Partnerzy serwisu:
#Wojna Rosja - Ukraina - zobacz serwis specjalny!
Mobilność

Polinka. Środek komunikacji czy kosztowny gadżet?

Dalej Wstecz
Autor:

Bartosz Józefiak

Data publikacji:
2016-03-05 11:29
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Polinka. Środek komunikacji czy kosztowny gadżet?
fot. Bartosz JózefiakPolinka
Polinka, czyli kolejka gondolowa Politechniki Wrocławskiej, ma już dwa i pół roku. Zdobyła sobie przez ten czas tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedni chwalą ją za znaczne ułatwienie komunikacji na kampusie, inni – krytykują jako drogie i niepraktyczne rozwiązanie.

Polinka miała rozwiązać problemy komunikacyjne studentów Politechniki Wrocławskiej. Na drugim brzegu Odry uczelnia zbudowała kompleks edukacyjno – badawczy „Geocentrum”. Podróż między dwoma częściami uczelni oznaczała długi spacer, bo trzeba było nadłożyć drogi do mostu Grunwaldzkiego. Rozważano budowę kładki, ale ostatecznie stanęło na kolejce linowej. Polinka działa od października 2013 r. i na trwałe wpisała się w krajobraz miasta. Mimo to nie wszyscy są jej fanami – wciąż nie brakuje głosów, że była to chybiona inwestycja.

1,1 mln pasażerów

Polinka, czyli gondolowa przeprawa nad Odrą, ma 500 metrów długości i kursuje 7 metrów nad powierzchnią wody. Tworzą ją dwa jeżdżące naprzemiennie wagoniki. Każdy z nich podczas jednego kursu zabiera 15 osób. Podróż na drugi brzeg Odry trwa nieco ponad dwie minuty.

– Decyzję o budowie kolejki podjęły władze uczelni, z myślą o naszych studentach oraz pracownikach. Dzięki Polince mogą oni szybko, wygodnie i bezpłatnie pokonać dystans dzielący dwie części kampusu – tłumaczy Andrzej Charytoniuk z Politechniki Wrocławskiej.

Wykładowcy oraz studenci PWr za podróż nie płacą, cała reszta musi kupić bilet za 3 zł.

Do końca stycznia 2016 r. kolejka przewiozła w sumie ponad 1,1 mln pasażerów, z czego 85% stanowili pracownicy uczelni, studenci oraz uczniowie liceum i gimnazjum przy Politechnice.

W trakcie roku akademickiego z kolei linowej Politechniki Wrocławckiej miesięcznie korzysta ponad 53 tys. osób. 15 procent z nich stanowią pasażerowie, którzy kupili bilety. W wakacje Polinka przewozi znacznie mniej, bo blisko 14 tys. pasażerów. Większość z nic to turyści.

- Jak widać z powyższych danych to unikalne rozwiązanie transportowe cieszy się wielkim zainteresowaniem również wśród mieszkańców Wrocławia oraz turystów – dodaje Andrzej Charytoniuk.

Wpływy z biletów przeznaczane są na bieżącą obsługę kolejki. Pracownicy Politechniki nie chcieli zdradzić, jakie są koszty utrzymania wagoników ani wpływy z biletów. Wiadomo, że Polinka pierwotnie miała kosztować 8 mln zł, tymczasem skończyło się na ponad 12 mln zł. Dodatkowym obciążeniem dla uczelni był fakt, że urząd miasta nie dołożył do budowy ani złotówki – mimo, iż pierwotnie miasto deklarowało kwotę 4 mln zł. Z powodów proceduralnych urzędnicy doszli jednak do wniosku, że nie mają prawnych podstaw, by przekazać taką kwotę uczelni.

W połowie doszły dodatkowe koszty związane z obsługą. W wagonik kolejki uderzył dźwig przewożony na barce na Odrze. Wagonik trafił do naprawy, przez pół roku kolejkę obsługiwał tylko jeden wagon. Naprawa kosztowała 266 tys. zł. Koszty pokrył ubezpieczyciel.

Kładka to lepsze rozwiązanie

Studenci mają mieszane uczucia co do tej formy transportu. Jedni chwalą sobie szybkość podróży i wygodę, bo Polinka pomaga także tym, którzy mieszkają po drugiej stronie Odry i chcą szybko dostać się na kampus. Poza tym wagoniki są rozpoznawalne i budują pozytywny PR uczelni. Ale wielu podkreśla ich niepraktyczność – zdarzają się długie kolejki, przez co podróż trwa równie długo, co spacer dookoła.

- Byliśmy przeciwko tej inwestycji od początku – opowiada Przemysław Filar z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia. – Na zdjęciach pokazujących Polinkę w godzinach szczytu widać kolejkę studentów długą na 200 metrów. To przecież sprawia, że ta inwestycja zupełnie traci sens. Turyści prawie z niej nie korzystają. Mówimy tu o efektownej błyskotce, a nie o rozwiązaniu problemów komunikacyjnych .

Takim rozwiązaniem byłaby kładka. To pomysł, który rozważano na samym początku, ale Politechnika i urząd miasta nie były w stanie się porozumieć, na czyim terenie miałaby stanąć kładka. Poza tym koszty jej budowy miały być dużo większe niż wagoników – i oscylować w okolicy kilkunastu milionów zł. Ostatecznie okazało się, że sama Polinka również nie należała do tanich inwestycji. – Kładka nie stwarzałaby żadnych barier komunikacyjnych i dodatkowo spinałaby kampus Politechniki z okolicą przedmieścia Oławskiego. To pobudziłoby ten region miasta – tłumaczy Przemysław Filar.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Polinka jeździ z jednym wagonikiem

Komunikacja

Polinka jeździ z jednym wagonikiem

Witold Urbanowicz 22 kwietnia 2014

Wrocław: Nie wiadomo, kiedy ruszy uszkodzona Polinka

Komunikacja

Wrocław: Nie wiadomo, kiedy ruszy uszkodzona Polinka

Witold Urbanowicz 15 kwietnia 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5