Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Jak uprzyjemnić ludziom opłaty za parkowanie

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-12-24 08:54
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Jak uprzyjemnić ludziom opłaty za parkowanie
parking przy ulicy w Rzymiefot. Arpingstone, domena publiczna
Donald Shoup, ekonomista i wykładowca na Uniwersytecie Los Angeles, nazywany „prorokiem parkowania”, wyliczył niedawno na łamach San Francisco Chronicle pięć innowacji i zasad dotyczących właśnie parkingów, które każde miasto powinno zaadoptować. W Polsce niektóre już funkcjonują, niektóre wydają się czarną magią.

Pomysły Shoupa, któremu rozpoznawalność przyniosła opublikowana w 2005 r. książka „The High Cost of Free Parking”, opisał serwis CityLab. Dotyczą nie tylko technicznej sfery organizacji parkowania, ale też podejścia do samej idei jako sposobu kształtowania miejskiej przestrzeni. Ale po kolei…

Numer rejestracyjny w parkomacie

Nie jest to rzecz powszechna na świecie, choć akurat w Warszawie działa od dwóch lat w przypadku nowych parkomatów (a w przyszłym roku stolica wymieni wszystkie maszyny na nowe). Chodzi o podawanie własnego numeru rejestracyjnego (tzw. pay–by–plate), a nie tylko pobieranie biletu parkingowego. Według Shoupa to naturalna konsekwencja zastępowania indywidualnych parkomatów, wielofunkcyjnymi urządzeniami przypominającymi bankomat.

Korzyści z takiego rozwiązania wykraczają daleko poza łatwiejszą identyfikację pojazdu. Papierowe bilety umieszczane za szybą stają się zbędne. Strażnicy sprawdzający zaparkowane samochody mogą sprawdzić opłatę lub jej brak po numerze (choćby skanując go, co trwa moment), co dla nich oznacza oszczędność czasu, a dla środowiska – oszczędność na papierze. Co mają z tego kierowcy? Choćby możliwość poruszania się w strefie płatnego parkowania. Jeśli załatwią swoją sprawę np. w pół godziny i będą musieli pojechać w inne miejsce, tam też będą mogli zaparkować. Bo opłata będzie przypisana do samochodu, a nie miejsca.

W Pittsburgu, gdzie takie rozwiązanie wprowadzono dwa lata temu, znacząco wzrosły wpływy z opłat za parkowanie i jednocześnie zmalała liczba mandatów wystawianych za brak opłaty.

Trujesz – płać

Pomysł z Madrytu wydaje się banalnie prosty. Wysokość opłaty za parkowanie jest uzależniona od rodzaju silnika. Stolica Hiszpanii, jak większość dużych aglomeracji w Europie, męczy się ze smogiem. Jednocześnie to zachęta dla mieszkańców by inwestowali w nowoczesne pojazdy.

System działa dzięki – a jakże – wprowadzeniu obowiązku podawania numeru rejestracyjnego. Posiadacze samochodów hybrydowych płacą o 20 proc. mniej („elektryki” parkują za darmo), posiadacze aut wyprodukowanych przed 2001 r. o 20 proc. mniej. Opłata jest naliczana po podaniu numeru rejestracyjnego.

Długość ma znaczenie

Ciekawy pomysł Shoupa, jeszcze nigdzie nie wprowadzony, choć autor opracował wstępne założenia, polega na naliczaniu opłat w zależności od… długości samochodu. Za punkt wyjścia wziął, liczącego prawie 6 metrów rolls–royce’a phantoma, którego właściciel płaciłby ustaloną stawkę. W zależności od modelu samochodu, a więc i jego wymiarów, kierowca mógłby liczyć na upust. Za smarta wynosiłby 56 proc.

Shoup przekonuje, że pomysł ma sens, bo prawie w każdym przypadku sprawdza się zasada, że im dłuższy samochód tym bardziej paliwożerny i jednocześnie tym więcej CO2 emituje do atmosfery. „Poza tym jeśli kogoś stać na wielki samochód, to stać go też na większe opłaty za parkowanie” – pisze autor.

Mieszkańcy płacą mniej

Coś co dla nas wydaje się oczywiste, nie wszędzie takie jest. Dlatego jednym z postulatów jest też upust dla mieszkańców danego rejonu. W Polsce mieszkańcy strefy płatnego parkowania płacą zwykle niewielki, roczny ryczałt, znacznie mniejszy od regularnych opłat, które ponoszą „przyjezdni”.

Shoup tłumaczy, że warto w ten sposób wspierać w ogóle mieszkańców danego miasta, czy regionu. W końcu oni w tamtym miejscu płacą podatki. Aspektem na który zwraca uwagę jest też fakt, że w ten sposób zachęca się ludzi, by np. robili zakupy bliżej domu, czyli mniej jeździli. To działa w USA, gdzie np. turyści w okolicach Miami Beach płacą 1,75 dol. za godzinę parkowania. Mieszkańcy płacą dolara.

Pieniądz zostaje w miejscu

Piąty wreszcie przykład pozytywnej polityki parkingowej pochodzi z Ventura w Kaliforni gdzie jakiś czas temu zainstalowano parkomaty, choć wcześniej ich tam nie było. Wbrew obawom, nie wzbudziły większego sprzeciwu. Jak to się stało?

Otóż od początku zapowiedziano, że każdy dolar wyciągnięty z urządzenia zostanie przeznaczony na budowę lokalnej sieci darmowego wi–fi, oraz pensje dla strażników patrolujących okolicę. Innymi słowy wszystkie pieniądze zebrane z urządzeń pozostają w lokalnej społeczności. W ten sposób parkomaty zaakceptowali nie tylko sklepikarze (zwykle to grupa najgłośniej protestująca) ale też sami kierowcy.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Jakie stawki za parkowanie? Zdawkowa wiedza to za mało

Przestrzeń

Jakie stawki za parkowanie? Zdawkowa wiedza to za mało

Agnieszka Serbeńska 26 stycznia 2016

Rzeszów. Asseco stworzy strefę płatnego parkowania

Przestrzeń

Rzeszów. Asseco stworzy strefę płatnego parkowania

Jakub Dybalski 19 maja 2015

W Rzeszowie powstanie strefa płatnego parkowania

Przestrzeń

W Rzeszowie powstanie strefa płatnego parkowania

Jakub Dybalski 05 marca 2015

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5