Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Rower Trójmiejski nieudanym eksperymentem. Co dalej?

Dalej Wstecz
Autor:

Rafał Stawecki

Data publikacji:
2015-11-25 07:54
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Rower Trójmiejski nieudanym eksperymentem. Co dalej?
Rower Trójmiejskifot. Nextbike, źródło: Rower Trójmiejski - Nextbike Polska/Facebook
Publiczne wypożyczalnie rowerów odniosły w Polsce sukces. Istnieją jednak wyjątki. Jednym z nich jest system sopocki, który odnotował małą liczbę wypożyczeń i być może zakończy swoje funkcjonowanie w dotychczasowej formie.

Sieć publicznych wypożyczalni rowerów w Sopocie istnieje od 2013 roku. Nosi nazwę Roweru Trójmiejskiego, bowiem planowano rozszerzyć ją na Gdańsk i Gdynię. Nie wiadomo jednak, czy lub kiedy do tego dojdzie – niewielki system (8 stacji i 80 rowerów) nie cieszy się zainteresowaniem tak dużym, jak w innych miastach. Od początku funkcjonowania zanotował ok. 16,5 tys. wypożyczeń, w tym roku – 4,7 tys. To niewiele. Przykładowo w Opolu, gdzie sieć również jest mała (16 stacji), tylko w tym sezonie z miejskich jednośladów korzystano 70 tys. razy. W większych ośrodkach roczna liczba wypożyczeń sięga setek tysięcy.

To się nie opłaca

Pierwszych poważnych problemów Rower Trójmiejski doświadczył w kwietniu tego roku. Chodzi o znaczne opóźnienie rozpoczęcia sezonu spowodowane próbami renegocjacji umowy, jaką firma obsługująca wypożyczalnie podpisała z magistratem. Dotychczasowy model przynosiły operatorowi straty, toteż zaproponował, by sopocka sieć zaczęła działać na podobnych zasadach, jak systemy w innych polskich miastach (dofinansowanie z budżetu). Urzędnicy się nie zgodzili, więc Nextbike zaczął rozglądać się za nowym partnerem, który zgodziłby się na współpracę i wspieranie dalszego funkcjonowania RT. Ze względu na grożące za opóźnienie kary poszukiwań zaniechano, decydując się na uruchomienie wypożyczalni na starych zasadach.

Po zakończeniu trzeciego sezonu funkcjonowania sopockiego roweru publicznego jego dalsze losy pozostają nieznane. Zdaniem operatora, eksperyment z odmiennym sposobem finansowania się nie powiódł.

- Rower Trójmiejski był projektem pilotażowym. Chcieliśmy przekonać się, czy system publicznych wypożyczalni może efektywnie działać bez wsparcia magistratu. Część kosztów została przerzucona na użytkowników, co zaskutkowało wyższymi niż w innych miastach cenami. Przełożyło się to na zmniejszone zainteresowanie – komentuje Michał Dąbrowski, rzecznik prasowy Nextbike. – Ten rodzaj finansowania testowaliśmy przez trzy sezony. Dziś wiemy, że nie zdaje egzaminu – dodaje.

W istocie, publiczne wypożyczalnie jednośladów w innych miastach działają na odmiennych zasadach. Wspierają je samorządy ogłaszające przetarg . Wyłoniony zwycięzca zostaje opłacony z góry i podpisuje z miastem kontrakt na dostarczenie pojazdów wraz z niezbędną infrastrukturą, wdrożenie systemu informatycznego oraz wykonywanie przez określony czas bieżących napraw i serwisowania. Taki model cechuje bardziej przyjazny cennik – pierwsze 20 – 30 minut minut jazdy pubczlinym rowerem jest darmowe. Pierwsza godzina to koszt 1 zł, druga – 2 - 3zł, zaś każda kolejna – 4 - 5 zł.
W przypadku Sopotu najkrótsze wypożyczenie kosztowało 2 zł (w trakcie sezonu) i 4 zł (poza sezonem). To ceny dla mieszkańców – turyści muszą płacić dwa razy drożej, czyli – odpowiednio – 4 i 8 zł.

Zdaniem Dąbrowskiego, to właśnie pierwsze darmowe minuty przyciągają najwięcej użytkowników. Bez nich rower miejski nie może mieć charakteru masowego, gdyż nie stanowi dla mieszkańców ciekawej cenowo alternatywy wobec transportu zbiorowego.

Za mało stacji

Niewątpliwy wpływ na niewielki sukces Roweru Trójmiejskiego miała także mała skala projektu. Odpowiedni rozmach na starcie to jeden z najważniejszych czynników warunkujących sprawne funkcjonowanie publicznych wypożyczalni jednośladów. Na przykładzie systemów rowerowych Poznania czy Rzeszowa widać, że zbyt mała w stosunku do wielkości miasta liczba stacji (pierwszy uruchomiono początkowo w liczbie 7 stacji, teraz jest rozbudowywany, drugi to 20 stacji) skutkuje słabym zainteresowaniem. Tam, gdzie zapewni się odpowiednie zagęszczenie systemu, rowery miejskie odnoszą sukcesy – tak, jak w Szczecinie (34 stacje), Warszawie (ok. 200 stacji) czy Lublinie (40 stacji).

Dalsze losy wypożyczalni w Sopocie pozostają nieznane. Nie wiadomo, czy urzędnicy przedłużą współpracę z Nextbike. Miasto przymierza się do wprowadzenia systemu metropolitalnego, jednak nie podaje żadnych szczegółów odnośnie skali, kosztu oraz terminu realizacji takiego przedsięwzięcia. Jedno jest pewne – bez odpowiednich nakładów finansowych rower publiczny w Trójmieście nie osiągnie spektakularnego sukcesu.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Lwowskie Veturilo? Nextbike uruchomił bike-sharing na Ukrainie

Mobilność

Lwowskie Veturilo? Nextbike uruchomił bike-sharing na Ukrainie

Jakub Dybalski 01 kwietnia 2016

Warszawa. Za tydzień wraca Veturilo

Komunikacja

Warszawa. Za tydzień wraca Veturilo

Jakub Dybalski 22 lutego 2016

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS