Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

USA. Jak doszło do tego, że deweloperzy fundują bilety okresowe?

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2017-08-08 13:40
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

USA. Jak doszło do tego, że deweloperzy fundują bilety okresowe?
autobusy w Columbusfot. WackoJackO, lic. CC BY-SA 3.0
W Columbus, stolicy amerykańskiego stanu Ohio, deweloperzy i właściciele nieruchomości w centrum miasta przeznaczą wspólnie 5 mln dol. na… darmowe bilety komunikacji miejskiej dla 43 tys. pracowników tamtejszych firm. Dlaczego? Z powodu parkingów.

750-tysięczne, dynamicznie rozwijające się w ostatnich latach Columbus, ma te same kłopoty, co każde zatłoczone miasto – brak miejsca. Konkretniej, brak miejsc parkingowych. Narzekają właściciele sklepów i firm położonych w centrum miasta. Tymczasem deweloperzy nie palą się do budowy garażów, bo zarządzanie nimi jest zwyczajnie nieopłacalne. Utrzymanie jednego takiego miejsca parkingowego kosztuje ok. 25 tys. dol. rocznie, czyli sumę nie do odzyskania z opłat.

Dla firm, które mają swoje siedziby w centralnie położonej dzielnicy biznesowej w Columbus to problem, bo ich pracownicy nie mają gdzie parkować. Ewentualne rozbudowanie przestrzeni parkingowej poza tym, że byłoby nieopłacalne, jeszcze bardziej napędziłoby popyt na przyjazdy samochodem do pracy. Biznes zwykle jako ostatni orientuje się, że rozbudowywanie przestrzeni parkingowej blokuje miasto.

W stolicy Ohio właśnie się zorientowano. W dodatku zdano sobie sprawę, że firmy z centrum tracą moc przyciągania na rzecz przedsiębiorstw z przedmieść. Deweloperzy załamują ręce, bo choć ceny wynajmu spadły o 28 proc. w ciągu ostatnich 15 lat, 19 proc. powierzchni biurowej stoi pusta.

Zrzutka na bilety

W efekcie 550 właścicieli nieruchomości w specjalnej strefie biznesowej nazywanej Capital Crossroads dobrowolnie obłożyło się opłatą w wysokości 3 centów za stopę kwadratową powierzchni użytkowej rocznie. Zebrana suma będzie stanowiła mniej więcej połowę pięciomilionowego funduszu, którego drugą połowę sfinansuje zarząd Capital Crossroads. Dzięki tym pieniądzom każdy z 43 tys. pracowników biurowego dystryktu będzie mógł otrzymać okresowy bilet na komunikację miejską, za który nie zapłaci nawet centa. Wstępnie ustalono, że bilety będą obowiązywały od czerwca przyszłego roku do końca 2020 r. Ohio Transit Authority, czyli lokalny ZTM, już zapowiedział, że zaoferuje bilety ze specjalną zniżką.


fot. Tysto, lic. domena publiczna

Fundowanie pracownikom darmowych biletów komunikacji miejskiej przez firmy nie jest niczym niezwykłym, podobnie jak działania miast na rzecz promocji transportu publicznego. Niezwykłe jest jednak, że na bilety składają się bezpośrednio sami właściciele nieruchomości i przez działania w skali miasta chcą osiągnąć efekt również w skali miasta. To trochę tak, jakby firmy z warszawskiego Służewca sfinansowały odnogę metra.

W Columbus najprawdopodobniej wszyscy skorzystają. Mieszkańcy zyskają darmowy dojazd do pracy. Firmom łatwiej będzie przyciągać nowych pracowników, również dlatego, że zwolni się część miejsc parkingowych. Miasto zyska nowych pasażerów transportu publicznego. Nie są to założenia wzięte z sufitu, bo przez ostatnie dwa lata cztery firmy z Capital Crossroads proponowały swoim pracownikom podobny bonus i odsetek osób, które dojeżdżały autobusami do pracy wzrósł w nich z 6,4 proc. do 12,2 proc. W amerykańskich warunkach to dużo.

150 dolarów w kieszeni

Lokalny dziennik „Columbus Dispatch” przytacza przykład Eriki Taffany, która pracuje w jednej ze śródmiejskich kancelarii prawnych i nigdy w życiu nie jechała autobusem, zanim nie dostała darmowego biletu. – Moja droga do pracy, od drzwi do biurka, jest o wiele krótsza i to wspaniałe – mówi. Dodaje, że dzięki temu oszczędza miesięcznie 150 dol., które musiałaby wydać na parkowanie.

Chris Riesecker, dyrektor zarządzający Capital Crossroads, zwraca jeszcze uwagę na dodatkowy aspekt. Choć biznesowy dystrykt oferuje wysoko płatne prace, jak w przypadku Eriki Taffany, to jest w nim też sporo zajęć, które nie są płatne tak dobrze, choćby w usługach. Dla takich pracowników koszty codziennych dojazdów do pracy samochodem są po prostu zbyt duże, a co za tym idzie właściciele firm, które ich zatrudniają, mają problem z olbrzymią rotacją pracowników.

Capital Crossroads ocenia, że z darmowego biletu może skorzystać 4-5 tys. pracowników, którzy dla autobusu porzucą swoje auta.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Warszawa. Wybrano wzory darmowych kart dla uczniów

Komunikacja

Warszawa. Wybrano wzory darmowych kart dla uczniów

Jakub Dybalski 11 kwietnia 2017

Rybnik obniżył ceny biletów i sprzedaje ich 10 proc. więcej

Prawo & Finanse

Rybnik obniżył ceny biletów i sprzedaje ich 10 proc. więcej

Jakub Dybalski 20 marca 2017

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5