Partnerzy serwisu:
Mobilność

Jak parkingi zabijają miasto. Ottawa ma świetny film

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2015-12-15 12:05
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

W stolicy Kanady od roku toczy się dyskusja nad likwidacją minimów parkingowych. Tamtejszy ratusz przygotował półtoraminutowy film, który w doskonały sposób pokazuje jak rujnujące dla miasta są niepotrzebne parkingi.

Minima parkingowe to coś, co w wielu północnoamerykańskich miastach funkcjonuje od wielu lat. Te ottawskie uchwalono pół wieku temu. Zobowiązują inwestora budowlanego, do wyznaczenia minimalnej ilości miejsc parkingowych dla każdego nowego budynku, który powstaje w mieście. To oczywiście pozostałość po czasach, gdy samochód wydawał się być niezbędny do życia. W efekcie (co pokazano na filmie), budując 250–metrową restaurację, trzeba wyznaczyć dodatkowo co najmniej 23 miejsca parkingowe. To nie tylko samo w sobie zabija przestrzeń wokół restauracji ale jest dużo wyższym wymogiem niż w innych miastach Kanady.

Miasto chciałoby – zgodnie z planem rozwoju przyjętym dwa lata temu – ograniczyć lub całkowicie znieść ten wymóg. Dlatego od miesięcy toczy się w kanadyjskiej stolicy debata. W filmie przygotowanym na jej użytek w bardzo przystępny sposób wskazano, dlaczego redukcja minimów parkingowych ma sens. Jeśli do tej pory mieliście wątpliwości, to się ich pozbędziecie. Na sprawę zwrócił uwagę serwis CityLab.

Po pierwsze minima parkingowe duszą lokalny biznes. Budowa parkingu kosztuje, szczególnie jeśli do tego celu trzeba kupić drogą ziemię w centrum miasta. W efekcie wielu deweloperów i inwestorów po prostu rezygnuje z inwestycji. Równie kosztowna jest budowa parkingów podziemnych, co zresztą powoduje, że czynsze dla mieszkańców tych rejonów miasta są bardzo wysokie.

Po drugie to dramatyczne marnotrawienie miejsca. Parking na 20 samochodów mógłby z powodzeniem stać się miejscem na budynek z 20 mieszkaniami. A nie ma chyba na świecie miasta, które narzekałoby na nadmiar przestrzeni.

Po trzecie łatwy dostęp do parkingu zachęca ludzi do korzystania z samochodu i w efekcie prowadzi do zakorkowania miasta. To efekt na który niedawno w rozmowie z Transportem–Publicznym zwracał uwagę szef warszawskiego ZDM Łukasz Puchalski. W centrach miast, szczególnie tych dobrze skomunikowanych transportem publicznym, należy raczej rozbudowywać infrastrukturę dla pieszych i rowerzystów.

CityLab zwraca uwagę, że zarzut najczęściej kierowany pod adresem proponowanych zmian – brak miejsc parkingowych uderzy w lokalny biznes, bo ludzie nie będą mieli jak dojechać do sklepu, fryzjera, czy własnego domu – w tym przypadku… nie ma sensu. Nikt inwestorowi nie zabroni przecież budowania tak wielkiego parkingu, jak mu się tylko podoba. Chodzi o to, by nie miał takiego obowiązku.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Deloitte: Korki kosztują miliardy. Rozwiązanie? Więcej aut

Mobilność

Deloitte: Korki kosztują miliardy. Rozwiązanie? Więcej aut

Jakub Dybalski 02 marca 2016

Parkingi podziemne nie są lekarstwem. To przyczyna choroby

Mobilność

Parkingi podziemne nie są lekarstwem. To przyczyna choroby

Jakub Dybalski 28 stycznia 2016

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS