Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Francja tworzy własne Strefy Czystego Transportu. Ale inaczej niż Polska

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2018-11-10 11:28
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Francja tworzy własne Strefy Czystego Transportu. Ale inaczej niż Polska
fot. Didier Boy de la Tour, lic. CC A 3.0 Unported
Pod koniec października we Francji zaprezentowano projekt ustawy, która ma zostać przyjęta wiosną i pozwoli miastom na tworzenie francuskiej wersji Stref Czystego Transportu. Nad Sekwaną jednak projektuje się je inaczej niż te, które mają powstać w Polsce.

Francuski rząd przygotował pakiet nowelizacji i ustaw transportowych, które mają być głosowane przez Zgromadzenie Narodowe wiosną przyszłego roku. W większości są niewielkie (jedną ze zmian jest opisywana przez nas regulacja dotycząca hulajnóg elektrycznych), ale jedna jest istotna. Miasta, które zamieszkuje ponad 100 tys. mieszkańców mają zyskać prawo do wyznaczenia strefy, do której wjazd samochodem będzie płatny. Brzmi znajomo? Istotnie to rozwiązanie, które przypomina zmiany jakie przyniosła w Polsce ustawa o elektromobilności. Tyle, że gdy przyjrzymy się szczegółom, pomysł francuski jest inny, a dzięki temu przepisy mogą się sprawdzić w praktyce, a nie być rozwiązaniem teoretycznym, jak w Polsce.

Po co są opłaty?

Przede wszystkim we Francji nikt nie sugeruje, że to sposób na poprawę jakości powietrza. Strefy mają być narzędziem do walki z kongestią, czyli zatłoczeniem miast samochodami. W efekcie projekt nie wspomina o zwolnieniu z opłat aut z czystym napędem. Samochód zajmuje miejsce i przyczynia się do korkowania ulic, niezależnie od tego czy jeździ na benzynę, czy na prąd.

Co ważne, o polepszenie jakości powietrza dba, wprowadzony w Paryżu w 2016 r., zakaz wjazdu do miasta najstarszych diesli (stopniowo regulacje dotyczące wieku aut, które mają prawo wjazdu do miasta, są zaostrzane). To regulacja która już obowiązuje i tu żadnych opłat nie ma – masz trujące auto, nie wjeżdżasz do centrum Paryża.

Strefy, których tworzenie umożliwi planowana ustawa, mają za zadanie ograniczyć liczbę aut, a nie zupełnie je zlikwidować, stąd opłaty. Na tej zasadzie działa Congestion Charge Zone w Londynie. Na dobrą sprawę polski pomysł, by dbać o jakość powietrza, regulując liczbę samochodów opłatami, gdy go porównać z zachodnioeuropejską praktyką, może się wydać pomieszaniem dwóch narzędzi.

Taniej niż w Londynie

Ile to będzie Francuzów kosztować? Mniejsze miasta (do 500 tys. mieszkańców) będą mogły wprowadzić opłatę w wysokości do 2,5 euro za każdym razem gdy auto przekroczy granicę strefy. Pojazdy dostawcze zapłacą 10 euro. Miasta powyżej 500 tys. mieszkańców (przy czym we Francji do tej kategorii łapą się Paryż, Marsylia, Lyon i być może Tuluza) dostaną prawo do wprowadzenia opłat w wysokości odpowiednio 5 i 20 euro za wjechanie do strefy.

To znacząco mniej niż w Londynie, gdzie wjazd do strefy kosztuje 11,5 funta. W Polsce opłatę za jeżdżenie po SCT ustalono na poziomie 2,5 zł. A ponieważ opłaty maja obowiązywać w godzinach 9–17 kierowcy zapłacą co najwyżej 20 zł dziennie.

Tyle że nie wiadomo, jak w Polsce ma wyglądać system, który taką opłatę (godzinową), by wyliczał i pobierał. We Francji, na wzór Londynu, przyjęto prostszą zasadę, że płaci się za wjazd do strefy. Francuskie media sugerują, że – też na wzór Londynu – może to oznaczać montaż systemu kamer sczytujących tablice rejestracyjne aut przekraczających granice strefy. Opłaty miałyby być wnoszone przez internet.

Duża różnica polega na skali. Jak zaznacza opisujący projekt serwis CityLab, przepisy sugerują, że strefy, choć planowane dla centrów aglomeracji, będą duże. Mer Paryża Anne Hidalgo, pytana o zmiany w prawie stwierdziła, że dobrze by było, by przepisy mogły objąć nie tylko administracyjne granice stolicy Francji (które obejmują dość mały obszar), ale też część terenów metropolii. Wtedy będą miały sens. Tymczasem polskie SCT mają, zgodnie z przepisami, obejmować „tereny śródmiejskie z gęstą zabudową mieszkalną”. To nieprecyzyjne sformułowanie ogranicza ich wielkość. Jedyne miasto, które planuje na razie taką strefę wytyczyć – Kraków – chce to zrobić na Kazimierzu, czyli stosunkowo niewielkim obszarze.

Skuteczne narzędzie

City Lab zwraca uwagę, że Francuzi korzystają z doświadczeń londyńskich, a dzięki temu uczą się na cudzych błędach. Brytyjczycy swoją strefę tworzyli jako pierwsi, więc nie uniknęli kilku niespodziewanych problemów. Gdy wprowadzono opłaty w stolicy Wielkiej Brytanii, początkowo liczba aut na ulicach spadła, ale po kilku lata wzrosła. Okazało się, że mniej jest aut prywatnych, ale tę lukę wypełniły pojazdy dostawcze, taksówki i ubery, których strefa nie dotykała. Trzeba było wprowadzać zmiany w opłatach, a francuski projekt od razu obejmuje też opłaty dla aut komercyjnych. Co więcej w przepisach znalazły się również zachęty – dla dojeżdżających do pracy rowerem lub korzystających z carpoolingu przewidziano ulgi podatkowe do 400 euro.

W polskiej ustawie tendencja była odwrotna. Wiele rodzajów pojazdów będzie zwolnionych z opłat. Nie tylko te z czystym napędem, ale też wszystkie pojazdy mieszkańców strefy, pojazdy służb miejskich i publicznych, nie wiedzieć czemu pojazdy użytkowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, ale też każde inne, jeśli postanowi tak rada miasta.

O ile więc francuskie strefy zostały zaprojektowane tak, by były szczelne, bo tylko wtedy mają sens, polskie zostały zaprojektowane tak, by jak najmniej dotknąć tych, którzy mogą zostać dotknięci.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5