Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury

Dalej Wstecz
Autor:

Marcin Żywiałkowski

Data publikacji:
2016-04-01 07:55
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio Rowerem po pasach! Zagroza fot. Łukasz Malinowski
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Tokio. Rowerzyści bez infrastruktury
Mimo że w Tokio 14 proc. wszystkich podróży odbywa się na rowerze, a liczba samochodów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest dwukrotnie niższa niż w Warszawie, miasto ma tylko 10 kilometrów ścieżek rowerowych. Co jest więc kluczem do rozwoju ruchu rowerowego w stolicy Japonii?

Amerykański portal Streetfilms, opisujący rozwiązania dotyczące mobilności i niskoemisyjnego transportu zaprezentował film o rowerach w Tokio. Twórcy szukają odpowiedzi na pytanie dlaczego jazda na rowerze jest tak popularna w tym mieście. Rozmawiają z mieszkańcami, rowerzystami oraz ekspertami, którzy opisują dlaczego zdecydowali się na codzienne korzystanie z roweru. Próbują też wyjaśnić paradoks: Dlaczego w Tokio jest tak mało ścieżek rowerowych?

Dlaczego bez ścieżek?

Japonia to bardzo silnie zurbanizowany kraj, w jego stolicy zaludnienie sięga 6016 osób na kilometr kwadratowy (dla porównania w Warszawie jest to 3363 os/km2 a w Londynie 5354 os/km2). Przez to dzielnice są bardzo zwarte, często skupione wokół ciasnych centrów lokalnych z biurami, sklepami i stacją metra. Większość obiektów jest w zasięgu krótkiego spaceru, czy kilku minut jazdy rowerem. Nie ma konieczności przeprawiania się przez szerokie ulice, a na drogach lokalnych ruch jest niewielki. Właśnie dlatego w Tokio jest tylko 10 kilometrów ścieżek rowerowych.

The Gaman Spirit: Why Cycling Works in Tokyo from STREETFILMS on Vimeo.

Drugim z powodów, dla którego Japończycy nie potrzebują ścieżek rowerowych może być stosunkowo mała liczba samochodów w mieście. W Tokio jest to tylko 308 samochodów na 1000 mieszkańców (w Warszawie ten współczynnik to 600 samochodów). Posiadanie samochodu w stolicy Japonii jest drogie i niewygodne. Nawet wielu dobrze zarabiających mieszkańców rezygnuje z niego na rzecz roweru, właśnie ze względu na wysokie opłaty. – Kiedyś używałam samochodu do dojazdów, ale parkowanie w Tokio jest niezwykle kosztowne. Dlatego zdecydowałam się pozbyć samochodu i przesiąść się na rower – mówi jedna z tokijskich rowerzystek.

Rowerem w kraju kwitnącej wiśni

Japończycy mają bardzo silną kulturę obywatelskości, która powoduje, że mimo braku dedykowanej infrastruktury, rowerzyści świetnie radzą sobie w ruchu ulicznym. Dzieje się tak dzięki bardzo prostemu mechanizmowi: coraz więcej rowerzystów, oznacza coraz większą troskę o ich potrzeby. Wielu pieszych i kierowców również jest rowerzystami, dzięki czemu doskonale rozumieją ich zachowania i ograniczenia.

Podstawowym zyskiem z jazdy rowerem jest koszt i czas dojazdu. – Tokijczycy nie jeżdżą rowerem aby być fit, nie jeżdżą rowerem aby dbać o środowisko naturalne. Jeżdżą rowerem bo to po prostu ma sens – mówi Byron Kidd, konsultant z organizacji Tokyo By Bike – To najlepszy sposób na codzienne dojazdy, dlatego właśnie to robią.

– Czasem jest niebezpiecznie na ulicy, szczególnie jeśli chodzi o kierowców autobusów i taksówek, ponieważ kiedy jadę obok nich czuję się niepewnie. Ale w porównaniu do czasów przed sześciu laty, jest pod tym względem zdecydowanie lepiej – mówi jedna z rowerzystek.

Tokijscy rowerzyści często jeżdżą po chodniku, ale dzięki dużej ostrożności nie przeszkadzają pieszym. Wielu rowerzystów uważa, że jazda po chodniku jest bezpieczniejsza, niż po ulicy.

Mimo dużego bezpieczeństwa wielu rowerzystów wskazuje na potrzebę budowy dróg dla rowerów. – Patrzymy na państwa takie jak Holandia, czy Dania i podziwiamy za to, co zrobiły dla rowerzystów. Chcielibyśmy ściągnąć do nas od nich ekspertów, aby pomogli rozwinąć naszą infrastrukturę rowerową – podsumowuje Kidd.


Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Czy londyńskie metro zagrało w Gwiezdnych Wojnach?

Przestrzeń

Czy londyńskie metro zagrało w Gwiezdnych Wojnach?

Jakub Dybalski 08 kwietnia 2016

Janette Sadik–Kahn: Samochód vs rower? Nie o to chodzi

Mobilność

Janette Sadik–Kahn: Samochód vs rower? Nie o to chodzi

Jakub Dybalski 10 stycznia 2016

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS