Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

Janusz Czapiński: Warszawa to duże miasto, w którym „miasta” jest mało

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-03-27 10:21
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Janusz Czapiński: Warszawa to duże miasto, w którym „miasta” jest mało
Boston9, lic. CC 3.0Dworzec Centralny w Warszawie
– Mam wrażenie, że władze miasta nie patrzą na Warszawę jako na miejsce, w którym można spędzić czas, pochodzić, etc. Mam wrażenie, że wyręczają was w tym ci, którzy budują galerie handlowe – stwierdził socjolog Janusz Czapiński podczas niedawnej konferencji (Za)mieszkam w Warszawie. Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz tłumaczył, że trudno stolicę porównywać z innymi miastami w Polsce.

– Miasto ma kłopot by nadążyć za inwestycjami deweloperskimi. Mamy krótką kołdrę i codzienny wybór jak się przykryć, by się nie przeziębić – stwierdził Wojciechowicz tłumacząc, dlaczego często szybko rozbudowujące się osiedla muszą czekać na miejską infrastrukturę.

Warszawa trudna do kontrolowania

– Nie dysponujemy takim budżetem jak Londyn czy Berlin, a przecież tam już np. metro mają. Londyn może je sobie rozbudowywać, ale to niewielkie koszty w porównaniu do tego co już kiedyś zainwestowano. Trzeba też pamiętać, że miasto zajmuje się inwestycjami, które nie przynoszą specjalnych zysków. Jeśli wybudujemy drogę, to w kolejnych latach musimy ją utrzymywać. Ktoś powie, że budując drogę zachęcamy ludzi do osiedlania się, a oni płacą podatki. Nie zawsze tak się dzieje – wyjaśniał wiceprezydent Warszawy podczas panelu dyskusyjnego „Miasto przyszłości”.

– Trzeba pamiętać, że to nie jest tak, że decydujemy o budowie tylko w Białołęce i Chrzanowie, a nigdzie indziej nie. De facto jak ktoś chce budować na swoim, albo nawet na nieswoim gruncie, to nie mamy prawa tego zablokować, jeśli nie narusza to zasad dobrego sąsiedztwa. Rzecz jasna staramy się tym sterować pośrednio. Rozmawiamy z deweloperami, tłumaczymy gdzie będziemy rozwijać infrastrukturę i to jest informacja dla deweloperów, gdzie warto się rozbudowywać. Ale deweloperów jest wielu – tłumaczył.

Wojciechowicz dodawał, że też chciałby, by Warszawa rozbudowywała się w istniejących granicach. To byłaby tendencja korzystna dla samego miasta i dla nowych mieszkańców. Ale nie jest to łatwe.

– Mamy wiele terenów położonych w dość dużej bliskości od centrum, które można byłoby wykorzystać, ale ludzie mieszkający w pobliżu przyzwyczaili się przez dziesięciolecia, do określonego widoku za oknem. To „dogęszczanie miasta” nie jest procesem łatwym.

– Inwestycje w Warszawie należałoby kanalizować w tych kierunkach, które wydają się być najbardziej atrakcyjne – stwierdził prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Grzegorz Kiełpisz. – Warszawa ma wiele możliwości, by deweloperów zachęcać. W wielu miejscach na świecie buduje się np. miejskie parkingi. Takie które w ciągu dnia pracują na godziny, ale oferują też abonamenty. One byłyby zachętą dla deweloperów, którzy może nie musieliby szukać tych pięciu hektarów, gdzieś na granicach miasta, ale mogliby się budować bliżej, na mniejszej powierzchni.

Galerie jak centra


To jak stolica się rozbudowuje nie podoba się socjologowi, prof. Januszowi Czapińskiemu – Jestem warszawiakiem od 45 lat i nie przepadam za tym miastem, podobnie jak inni. Zasadniczym problemem nie są korki, czy infrastruktura. Problemem jest to, że Warszawa jest dużym miastem, w którym jest bardzo mało miasta – tłumaczył.

– Są fragmenty, takie jak Nowy Świat, czy kawałek ul. Francuskiej. Ale miasto to coś więcej niż budynki. Mam wrażenie, że władze nie patrzą na Warszawę jako na miejsce, w którym można spędzić czas, pospacerować, etc. Wyręczają was w tym ci, którzy budują galerie handlowe. Tam przecież ludzie nie jeżdżą tylko na zakupy, ale jest ławeczka, mogą sobie popatrzeć i odpocząć…

Wojciechowicz próbował bronić się tym, że trudno stworzyć miejską przestrzeń w miejscu pozbawionym długoletnich więzi.

– Podobnie jak pan profesor Czapiński nie jestem z urodzenia warszawiakiem, choć mi akurat miasto się zawsze podobało. Ale pamiętajmy, że właśnie Warszawa nie jest miejscem, w którym od pokoleń tworzą się więzi między ludźmi i z samym miastem. Startujemy z innego poziomu, bo ludzie tutaj przyjeżdżają i się osiedlają. U nas jest po prostu trudniej – tłumaczył.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Ratusz w sprawie ul. Prostej: Taka ulica będzie tam potrzebna

Przestrzeń

Ratusz w sprawie ul. Prostej: Taka ulica będzie tam potrzebna

Jakub Dybalski 07 kwietnia 2014

Elżbieta Bieńkowska:  Unia kieruje uwagę na miasta

Prawo & Finanse

Elżbieta Bieńkowska: Unia kieruje uwagę na miasta

Jakub Dybalski 03 kwietnia 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5