Partnerzy serwisu:
Mobilność

Wavelo kontra Veturilo. Dwa pomysły na płacenie za rower

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2017-03-01 15:47
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Wavelo kontra Veturilo. Dwa pomysły na płacenie za rower
fot. WaveloFB/VeturiloFB
W środę Veturilo wróciło po zimowej przerwie na ulice Warszawy, z kolei Wavelo tego samego dnia rozrosło się dwukrotnie i przygotowało cennik dla okazjonalnych użytkowników. To ostatnie pokazuje czym różnią się systemy rowerowe w Krakowie i Warszawie.

Wavelo i Veturilo sa wdzięcznym tematem do porównań, bo różni je prawie wszystko. Ten pierwszy system, stworzony przez BikeU, w Krakowie debiutuje, po latach eksperymentów z rozmaitymi modelami systemów rowerowych, przeważnie trwającymi jeden sezon. Uruchomiony jesienią i działający w niewielkiej skali przez zimę, z początkiem marca rozrósł się ze 100 rowerów w 15 stacjach do 300 w 30 stacjach. Docelowo, czyli zgodnie z umową w połowie kwietnia. Ma już osiągnąć pełną wielkość, czyli 1,5 tys. rowerów. Będzie wtedy drugim co do wielkości systemem w Polsce.

Tym największym jest warszawskie Veturilo, które z powodzeniem działa tu od 2012 r., zarządzane przez Nextbike’a. Operator w ramach nowej umowy, otworzył w środę powiększoną do 4660 rowerów wersję systemu, jednego z największych w Europie. Veturilo nie działa w zimie, ale sezonowo, od wiosny do jesieni. Rowery są wypożyczane i zwracane w gęsto rozmieszczonych w centrum miasta stacjach. Pod tym względem Wavelo oferuje większą swobodę, bo rower można zwrócić poza stacją. W Krakowie zdecydowanie większą rolę w całym mechanizmie wypożyczania pełni aplikacja.

Rower dla bogaczy?

Ale największa różnica dotyczy płacenia. Zresztą część krakowian i krakowskich mediów już zdążyło okrzyknąć Wavelo „rowerem tylko dla bogatych”, bo według taryfikatora minuta wypożyczenia kosztuje tam 19 gr, czyli godzina to ponad 11 zł. Veturilo kosztuje złotówkę za pierwszą godzinę, a pierwsze 20 minut w ogóle jest bezpłatne.

To jednak duże uproszczenie, bo oba systemy to odmienna filozofia użytkowania.

Wavelo ewidentnie stawia na posiadaczy abonamentów. To zresztą do tej pory było jedyną forma korzystania z rowerów we wstępnej fazie. Miesiąc kosztuje 19 zł, rok to wydatek 179 zł. Za te pieniądze można każdego dnia przejechać bezpłatnie do 60 minut. Można też wykupić wersję 90–minutową (odpowiednio 24 i 224 zł). Dla abonamenciarzy koszt wypożyczenia jest więc niewielki. Gdy ktoś abonamentu nie chce, albo jest w Krakowie przejazdem, z początkiem marca zyskał możliwość wypożyczenia na minuty (19 gr/min.) albo wypożyczenia na 12 godzin za 29 zł (na wykorzystanie tych 12 godzin ma się całą dobę).

W Warszawie jest prościej, bo abonamentów w ogóle nie ma. Opłata przy założeniu konta w systemie to 10 zł, które potem wykorzystuje się do jazdy. Pierwsze 20 minut jest darmowe, a pierwsza godzina kosztuje 1 zł (co ciekawe średni czas wypożyczenia to nieco mniej niż pół godziny). Potem cena rośnie – druga godzina to 3 zł, trzecia – 5 zł, a każda kolejna – 7 zł. Przekroczenie 12 godzin wypożyczenia to kara – 200 zł.

Tańsze? Czasem Veturilo, czasem Wavelo

Zarówno jeden jak i drugi system promuje krótkie, regularne podróże – tak by dojechać do pracy lub szkoły. Taki jest zresztą sens roweru publicznego. Ale w różny sposób. W Krakowie w cenie jest właśnie regularność. W Warszawie przede wszystkim prostota. W zależności od sposobu korzystania z roweru tańsze może być bądź Veturilo, bądź Wavelo. Jeśli ktoś korzysta z roweru dzień w dzień przez ok. godzinę, to z krakowskim abonamentem, będzie to nieco tańsze niż w Warszawie. Jeśli kilka razy w tygodniu, albo na krótkich dystansach, tańsze będzie Veturilo. Na pewno oba, zgodnie, zniechęcają do korzystania z roweru publicznego w sposób rekreacyjno–wycieczkowy, choć dają taką możliwość.

Cechy obu systemów mogą być też zarówno wadą, jak i zaletą. W Warszawie korzystający z rowerów jest uzależniony od stacji, z drugiej strony są tak gęsto ustawione, ze przeważnie nie jest to problemem. W Krakowie jest możliwość pozostawienia roweru poza stacją, ale uwaga – kosztuje to 3 zł. Z drugiej strony jeśli przyprowadzimy rower w stacji, to system zasili nasze konto bonusową złotówką. Przy pewnej dozie uporu Wavelo nie tylko nie jest więc drogie, ale też można kilka złotych w miesiącu zarobić.

Rok 2017 pokaże która z filozofii bardziej odpowiada użytkownikom. W Warszawie rower publiczny odniósł sukces. W Krakowie to się dopiero okaże.



Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
W środę znów rusza Veturilo. Nowe i większe

Komunikacja

W środę znów rusza Veturilo. Nowe i większe

jd/inf. pras. 28 lutego 2017

Norwegia. Władze Oslo dopłacają do rowerów cargo

Prawo & Finanse

Norwegia. Władze Oslo dopłacają do rowerów cargo

Rafał Stawecki 24 lutego 2017

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS