Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Savoir vivre metra w Teheranie

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-12-06 08:21
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Savoir vivre metra w Teheranie
metro w Teheraniefot. Jakub Dybalski
Uruchomione kilkanaście lat temu metro w Teheranie to okazja by przekonać się, że mimo pozornych różnic podziemne kolejki pod każdą szerokością geograficzną są do siebie podobne. Znasz jedną, nie zgubisz się w żadnej.

Metro w Teheranie ruszyło w 2000 r. i dziś to cztery linie, plus piąta linia miejskiej kolei. Tunele zbudowano pod głównymi arteriami miasta. Można nimi dojechać m.in. do jednego z dwóch głównych lotnisk, na 60–tysięczny Stadion Azadi, a także w pobliże znajdujących się na północnych przedmieściach autobusów, które szybko dowiozą do narciarskich kurortów w masywie Elbursu.

Dyskusje z maszyną

W samych podziemiach nie jest łatwo się zorientować, bo o ile wiszące na każdym kroku schematy linii są jasne, to już mapki opisujące bezpośrednią okolicę stacji są napisane w farsi, który dla przeciętnego Europejczyka przypomina hieroglify. Żeby nieco dokładniej zorientować się w sytuacji trzeba pytać obsługę, co jest o tyle łatwe, że takich osób jest mnóstwo, zarówno w kasach biletowych, w pobliżu bramek, jak i na peronach. Z kupnem biletów też nie ma kłopotu. Można skorzystać z kas lub z automatów biletowych. W przypadku tych drugich trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo zanim maszyna „pożre” banknot, kilka razy zdąży cię poinformować, że jest niewłaściwy, źle go wkładasz, albo skończył się czas na operację i powinieneś spróbować ponownie. Jednorazowy bilet to wydatek 5 tys. riali, czyli 50 groszy.

Same stacje są schludne, czyste i wygodne. Krzesełka oznaczone są dwoma kolorami. Żółte, znajdujące się na końcach peronów, są przeznaczone wyłącznie dla kobiet, ale przeważnie i tak każdy siada gdzie chce. Prawdopodobnie mężczyzna, który usiądzie na takim miejscu może się spodziewać w godzinach szczytu zwrócenia uwagi ze strony obsługi.

W metrze kursują pociągi dostarczone przez chińskiego producenta CNV. To konsorcjum tamtejszych firm i Bombardiera, które dostarczyło tabor m.in. dla linii metra w Szanghaju i Kantonie. Pociągi kursują w godzinach szczytu co kilka minut, ale niedługo poza nim ich częstotliwość spada do 20–30 minut. Czasem trzeba się naczekać.

Jak zachować się w metrze? Nie zaglądaj w smartfona

Teheran nie różni się też specjalnie od miast europejskich jeśli chodzi o kampanie społeczne. Na ścianach korytarzy można spotkać, w kilkunastu wersjach, plakaty obrazowo pokazujące jakie zachowania są tam niedopuszczalne. Niedawno pisaliśmy o tym, czym różni się subwayowy savoir vivre w pięciu miastach naszego kontynentu, a rok temu organizator transportu w Paryżu wydał wzorzec zachowania w tamtejszej kolejce. Jak to wygląda w Teheranie?


 fot. Jakub Dybalski

Teherańskie metro nie jest rozgadane, jak np. metro w Rzymie. Raczej przypomina w tym względzie metro warszawskie gdzie większość pasażerów jedzie ze wzrokiem wbitym w podłogę lub w ekran smartfona. Jeden z plakatów informuje więc, że zaglądanie współpasażerowi przez ramię, do telefonu nie jest najelegantszym rozwiązaniem.

Plakaty piętnują też handlarzy najróżniejszą tandetą, czyli długopisami, bateriami, słodyczami, skarpetkami, etc., których na pewno spotkacie w wagonie. Gdy pociąg jedzie przechodzą przez wagon i zachwalają swoje towary, czasem coś sprzedając. Nie są zbyt natarczywi.


 fot. Jakub Dybalski

Choć plakaty piętnują też jedzenie w metrze, to jeżdżąc dość często, nie widzieliśmy specjalnie dużo osób, które posilają się w wagonie. W przeciwieństwie do metra londyńskiego, dla którego pasażerowie spożywający śniadanie, drugie śniadanie lub obiad wydają się być głównym problemem, w Teheranie raczej nie jest to wielki kłopot.


fot. Jakub Dybalski

Tym co chyba najbardziej rzuca się w oczy, ale zdarza się chyba w każdym mieście poza Polską (a i w Warszawie coraz częściej) jest potrzeba posiadania mocnych ramion przy wsiadaniu i wysiadaniu z wagonu. Zasada „najpierw wysiadający, potem wsiadający” w Teheranie nie obowiązuje. Gdy pociąg podjeżdża na stację do wyjścia pchają się wszyscy z obu stron i trzeba mieć czasem sporo krzepy, żeby się do niego dostać lub w z niego wydostać. I chyba nawet stosowny plakat niewiele w tym względzie pomoże.

Jeśli więc któregoś dnia traficie w sam środek stolicy Iranu, poznawanie miasta zacznijcie od metra. Tak jest najłatwiej, tam poczujecie się jak w metrze w Warszawie. No może prawie…

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Być pieszym w Teheranie

Komunikacja

Być pieszym w Teheranie

Jakub Dybalski 29 listopada 2014

Madryt. Z metra do Carrefoura, czyli co jest na sprzedaż

Przestrzeń

Madryt. Z metra do Carrefoura, czyli co jest na sprzedaż

Jakub Dybalski 04 października 2014

Benjamin Barber w Warszawie: Władza w ręce burmistrzów

Przestrzeń

Benjamin Barber w Warszawie: Władza w ręce burmistrzów

Jakub Dybalski 01 października 2014

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS