Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

„Ułatwienia” w metrze dla niewidomych. Bubel za milion zł?

Dalej Wstecz
Autor:

Witold Urbanowicz

Data publikacji:
2017-11-24 14:05
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

„Ułatwienia” w metrze dla niewidomych. Bubel za milion zł?
fot. WU
Nie milkną kontrowersje związanie z nowymi tablicami tyflograficznymi, czyli planami dla osób niewidomych, które są umieszczane na stacjach metra. Jak się okazuje, źle umieszczone i niebezpieczne tablice są też krytykowane przez środowiska osób niewidomych i niedowidzących, którym mają służyć. Ponadto, wbrew zapewnieniom urzędników, Polski Związek Niewidomych nie opiniował wdrażanych teraz na stacjach metra rozwiązań. – Dobrze byłoby, żeby dyskusja zmierzała w takim kierunku czy i co pożytecznego dla niewidomych i słabowidzących da się zrobić, jednocześnie nie szkodząc innym pasażerom – przekonuje Elżbieta Oleksiak z PZN.

Jak pisaliśmy, ZTM zlecił montaż na stacjach I linii metra tablic tyflograficznych, czyli planów danego obiektu, które mają ułatwić osobom z dysfunkcjami wzroku poruszanie się. Prace za ok. 1 mln zł wykonuje firma Altix. Wiele dyskusji budzi jednak umiejscowienie i wykonanie tych tablic. – Na ogólnopolskiej liście dyskusyjnej środowiska niewidomych toczyła się dyskusja, z której jednoznacznie wynika, że oto za prawie milion złotych powstało rozwiązanie w założeniu wspierające osoby z dysfunkcją wzroku, a de facto stanowiące zagrożenie dla wszystkich użytkowników metra – niewidomych i słabowidzących nie wyłączając – pisze Roman Roczeń, który sam jest osobą niedowidzącą.

Roman Roczeń wymienia szereg złych błędów związanych z wykonaniem tych tablic. Po pierwsze wady projektowe skutkują niebezpiecznym umiejscowieniem tablic na poziomych pulpitach w fatalnie wybranych lokalizacjach, stanowiących zagrożenie dla nieuważnych dzieci, osób starszych, oraz innych użytkowników śpieszących się do pociągu, a nawet niewidomych i słabowidzących. Zastrzeżenia dotyczą też zawartości merytorycznej samych planów, na których brakuje oznaczenia ścieżek prowadzących, oznaczenia kierunków świata. Ponadto kolorystyka pulpitów nie jest optymalna dla osób niedowidzących, które skutkiem tego również nie mogą tych przeszkód dostrzec i ominąć. Szereg uwag dotyczy również wykonania – ostrych krawędzi blachy, na której naniesiony jest plan, wypadających kulek stanowiących alfabet Baille’a, brudzący preparat bądź materiał, używane w czasie produkcji.

Pojawiają się też konkretne zastrzeżenia co do umiejscowienia tablic. Znajdują się one zbyt blisko guzków, przez co niewidomi „wpadają” na tablice. Ponadto często są one umieszczane nie przy kolumnach, ławkach, ścianach i tablicach informacyjnych, tylko na środku peronu, utrudniając swobodny przepływ ludzi. W kilku miejscach lokalizacje tablic są wysoce dyskusyjne. Na przykład na stacji Ratusz zasłania ona dostęp do żółtego telefonu przy windzie, który w zamyśle ma służyć osobom na wózku. Na Dworcu Gdańskim blokuje dostęp do schematu komunikacji miejskiej. Na Marymoncie natomiast nowe tablice zdemontowały służby metra, gdyż uniemożliwiały one dostęp do części urządzeń.

PZN odmówił konsultacji

Zarząd Transportu Miejskiego przekonuje, że rozwiązania były konsultowane z Polskim Związkiem Niewidomych. – Od kilku dni trwa dyskusja w sprawie tablic tyflograficznych na I linii metra i udziału w tym Polskiego Związku Niewidomych. Na początku lipca tego roku zarówno ZTM jak i Firma Altix zwrócili się do Polskiego Związku Niewidomych Instytutu Tyflologicznego z pytaniem czy zaopiniowalibyśmy przygotowywane tablice tyflograficzne do I linii metra. Po wyjaśnieniach mailowych i w czasie jednego spotkania odmówiliśmy z kilku powodów – informuje Elżbieta Oleksiak, kierownik Centrum Rehabilitacji w Instytucie Tyflologicznym PZN.

Jak wyjaśnia Oleksiak, przedstawiona wersja tablic papierowych nie uwzględniała szeregu ważnych elementów – np. oznaczenie przepierzeń, bramek biletowych, wejść, toalet, zróżnicowanie oznaczeń usług i Obsługi Pasażera. – Nie chcieliśmy oceniać czegoś na co nie można już było mieć wpływu. Źle się stało, że ZTM nie konsultował wcześniej ze środowiskiem zapisów w SIWZ – przekonuje Oleksiak. Jak dodaje, prace miały być wykonane do końca lipca, co oznaczało, że czasu byłoby niezwykle mało, biorąc pod uwagę jeszcze okres urlopowy. – W związku z zaproponowaniem nam bardzo wąskiego zakresu naszej opinii – miałaby ona dotyczyć tylko znaków i piktogramów i ich rozmieszczenia na tablicach, uważaliśmy, że nie możemy się podjąć dokonania takiej opinii. Byłaby ona niepełna i nierzetelna w stosunku do całej koncepcji planów tyflograficznych – wyjaśnia Elżbieta Oleksiak.

Jak dodaje, ZTM i Altix ponownie zwrócili się do PZN-u w sierpniu, tym razem dając czas na konsultacje do końca września. – Przekazano nam wówczas, metodologię zawartą w „Opisie przedmiotu zamówienia dla zaprojektowania dostawy i montażu tablic tyflograficznych oraz tabliczek informacyjnych na stacjach I linii metra warszawskiego”, która zawierała bardzo dokładne wytyczne sporządzenia planów. Nie widzieliśmy więc tam dla nas żadnej roli – bo nie było możliwości dokonania zmian koncepcyjnych planów tyflograficznych. Podtrzymaliśmy nasze stanowisko wielokrotnie już prezentowane, że jeśli nasza opinia ma być sensowna i rzetelna a plany mają pomóc osobom niewidomym, to powinniśmy zaopiniować projekty papierowe planów, potem właściwe tablice wykonane w stali, ważny jest także sposób zamontowania tablic – wyjaśnia Oleksiak.


fot. WU

Konsultować do skutku

Stanowisko centrali PZN nie zniechęciło ZTM-u i Altixu z prób uzyskania akceptacji dla dyskusyjnych rozwiązań. Zwrócono się więc do… Śląskiego Okręgu PZN-u, który takie uzgodnienie wydał. Problem w tym, że pracownicy śląskiego oddziału PZN-u z warszawskiego metra nie korzystają i nie będą korzystać. Roman Roczeń, który wylicza błędy nowych rozwiązań, pisze jednak, że Śląski Okręg nie ma umocowania w swoim statucie do wydawania takich uzgodnień.

Wykonawca, firma Altix, w reportażu dla Radia Plus powołuje się na pozytywną opinię Fundacji "Szansa dla Niewidomych”. Roman Roczeń zwraca jednak uwagę, że fundacja jest powiązania kapitałowo i osobowo z Altiksem – np. Marek Ryszard Kalbarczyk jest prezesem fundacji i jednocześnie wspólnikiem w Altix.

ZTM wstrzymuje odbiory, ale nie dlatego, że jest źle

Wykonawca, firma Altix, podkreśla, że wszystko odbywa się zgodnie ze specyfikacją zamówienia. – Spółka Altix nie projektowała „systemu tablic”. System informacji w warszawskim metrze składa się z linii naprowadzających, tablic oraz tabliczek. Linie naprowadzające wykonała inna firma jakiś czas temu na podstawie projektu biura architektonicznego. Ponadto dokumentacja przetargowa zawiera szczegółowe wytyczne nt. metodologii tworzenia planów i tabliczek, do czego spółka Altix musiała się zastosować. Projekty architektoniczne z dokładnym położeniem tablic stanowią element dokumentacji przetargowej – podkreśla Adam Kalbarczyk z firmy Altix.

Kalbarczyk podkreśla, że na małej powierzchni tablic nie ma możliwości zastosowania kolejnych oznaczeń. Jak dodaje, tablice powinny być tez bezpieczne. – Tablice nie mają ostrych kantów i nie zagrażają bezpieczeństwu czego dowodem jest brak jakiegokolwiek wypadku w drugiej linii metra w ciągu kilku lat (od kiedy zostały zamontowane). Zgodnie z dokumentacją przetargową tablice muszą być zunifikowane z tymi zastosowanymi na drugiej linii metra (dotyczy to w szczególności kształtu). Zgodnie z dokumentacją przetargową tablice oraz postumenty wykonane zostały ze stali o podwyższonej odporności (m.in. na akty wandalizmu). Zastosowane postumenty to najczęściej stosowane wzory w tego typu realizacjach – przekonuje Kalbarczyk. Na II linii trudno jednak szukać postumentów ustawionych na środku przejść. Tablice nie kolidują tam ze swobodnym przepływem pasażerów.

Zarząd Transportu Miejskiego, którego dział inwestycyjny przygotował SIWZ, nie ma sobie nic do zarzucenia. Warto jednak przypomnieć, że dział inwestycyjny ZTM ma na swoim koncie także inne wątpliwe rozwiązania i udogodnienia, jak umieszczone na stacjach metra metalowe linie prowadzące dla niewidomych, które odpadają i przy opadach deszczu bądź mokrej nawierzchni stanowią niebezpieczną przeszkodę dla całkiem sprawnych pasażerów (wystąpiło już kilka wypadków skutkujących uszkodzeniem ciała).
Jak podkreślają przedstawiciele, za wcześnie jest mówić o konkretnych zastrzeżeniach do umiejscowienia i wykonania tablic, skoro nie zostały jeszcze odebrane. – Na bieżąco przekazujemy uwagi wykonawcy, który jest zobowiązany do ich uwzględnienia. Po zakończeniu odbiorów będziemy mogli powiedzieć coś więcej – mówi Maciej Krzysztoszek z biura prasowego ZTM.

Na razie jednak ZTM wstrzymał odbiory – powodem nie są niestety zastrzeżenia co do umiejscowienia i wykonania tablic. – Przyczyna jest niewykonanie przez wykonawcę całości zamówienia. Czekamy na ponowne zgłoszenie przez wykonawcę gotowości do przeprowadzenia odbioru – informuje Igor Krajnow, rzecznik prasowy ZTM.

Pomagać – nie szkodzić

Zdaniem potencjalnych użytkowników przygotowania do wdrożenia takich ułatwień powinny wyglądać zupełnie inaczej. – Wielokrotnie postulowaliśmy o to, że powinny być prowadzone prace eksperymentalno-badawcze w czasie których sprawdzane byłyby różne rozwiązania doprowadzające do ogólnopolskich standardów, między innymi tworzenia planów tyflograficznych i oznaczeń na nich stosowanych. Jeżeli jakikolwiek podmiot chce planować i wdrażać udogodnienia dla osób z problemami wzroku, powinien zaplanować czas i środki finansowe na pracę profesjonalnej komisji, której przedstawiciele (także zwykli użytkownicy) korzystając z własnych doświadczeń, istniejących rozwiązań w Polsce i na świecie ocenią najpierw przedmiot zamówienia a potem powstałe dzieło. Praca takiej komisji wymaga czasu, środków finansowych, kompetentnych osób – wyjaśnia Elżbieta Oleksiak, kierownik Centrum Rehabilitacji w Instytucie Tyflologicznym PZN.

Czy złe i niebezpieczne rozwiązania da się jeszcze poprawić? Organizacje niewidomych widzą jedno rozwiązanie. – W sytuacji tak zaawansowanych prac możliwy jest tylko końcowy ich odbiór na stacjach metra przez powołaną przez ZTM komisję składającą się z kompetentnych osób niewidomych, słabowidzących, tyflologów i instruktorów orientacji przestrzennej. Wydaje mi się, że dobrze byłoby, żeby dyskusja zmierzała w takim kierunku czy i co pożytecznego dla niewidomych i słabowidzących da się zrobić, jednocześnie nie szkodząc innym pasażerom – przekonuje Oleksiak.

Zgadza się z nią Roman Roczeń. – Wprowadzanie ułatwień dla niewidomych nie powinno odbywać się kosztem innych użytkowników metra – podkreśla Roczeń.



Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Rusza przetarg na projekt i budowę ostatniego odcinka II linii metra

Prawo & Finanse

Rusza przetarg na projekt i budowę ostatniego odcinka II linii metra

Witold Urbanowicz 23 listopada 2017

Metro kupuje nową lokomotywę manewrową

Komunikacja

Metro kupuje nową lokomotywę manewrową

Witold Urbanowicz 22 listopada 2017

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS