W podłódzkim Zgierzu bez wątpienia zajdą duże zmiany w zakresie komunikacji autobusowej. W 2026 r. duża część taboru będzie musiała bowiem spełniać kryterium bezemisyjności. Czasu na przygotowania jest niewiele, a konkretnego scenariusza póki co nie ma.
Niedawno informowaliśmy na naszych łamach o
przedłużeniu kontraktu miasta Zgierza ze spółką Markab. Obsługuje ona od wielu lat tamtejszą komunikację miejską, w tym dwie linie międzygminne do Łodzi oraz połączenia do Ozorkowa, Strykowa i Aleksandrowa Łódzkiego. 10-letnia umowa miała obowiązywać do końca tego roku, ale lokalny przewoźnik będzie świadczyć swoje usługi przynajmniej do grudnia 2025 r.
Miasto deklaruje spełnienie wymagań ustawowych
Jak tłumaczył organizator komunikacji miejskiej – MUK, przyczyną podjęcia takiej decyzji jest konieczność przygotowania się do spełnienia norm narzuconych ustawą o elektromobilności. W ramach nowej umowy 32 proc. autobusów będzie musiało być zasilanych paliwami alternatywnymi, w tym 16 proc. wypełniać znamiona zeroemisyjności. Tymczasem póki co w Zgierzu nie ma infrastruktury, z której mogłyby korzystać autobusy elektryczne albo wodorowe, a czasu na przygotowania nie jest wiele, zwłaszcza że już w połowie 2025 r. planowany jest przetarg na wybór nowego operatora.
Na razie nie wiadomo jednak, jakie rozwiązania mające dostosować system transportowy do nowych norm ustawowych zostaną przyjęte. Czy samorząd samodzielnie zakupi autobusy elektryczne, a może postawi na technologię wodorową? Czy planowany jest zakup i montaż ładowarek, a jeśli tak, to gdzie miałyby one stanąć? – Jest stanowczo za wcześnie na udzielanie odpowiedzi na te pytania – mówi Tomasz Wlaźlik, p.o. kierownik Miejskich Usług Komunikacyjnych w Zgierzu.
– Zakres prac i inwestycji określa ustawa i będziemy się jej trzymać – deklaruje jedynie nasz rozmówca. Nie znamy też kosztów, jakie podłódzka gmina będzie musiała już w najbliższych miesiącach ponieść. O szczegółach samorządowy organizator ma poinformować, gdy tylko zostaną wypracowane.
Spalinowe autobusy częściowo zastąpi tramwaj
Największą inwestycją w transport publiczny planowaną do podjęcia w kolejnych latach pozostanie jednak
zapowiadana modernizacja trasy tramwajowej do osiedla Proboszczewice. To fragment dawnej linii 46 Łódź – Zgierz – Ozorków. Od 2018 r. torowisko pozostaje nieczynne, bo łódzkie MPK wyłączyło je z eksploatacji z uwagi na zły stan techniczny.