Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Warszawa: Tylko 10 proc. kamer z transmisją. Jak dbamy o bezpieczeństwo?

Dalej Wstecz
Autor:

Martyn Janduła

Data publikacji:
2017-04-06 13:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Warszawa: Tylko 10 proc. kamer z transmisją. Jak dbamy o bezpieczeństwo?
fot. Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), lic. CC BY-SA 3.0 wikimedia commons
Bezpieczeństwo to bezdyskusyjna kwestia, której oczekuje każdy. Dzisiaj oferować to mają przede wszystkim urządzenia techniczne. Wiąże się z tym jednak wiele wyzwań, którym muszą sprostać współczesne miasta. Jak zadbać o bezpieczeństwo, nie naruszając integralnego prawa jednostki do anonimowości? A przede wszystkim, czy technologia rzeczywiście daje nam poczucie bezpieczeństwa w miastach? To aspekty, nad którymi dyskutowano na konferencji Safe City Forum, zorganizowanej przez TOR Konferencje.

Dzisiaj nie wyobrażamy sobie miast bez kamer. Nikt nie godzi się na śledzenie, natomiast każdy obywatel wymaga od państwa poczucia bezpieczeństwa. Czy miasta są gotowe na wyzwania współczesności? Nad tym zastanawiali się uczestniczy debaty na Safe City Forum. Wśród gości dyskutowali Tadeusz Syryjczyk, senior expert w ZDG TOR, Tomasz Kulisiewicz, doktor i zastępca dyrektora Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem oraz Mirosław Szymanek, zastępca dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy.

Spoglądając na historię okaże się, że kamery monitoringu pojawiły się całkowicie niedawno w przestrzeni publicznej. – Już na początku lat 90. wizją każdego burmistrza było zainstalowanie przynajmniej jednej kamery na mieście – mówił Tadeusz Syryjczyk. Jak dodał, dzisiaj jesteśmy świadkami rewolucji technologicznej, bo dotarliśmy do momentu, w którym cena kamery jest kilkukrotnie tańsza od ochrony personalnej.

Nie ufamy już sąsiadom

– Odeszliśmy od więzi społecznej do transparencji. Jako dziecko znałem wszystkich sąsiadów. Dzisiaj następuje duży przepływ ludzi, miasta się nieustannie zmieniają i będą zmieniać, więc i maleje więź społeczna. Oczekujemy transparencji, z kolei państwo oczekuje od nas wiedzy, gdzie się przemieszczamy – mówił Syryjczyk. Dodał jednak, że w istocie ma to jednak wymiar prewencyjny, gdyż pomaga w kryzysowych sytuacjach udzielić pomocy.

Tomasz Kulisiewicz z Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem potwierdził tę tezę. – Postawiliśmy nacisk na technologię, rezygnując z zaufania społecznego – podkreślił. Zaznaczył, że pociąga to za sobą szereg konsekwencji, m.in. dlatego, że zostawiamy za sobą elektroniczny ślad. Przypomniał, że na horyzoncie jest technologia transmisji 5G, która wymaga stacji bazowych w odległości 300-400 metrów, by nasze urządzenia mogły się swobodnie łączyć. Oznacza to, że bardzo łatwo będzie można zlokalizować konkretną osobę. – To jest transparencja, której powierzamy całe nasze życie prywatne. Bardzo zaufaliśmy technice i tak naprawdę nie wiemy, komu powierzamy te dane – powiedział Kulisiewicz.

Do śledzenia zjawisk – nie osób

Mirosław Szymanek, zastępca dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy przyznał, że Warszawa była pierwszym miastem w Polsce, w którym pojawił się monitoring. – Były to kamery analogowe, których miasto zakupiło 95 sztuk. Jednak kamery nie są antidotum na wszelkie zło – podkreślił. Wyjaśnił, że warszawski system nie jest nastawiony na śledzenie obywateli, tylko obserwację sytuacji. – W mieście mamy ok. 13 tys. kamer, z czego 80-90% znajduje się w pojazdach komunikacji miejskiej. One nie posiadają transmisji danych. Obraz jest zapisywany w urządzeniu – dodał.

Nagromadzenie kamer budzi jednak w ludziach złudne poczucie, że za każdym urządzeniem znajduje się człowiek, który śledzi sytuację i w razie problemów jest w stanie szybko zareagować. – W Warszawie zatrudniamy 200 operatorów, którzy obsługują monitoring – wyjaśnił Szymanek. Zaznaczył jednak, że jako obywatele, mamy swoje prawa, a wśród nich jest przede wszystkim brak zgody na inwigilację. – Kamery miejskie nie służą inwigilacji, żeby śledzić osoby, tylko obserwują sytuację. Nasz system jest tak skonstruowany, żeby nie dopuścić do tego, żeby oglądać poszczególne osoby – powiedział.

W debacie przytoczono przykład Berlina, który dopiero dyskutuje nad wprowadzeniem w mieście podobnego do warszawskiego systemu, który nadzorowałby przestrzeń publiczną. Odbywa się to w momencie, gdzie Berlin obarczony jest poważnym zagrożeniem ze strony terroryzmu. – Dziesięć lat temu odnotowywaliśmy w Warszawie 75 tys. zdarzeń kryminalnych, teraz liczba ta spadła poniżej 50 tys. To jest bardzo duży spadek i jeżeli ten trend się utrzyma, to znaczy, że warto było taki system instalować – mówił Mirosław Szymanek, zastępca dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy. Podał także, że w Berlinie rocznie odnotowuje pół miliona przestępstw.

Zagrożenia płynące z monitoringu

Na pewne zagrożenia z wszechobecności kamer wskazał doktor Tomasz Kulisiewicz z Ośrodka Studiów nad Cyfrowym Państwem. – Jesteśmy świadkami dziwnego zjawiska. Kamer jest dzisiaj tak dużo, że dla osób łamiących prawo dzisiaj jest już wszystko jedno. Istnieje wyłącznie jedna przestrzeń, gdzie kamery rzeczywiście działają, aczkolwiek ostatnio zablokowaliśmy to prawem – wyjaśnił. Oczywiście, chodzi o ruch drogowy. – Wszystkie dane pokazują, że póki urządzenia działały, to prewencja była zachowana – dodał.

Tadeusz Syryjczyk określił to poniekąd schizofrenią. Zaznaczył, że poczucie bezpieczeństwa łączy się z ponoszeniem kosztów. – W ruchu samochodowym to my ponosimy koszty, bo to my musimy przecież jeździć wolniej, dokonywać przeglądów, ale odrzucamy to – wyjaśnił.

Z kolei Mirosław Szymanek, zastępca dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy zaznaczył, że należy iść z duchem czas. – Technologia rozwija się na tyle szybko, że zostawienie analogowych systemów cofa nas – komentował. Dodał, że Warszawa stara się przejść obecnie na cyfrowy system.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Łódź Fabryczna: Odbiory przez cały listopad [nowe zdjęcia]

Przestrzeń

Łódź Fabryczna: Odbiory przez cały listopad [nowe zdjęcia]

Roman Czubiński 21 października 2016

MPK Łódź ostrzega przed „śliską szyną”

Komunikacja

MPK Łódź ostrzega przed „śliską szyną”

Roman Czubiński 09 października 2016

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS