Bez dobrej latarni nie zadziała miejski monitoring - Transport Publiczny
 
Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Bez dobrej latarni nie zadziała miejski monitoring

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2017-10-26 13:45
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

– Widoczne z daleka, przez cały czas oświetlone przejście zwraca uwagę kierowcy. A oszczędności ewentualnego zmniejszania natężenia światła są na tyle małe, że ewentualne oszczędności można pominąć – mówił nam podczas Kongresu Transportu Publicznego Mariusz Ejsmont, dyrektor techniczny LUG Light Factory.

Jakub Dybalski, Transport–Publiczny.pl: W jaki sposób oświetlenie w mieście wpływa na bezpieczeństwo?

Mariusz Ejsmont, LUG Light Factory: Można wyróżnić dwie główne płaszczyzny. Pierwszą z nich jest oświetlenie w ruchu drogowym. Prawidłowe oświetlenie przejść dla pieszych, a także innych elementów dróg, zmniejsza liczbę wypadków. Pojęcie bezpieczeństwa w mieście ma jednak szersze znaczenie: polega ono na tym, że mieszkańcy nie boją się wyjść na ulicę czy na plac zabaw. To wolność od obawy, że spotka ich coś złego. Również do tego jest niezbędne właściwe oświetlenie – latarnie muszą nie tylko świecić, ale faktycznie oświetlać przestrzeń światłem, które pozwala nam rozpoznać sylwetki i twarze zbliżających się osób. Badania wskazują, że w miejscach, w których twarz jest rozpoznawalna także po zmroku, nie dochodzi do rozbojów.

Z drugiej strony, jeśli dobrze oświetlimy przestrzeń miejską, ludzie chętnie będą spędzać w niej czas, a to kolejny czynnik wpływający na poprawę bezpieczeństwa, a przy tym element rewitalizacji. Tam, gdzie ludzi jest wielu, każdy czuje się pewniej. Jest więcej osób, które mogą zwracać uwagę, czy nie dzieje się nic złego.

Jeszcze jeden ważny aspekt to monitoring. Mamy tysiące kamer rejestrujących obraz w mieście. Do ich właściwej pracy niezbędne jest oświetlenie o odpowiednio dobranej częstotliwości. Często się zapomina, że źle dobrane parametry oświetlenia zakłócają pracę kamer przemysłowych.

Kilka lat temu mieliśmy do czynienia z tendencją do instalowania latarni zmieniających parametry światła w zależności od wykrycia lub nie ludzi w ich zasięgu. Uzasadniano takie rozwiązanie chęcią oszczędzania energii, jednak czy sprawdza się ono w praktyce?

– To zależy od konkretnego przypadku. Na pewno nie należy stosować go na przejściach dla pieszych. Widoczne z daleka, przez cały czas oświetlone przejście zwraca uwagę kierowcy. A koszty są na tyle małe, że ewentualne oszczędności można pominąć. Jeśli natomiast mówimy o oświetleniu innych miejsc publicznych, przychodzi mi do głowy np. ścieżka wokół jeziora w Olsztynie, tam światło jest używane sporadycznie, a ruchu miejskiego praktycznie nie ma, dobrze jest zastosować taki system. Ważne jednak, by nie było to całkowite wyłączanie albo redukcja do poziomu 20 proc. Uczestnik ruchu przez cały czas musi widzieć przed sobą drogę.

Dużą rolę odgrywa też sposób działania: w prymitywnych systemach, w których czujki były zamontowane tylko na jednym słupie, zapalała się tylko ta latarnia, do której zbliżał się przechodzień, tymczasem jednocześnie powinny włączać się także 3-4 kolejne. Dzięki temu mamy zapewnione wizualne poczucie bezpieczeństwa. Nazywamy takie rozwiązanie „systemem nadążnym”. Nie warto jednak stosować takich rozwiązań w miejscach gęsto zaludnionych lub z dużym potokiem ruchu.

Realizowaliśmy dla jednego z uniwersytetów w Holandii modernizację oświetlenia biblioteki. Inwestor wymusił zastosowanie czujników i zaprogramowanie ich w taki sposób, by oświetlenie między regałami wyłączało się, gdy nikogo tam nie ma. Tłumaczyliśmy, że to złe rozwiązanie, które nie będzie sprzyjało pracy. W końcu zmieniliśmy je tak, by natężenie oświetlenia spadało tylko do 50 proc. i to w sposób płynny, dopiero po pewnym czasie od wyjścia człowieka. Spowodowało to, że przestrzeń regałów obok studentów czytających przy stolikach była nadal dobrze widoczna.

Zużycie energii przez LEDowe źródła światła jest na tyle niskie, że nie warto poświęcać poczucia bezpieczeństwa i komfortu dla drobnych oszczędności. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest centralne ściemnienie oświetlenia o 20 proc., czyli o klasę oświetleniową, gdy globalnie spada natężenie ruchu.

Czy w Polsce wymiana opraw oświetleniowych na LED jest już procesem nie do zatrzymania?

– Jest jeszcze kilku klientów kupujących oświetlenie sodowe. Należy do nich Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Na ogół to odbiorcy, którzy nie muszą później zajmować się eksploatacją systemu oświetlenia. Ceny LEDowych źródeł światła spadły jednak tak mocno, że w skali 4-5 lat kupowanie oświetlenia sodowego jest pozbawione sensu i na pewno nie opiera się na rzetelnych kalkulacjach. Renomowani producenci, w tym nasza firma, przestali je w ogóle dostarczać. Instytut McKinseya, który przeprowadził na ten temat badania, prognozuje, że w roku 2022 LEDy będą stanowiły 70 proc. rynku. W naszej ofercie już dziś jest to 94 proc. całej gamy – warto przy okazji wspomnieć, że 60 proc. naszej sprzedaży to eksport.

Technologia LED jest na tyle sprawdzona, że można jej ufać. Problem polega na psuciu rynku bardzo złymi produktami oraz obietnicami bez pokrycia. Pojawiło się bardzo wielu małych importerów. Zauważyliśmy, że im mniejsza firma, tym dłuższą oferuje gwarancję. Po pierwsze, nie wiedzą, czym ryzykują, po drugie, nie jest pewne, czy pod koniec okresu gwarancyjnego taka firma będzie w ogóle istnieć. My istniejemy na rynku od 28 lat, zatrudniamy 600 osób. Nie stać nas na nierealne obietnice. Ostatnie badanie wykazało, że na 450 zbadanych lamp LED aż 150 nie spełnia norm, przy czym część z nich jest wręcz niebezpieczna. To uboczny skutek mody na oświetlenie w tej technologii.

Współpraca: Roman Czubiński

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
LUG oświetli Prowincję Misiones w Argentynie

Przestrzeń

LUG oświetli Prowincję Misiones w Argentynie

Martyn Janduła 14 października 2016

Oprawy LED-owe to przyszłość polskich ulic?

Przestrzeń

Oprawy LED-owe to przyszłość polskich ulic?

Martyn Janduła 25 września 2016

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS