Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Izrael. Autobus w sobotę zbyt radykalny

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-06-30 13:25
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Izrael. Autobus w sobotę zbyt radykalny
przystanek autobusowy w Tel Awiwiefot. Ron Almog, lic. CC 2.0
Ostrym spięciem skończyło się niedzielne głosowanie wewnątrz izraelskiego rządu w sprawie funkcjonowania miejskiej komunikacji w soboty. Wniosek upadł, przez minister sprawiedliwości Cipi Liwni, która była za, ale jednak przeciw.

Głosowano w ramach ministerialnego komitetu ds. legislacji. Projekt deputowanego Nitzana Horowitza z lewicowej partii Meretz poparło trzech ministrów z centrowej partii Jesz Atid, przeciw byli prawicowi ministrowie z Ha–Bajit Ha–Jehudi oraz Likudu. Liwni, szefowa komitetu (liderka liberalnej partii Hantua), wstrzymała się od głosu uznając pomysł za zbyt radykalny.

– Przecież ona chce publicznego transportu w soboty. Dlaczego więc nic nie robi w tym kierunku? – zastanawiał się po głosowaniu Horowitz , twierdząc, że projekt został przygotowany tak, by minister sprawiedliwości mogła go zaakceptować. – Transport publiczny w szabas jest potrzebny, ale nie może być to tak radykalna zmiana, która może narazić specjalne znaczenie tego dnia – tłumaczyła z kolei Liwni.

W sobotę się nie płaci

Szabas jest w judaizmie dniem świętym. Dla mieszkańców Izraela ma to praktyczne konsekwencje m.in. przez to, że nie kursuje wtedy miejska komunikacja. Przepisy pozwalają na jej funkcjonowanie w tym dniu tylko w określonych przypadkach, np. gdy służy przewozom ludzi do szpitali, gdy wozi ich w rejony nadgraniczne lub gdy łączy nieżydowskie osiedla. Z drugiej strony w piątek, który jest z kolei dniem świątecznym dla muzułmanów, komunikacja jednak kursuje, a dla arabskich kierowców autobusów, którzy stanowią dużą część pracowników np. w Jerozolimie, jest to normalny dzień pracy.

Pomysł uruchomienia komunikacji publicznej w szabas popiera kilka miast izraelskich, w tym stołeczny Tel Awiw i satelickie wobec niego Ra’anana i Herclijja. Ale inicjatywę skutecznie blokuje ministerstwo transportu, dla którego „sobotnie przejazdy” stanowią kłopot z wielu powodów.

W maju ministerstwo zabroniło wieloletniej praktyki z jerozolimskich autobusów firmy Egged, który jest głównym operatorem transportu w kilku większych miastach i między nimi. Egged uruchamiał na koniec szabasu autobusy, z których korzystali ortodoksyjni Żydzi wracający wieczorem spod Ściany Płaczu do odległych dzielnic miasta. Ponieważ zgodnie z zasadami nie mogli nosić przy sobie pieniędzy, ani kart autobusowych, jeździli za darmo, a w czasie następnego przejazdu, w tygodniu, mieli za bilet zapłacić podwójną cenę. W praktyce nie płacili.

Autobus formą protestu

Horowitz i jego partia z pomysłu na komunikację publiczną w soboty uczyniło jeden z głównych punktów programu. Według niego de facto zakaz funkcjonowania transportu w tym dniu narusza jedną z podstawowych wolności zawartą w izraelskim prawie, czyli swobodę handlu. W sobotę aktywiści Meretzu uruchomili dwie darmowe linie autobusowe wożące pasażerów między centrami handlowymi w Kfar Sabą, a Hod HaSzaron. W obu miastach położonych w okolicach Tel Awiwu, mieszka niewielu ortodoksyjnych Żydów i uchodzą za „zsekularyzowane”. Lewicowi działacze zapowiedzieli, że autobusy będą kursowały w każdą sobotę przez całe wakacje, a planują uruchomić jeszcze dwa połączenia, z Tel Awiwu do Ra’anany i Kfar Saby, oraz z tego ostatniego miasta do nadmorskiej Herclijji. Wywołują kontrowersje. Szymon Perec, jeden z członków rady miejskiej Kfar Saby przyznał, że Meretz nie pomaga, antagonizując ortodoksyjnych i nieortodoksyjnych mieszkańców miasta.

Również w niedzielę minister spraw wewnętrznych Gideon Saar odrzucił propozycję władz Tel Awiwu, by znieść kary za handlowanie w szabas. Władze miasta chciały swobody handlu w tym dniu dla małych sklepów. Minister utrzymał jednak kary (grzywny i odebranie licencji) więc wciąż handlować w soboty mogą wyłącznie małe sklepy i stacje benzynowe w centralnych punktach Tel Awiwu i Jaffy. – To cofa Tel Awiw i cały Izrael o dekady – skomentował decyzję burmistrz Tel Awiwu Ron Huldai.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Mongolia. Gruntową drogą wśród baranów

Przestrzeń

Mongolia. Gruntową drogą wśród baranów

Kasper Fiszer 19 lipca 2014

Dlaczego Amerykanie wciąż wolą samochód? Sprawdź sam

Przestrzeń

Dlaczego Amerykanie wciąż wolą samochód? Sprawdź sam

Jakub Dybalski 10 lipca 2014

Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Komunikacja

Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Jakub Dybalski 04 lipca 2014

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS