Partnerzy serwisu:

Wrocław: Pomimo pandemii liczba kursów rośnie – podobnie jak ceny biletów

Kasper Fiszer 03.03.2021

Wrocław: Pomimo pandemii liczba kursów rośnie – podobnie jak ceny biletów
Tramwaj we Wrocławiufot. Augiasz, lic. CC BY 2.5
We Wrocławiu – pomimo wyraźnego spadku liczby podróżnych – autobusów i tramwajów na ulicach jest wręcz więcej niż przed pandemią. Spadek wpływów budżetowych wymusił podwyżkę cen biletów. Mają jej jednak nie odczuć stali pasażerowie, bo dla rozliczających swoje podatki we Wrocławiu bilety okresowe są nadal dostępne w starych cenach.
– W pierwszej fazie epidemii ograniczyliśmy część kursów ze względu na głęboki lockdown i brak popytu na komunikację zbiorową. Przez dwa miesiące na części linii funkcjonowały weekendowe rozkłady jazdy. Jednak z uwagi na sukcesywnie wprowadzane ograniczenia liczby pasażerów narzucane przez przepisy prawa systematycznie zwiększaliśmy liczbę kursów, by dojść do historycznego momentu: 6 maja 2020 r. w miasto wyruszyła rekordowa liczba pojazdów (603) – mówi Patryk Załęczny z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia. Wówczas obowiązywał już standardowy grafik dla dnia roboczego, a część kursów była dublowana w związku z przepełnieniami. Tzw. bisy nie były uwzględnione w rozkładzie jazdy i wyjeżdżały na trasy głównie po zgłoszeniach od pracowników nadzoru ruchu.

Nieco więcej kursów – także z uwagi na remonty i objazdy

Mimo cięć z wiosny autobusy i tramwaje wykonały w roku 2020 większą o ok. 4 proc. pracę eksploatacyjną niż w 2019 r. Wpływ na to miały nie tylko dodatkowe kursy, ale i inwestycje, które wymusiły uruchamianie linii zastępczych. Zdecydowanie mniej jest natomiast podróżujących: w styczniu 2021 r. spadek względem stycznia 2020 r. wyniósł ok. 44 proc. – Odzwierciedla to średni spadek za rok 2020 – stwierdza nasz rozmówca. Zdarzają się jednak pewne problemy związane z zapełnieniem pojazdów ponad prawny limit. Wówczas na trasy wysłane są dodatkowe autobusy czy tramwaje, co jest konieczne najczęściej w godzinach dojazdu do pracy czy szkoły.

1 stycznia tego roku Wrocław wprowadził nowy, wyższy cennik biletów. – Potrzeba podwyżek wynikała głównie ze spadku wpływów budżetowych w związku z epidemią (w związku z wprowadzonymi obostrzeniami, limitami miejsc w pojazdach, zmniejszeniem liczby pasażerów). Wpływy z biletów spadły o ponad 68 mln zł (ok. 40 proc.) – argumentuje przedstawiciel samorządu. Podkreśla, że była to pierwsza kompleksowa podwyżka od 2012 r. (później w 2018 r. podrożały bilety jednorazowe, a w 2019 r. ceny za przejazd niektórymi liniami spadły, bo zrezygnowano z utrzymywania oddzielnych biletów na linie pospieszne).

Ceny biletów w górę, ale nie zwalniają inwestycje

Skala podwyżek była różna w zależności od rodzaju biletu. Najbardziej zdrożały bilety jednorazowe (o 35 proc.), sporo także bilety czasowe (o 23 proc.). Wraz ze zmianami w cenniku magistrat wprowadził program dla osób rozliczających we Wrocławiu swoje podatki. – Dla uczestników programu „Nasz Wrocław” bilety okresowe od 7-dniowych do 365-dniowych pozostawiono w niezmienionej cenie – podkreślają służby prasowe miasta. Zwracają także uwagę na utrzymanie wszystkich funkcjonujących dotychczas ulg, m.in. bezpłatnych przejazdów dla uczniów do 21. roku życia i seniorów.

Nie ma planów dalszego podnoszenia cen biletów czy ograniczania liczby kursów. – Byłoby to wbrew przyjętej polityce zrównoważonej mobilności – ocenia Patryk Załęczny. Plany magistratu są wręcz odwrotne: w tym roku powstać ma dziesięć nowych linii aglomeracyjnych. Kontynuowane są też wszystkie zaplanowane wcześniej inwestycje związane z komunikacją zbiorową. Mowa tu m.in. o zakupie 25 nowych tramwajów czy budowie nowych tras tramwajowych na Nowy Dwór czy Popowice. Miasto przeprowadziło też w okresie pandemii szereg remontów torów i dróg, co było paradoksalnie łatwiejsze z uwagi na mniejszy ruch.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport