Polsce kontrowersje. I to mimo tego, że od kierowców wymagałby po prostu uważniejszej jazdy. Ale nie tylko z samochodem może się spotkać przechodzień na pasach. Tramwaj to zupełnie inna historia.

Pierwszeństwo pieszych na przejściu, również tych zbliżających się do niego, to właściwy kierunek zmian. Jako kierowca pojazdów samochodowych (m.in. ciężarowe, autobusy) również przychylam się do argumentów autorów tych propozycji. Myślę że nawet wiem dlaczego nie są dotychczas wprowadzane. Jakkolwiek nie ma problemu, by pojazd jadący z dozwoloną prędkością 50 km/h (nawet ciężarowe i autobusy) i posiadający sprawne hamulce, ustąpił pierwszeństwa widocznemu zawczasu pieszemu, o tyle ustawodawca wie, że kierowcy nie jeżdżą uważnie. Człowiek za kierownicą zachowuje się inaczej niż bez „zbroi”. Prowadząc pojazd mamy skłonność do podejmowania większego ryzyka oraz nie respektujemy praw „słabszych” użytkowników drogi.

Nie ma problemu z zatrzymaniem się, jeżeli tylko przejście i jego sąsiedztwo nie jest zaciemnione, pieszy nie jest zasłonięty drzewem czy zaparkowanymi pojazdami. Największy problem w Warszawie był jeszcze kilka lat temu na zastawionym samochodami przejściu w ul. Wałbrzyskiej. Kierowca widział tam pieszego dopiero na jezdni, kilka metrów przed sobą.

Tramwaj nie zatrzyma się w miejscu

Jako motorniczy tramwaju uważam jednak, że proponowane postulaty i rozwiązania nie uwzględniają ruchu pojazdów szynowych, a konkretnie ich długiej drogi hamowania. W przypadku styku koło–szyna (żelazo o żelazo) droga hamowania jest dalece różna od ogumionych kół i najczęściej szorstkiego asfaltu. Zależy od wielu czynników, które występują o różnych porach roku, dnia i nocy. Na długość drogi hamowania tramwaju ma również wpływ to, czy przejście do hamowania nastąpiło z rozruchu, wybiegu, czy nawet lekkiego hamowania w przypadku konieczności awaryjnego zatrzymania pojazdu.

Niedawno w internecie pojawił się film, nagrany przez motorniczego z Częstochowy, który przedstawiał potrącenie pieszego na przejściu, przy prędkości ok. 20-30 km/h. Laicy w komentarzach sądzili, że motorowy zamiast dzwonić powinien najpierw hamować. Tymczasem tramwaj zatrzymał się jeszcze na przejściu, co w mojej ocenie oznacza, że hamowanie rozpoczęto co najmniej kilkanaście metrów wcześniej, kiedy wykreowało się widoczne potencjalne zagrożenie.

Ze swojego doświadczenia jako motorowy jeżdżący po Wrocławiu i Częstochowie, a więc po torowiskach w jezdni i wydzielonych poza nią, widzę że sposób reakcji motorniczego jest różny w zależności od rodzaju torowiska. Pieszego zbliżającego się do wydzielonego torowiska ostrzega się dzwonkiem (w nocy sygnałem świetlnym), a gdy nie ma reakcji, maszynista hamuje. Poza wydzielonym torowiskiem motorniczy nie dzwoni, lecz od razu hamuje awaryjnie, gdyż pieszy wchodząc na jezdnię przejścia dla pieszych bez wątpliwości uzyskuje pierwszeństwo. Tramwaj jedzie najczęściej środkiem szerszej jezdni, a więc pieszy wchodzi nie bezpośrednio pod tramwaj lecz najpierw na prawy pas ruchu przeznaczony dla samochodów, co daje czas na reakcję.

Tramwaj jeździ wolno, ale i tak jest niebezpieczny

Zagrożenie na skrzyżowaniach torowisk z przejściami dla pieszych lub jezdnią jest wielokrotnie większe niż tam, gdzie stykają się wyłącznie samochody lub samochody z pieszymi. Piesi są zamyśleni, mają kaptury, słuchawki na uszach. Kierowcy natomiast myślą, że zdążą przed pojazdem szynowym lub w ogóle zapominają o tym, że tam jeździ tramwaj.

Warto pamiętać, że pojazdy szynowe, w tym przede wszystkim kursujące po miastach tramwaje, pomimo zachowywania szczególnej ostrożności przez motorniczego, poruszania się z niewielkimi prędkościami dalekimi od dopuszczalnych i tak mogą potrącić pieszego. Nowoczesne tramwaje charakteryzują się co najmniej dwukrotnie krótszą drogą hamowania niż konstrukcje z lat 70-tych XX wieku dominujące na torach w polskich miastach. Na Zachodzie tramwaje raczej nie ustępują pierwszeństwa pieszym. Wśród osób związanych z ruchem tramwajowym w Polsce dominuje pogląd, że u nas powinno być podobnie. Nawet w nowoczesnych składach może dojść bowiem do poślizgu kół biegowych.

Przystanki z dwóch stron? Wątpliwe…

W opublikowanej niedawno Białej Księdze Mobilności (można ją pobrać za darmo pod tym linkiem) jeden z autorów postuluje, by przystanki tramwajowe, do których można dojść tylko z jednej strony, co często wydłuża drogę do nich nawet o 100 m., wzbogacić o nowe przejścia, po których pieszy mógłby przechodzić na własną odpowiedzialność, ustępując pierwszeństwa tramwajom.

Czy uwzględniono tu czynnik ludzki jakim jest występujący niekiedy instynkt stadny? Polega on na tym, że jeden z pieszych upewnia się i przechodzi wiedząc że zdąży przejść tuż przed nadjeżdżającym pojazdem. Inne mniej uważne osoby przechodzą za taką osobą jak za przewodnikiem stada wchodząc przed pojazd. Osobiście sam dałem się na to złapać kilka razy na przejściach dla pieszych z sygnalizacją świetlną, kiedy podążyłem za osobami wchodząc na czerwonym i dopiero po chwili zorientowałem się o tym spoglądając na sygnalizator.

Czy autor pomysłu uwzględnił duży i niespotykany w tej skali w zasadzie nigdzie indziej (może poza Pragą) ruch tramwajowy w Warszawie? Nowy pojazd, jadący jako pierwszy, mający krótką drogę hamowania zdoła się zatrzymać, ale jadący za nim w odległości drogi hamowania skład starego typu już nie.

Konfliktu nie ma, jest problem

Przez dziesięć lat prowadziłem miejski autobus w Warszawie. Nie miałem w swojej praktyce zawodowej konfliktów z pieszymi, a możliwość potrącenia pieszego uważałem za niezwykle mało prawdopodobną. Jako motorniczy dochodzę jednak do wniosku, że ze względu na długą drogę hamowania, szansa iż potrącę pieszego jest zdecydowanie wyższa. Daleki jestem od twierdzenia, że tramwajarze mają konflikt z pieszymi, jako że piesi i tramwaje są od siebie nawzajem zależne. Jednak problem występuje, mimo że piesi zachowują się bardziej racjonalnie od kierowców samochodów.

Jestem przekonany, że poddanie analizie i publikowanie argumentów mówiących o problemie dłuższej drogi hamowania pojazdów szynowych, a więc branie tych czynników pod uwagę może jedynie przyczynić się do wdrożenia ważnych zmian. Jeśli tak się nie stanie lobbyści motoryzacji wspólnie z tramwajarzami i kolejarzami będą się im sprzeciwiać. Działając wspólnie i w porozumieniu będą skutecznie torpedować dobre inicjatywy, na czym na pewno dalej zyskiwać będzie atrakcyjność samochodu, a tracić – ruch pieszy i bardzo z nim powiązany transport publiczny.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Poznań po zmianie prezydenta. Place dla ludzi, nie samochodów?

Przestrzeń

Poznań po zmianie prezydenta. Place dla ludzi, nie samochodów?

Justyna Urbaniak 03 grudnia 2014

Bombardier dostarczy tramwaje dla Wiednia

Prawo & Finanse

Bombardier dostarczy tramwaje dla Wiednia

Łukasz Pastor 03 grudnia 2014

Być pieszym w Teheranie

Komunikacja

Być pieszym w Teheranie

Jakub Dybalski 29 listopada 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5