Partnerzy serwisu:

Wrocław zmienia zdanie. Tramwaj na Nowy Dwór

Jakub Dybalski 06.05.2015

Wrocław zmienia zdanie. Tramwaj na Nowy Dwór
tramwaj we Wrocławiufot. Szczecinolog, lic. CC BY-SA 3.0
Na specjalnie zwołanej we wtorek konferencji prasowej prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ogłosił, że wrocławskie blokowisko Nowy Dwór zostanie połączone z centrum miasta tramwajem, a nie, jak do tej pory planowano, za pomocą BRT. Inwestycja ma zostać zrealizowana najwcześniej do 2018 r., a miasto musi na ten projekt znaleźć więcej pieniędzy niż suma, którą dziś dysponuje.
Oświadczenie prezydenta Dutkiewicza jest zaskakujące i niespodziewane, bo to właśnie on był jednym z największych zwolenników budowy szybkiego autobusu łączącego Nowy Dwór z pl. Orląt Lwowskich. Urzędnicy ratusza forsowali pomysł przez kilkanaście ostatnich miesięcy wbrew organizacjom mieszkańców czy ekspertom z wrocławskich uczelni, którzy zwracali uwagę, że dla obsłużenia dużych osiedli w tamtej części miasta tramwaj nadaje się lepiej. W lutym miasto wstępnie poinformowało o organizacji przetargu na projekt nowej trasy. Wcześniej opublikowało skierowaną do mieszkańców analizę korzyści i wad obu rozwiązań.

Nowe rozwiązanie komunikacyjne dla zachodniej części Wrocławia jest niezbędne, bo Nowy Dwór i otaczające go inne osiedla łączy z centrum miasta jednopasmowa ulica Strzegomska. Problem narasta od lat. Dutkiewicz systemowi BRT przyjrzał się m.in. w kolumbijskiej Bogocie (w tym mieście odniósł gigantyczny sukces). Tylko, że wrocławskiemu projektowi zarzucano, że planowana trasa nie będzie w całości przeznaczona wyłącznie dla autobusów, a to jedna z podstawowych cech BRT i że nie będzie prowadziła prosto do centrum, a jedynie do jego obrzeży czyli wspomnianego pl. Orląt Lwowskich przy Dworcu Świebodzkim. Klasyczny Bus Rapid Transit to wielkopojemne, nowoczesne autobusy, poruszające się po wyznaczonych tylko dla nich trasach, bez świateł i ograniczeń w ruchu, korzystające z osobnych przystanków na poziomie podłogi autobusu, nierzadko posiadające osobne oznaczenia i system informacji odrębny od reszty komunikacji miejskiej. BRT w wersji wrocławskiej miało być raczej wersją oszczędną.

Tramwaj obok autobusu

– Mamy projekt wydzielonej trasy autobusowej wraz z wiaduktem i w tamtym miejscu zmieści się również trasa tramwajowa – mówił we wtorek Dutkiewicz informując, że miasto chce teraz zbudować „linię tramwajowo–autobusową”. Oba środki transportu będą zlokalizowane obok siebie, nie będą się przecinały. Przy czym część autobusowa nie będzie przeznaczona dla BRT, ale dla zwykłych autobusów miejskich.

Jak tłumaczy tę zmianę? Badaniami, które miasto przeprowadziło wśród mieszkańców, z których wynikało, że ci wolą tramwaj niż autobus, nawet jeśli jego wprowadzenie miałoby potrwać dłużej. Wpływ na tę decyzję miały też lokalne media jednoznacznie wspierające pomysł tramwajowy.
Jak ocenił Dutkiewicz, budowa trasy tramwajowej sprawi, że inwestycja będzie sporo droższa. A podstawowym argumentem urzędników, którzy do tej pory promowali BRT, były koszty. W opublikowanej w lutym analizie koszt budowy infrastruktury autobusowej wyceniono na ok. 100 mln zł (plus 28 mln zł na zakup taboru). Trasa tramwajowa ma kosztować od 75 do 100 mln zł więcej. – Nie wiemy np. czy poziom hałasu w przypadku tramwaju nie będzie na tyle duży, że przy trasie trzeba będzie zamontować ekrany, to stąd te różnice w ocenie o ile inwestycja będzie droższa – tłumaczy prezydent Wrocławia. Jak sam wspomniał w najbliższych latach z unijnej puli na rozwój transportu publicznego ma trafić do Wrocławia ok. 370 mln zł. Wrocław będzie chciał zwiększyć tę pulę.

To się bardziej opłaci?

To może się udać, bo powodów, o których Dutkiewicz nie wspomniał, a mogły wpłynąć na tę decyzję, jest zapewne więcej. Ratusz na pewno był zaskoczony dość mocnym oporem wobec proponowanego rozwiązania. Oporem, pod który podpięła się miejska opozycja (PIS i SLD zapowiedziały miejskie referendum w tej sprawie). Istotne wydają się też względy finansowe. Wrocław, który do tej pory garściami czerpał z funduszy unijnych, trzy lata temu współorganizował piłkarskie Euro, po którym pozostał duży, nie w pełni wykorzystywany stadion, jest dość mocno zadłużonym miastem. Dlatego urzędnicy każdą złotówkę oglądają z obu stron i dlatego forsowali pozornie tańszy projekt autobusowy. Tyle że fundusze unijne w tej perspektywie są skierowane głównie na transport bezemisyjny, szczególnie tramwaje i to zwłaszcza w tych miastach, które sieć tramwajową już mają i chcą ją rozbudowywać. W tym względzie Wrocław pasuje jak ulał.

Dutkiewicz zapowiedział, że tramwaj na Nowy Dwór pojedzie najwcześniej w 2018 r., ale to bardzo optymistyczna data, bo choć plany dla poprowadzenia tego środka transportu na Nowy Dwór istniały co najmniej od kilkunastu lat, to ciąg tramwajowo–autobusowy jest na dobrą sprawę czymś w dużej mierze nowym. Poza tym, jeśli nie uda się zwiększyć puli unijnych środków, pieniędzy trzeba będzie poszukać w miejskim budżecie.
PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Proces inwestycyjny
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony