Partnerzy serwisu:

Wielka Brytania: Masowy wzrost rowerów kosztem transportu publicznego. Co dalej?

Rafał Dybiński 05.05.2020

Wielka Brytania: Masowy wzrost rowerów kosztem transportu publicznego. Co dalej?
Fot. Chris Sampson, CC BY 2.0/Wikimedia Commons
Minister transportu Wielkiej Brytanii Grant Shapps przyznał, że pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 przyczyniła się do ogromnego wzrostu liczby osób dojeżdżających do pracy rowerem. Dane jasno pokazują, że społeczeństwo zmierza w kierunku bardziej aktywnego transportu. I nie jest to tylko kilka, ale aż kilkaset procent więcej cyklistów na drogach i wyznaczonych ścieżkach.
Jednym z kluczowych zagadnień dla ministrów, którzy chcą złagodzić surowe ograniczenia wprowadzone w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19, będzie zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom wracającym do swoich aktywności.

Rozważane są plany zagwarantowania pasażerom odległości dwóch metrów od siebie, w tym ograniczenia liczby osób na peronach oraz wyraźnego oznaczania dystansu społecznego na przystankach autobusowych, przy czym we wszystkich rodzajach transportu wymagane będą osłony twarzy.

Nieoczekiwane korzyści w trakcie pandemii

Oczekuje się jednak, że wielu pracowników uniknie codziennych dojazdów z powodu ciągłych obaw przed infekcją, co może przyczynić się do poprawy ich zdrowia. Grant Shapps ujawnił, że nastąpił masowy wzrost liczby ludzi zmierzających do swoich zarobkowych zajęć z pomocą dwóch kółek napędzanych siłą mięśni. To może zapewnić nieoczekiwane korzyści w trakcie kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Rząd premiera Borisa Johnsona prawdopodobnie powie więcej o planach nakłaniania ludzi do rozważenia bardziej aktywnych środków podróżowania do pracy jeszcze w tym tygodniu.

- Aktywny transport i utrzymywanie ludzi z dala od transportu publicznego, a także dotarcie tych osób do pracy własnymi środkami, może być bardzo ważną częścią powrotu do normalności po złagodzeniu restrykcji - wyznał Shapps dla "Sky News".

Najważniejsze pozostanie mycie rąk

Wiele na to wskazuje, że osoby dojeżdżające do pracy mogą zostać poproszone o sprawdzenie temperatury przed wsiadaniem do autobusu lub pociągu w celu ograniczenia ryzyka infekcji. Zarządzający transportem publicznym uważają, że egzekwowanie zasad dystansu społecznego może oznaczać zaledwie 15-20 procent obłożenia składu pociągu. Pasażerowie będą zmuszeni poradzić sobie z długimi kolejkami poza stacją, aby dostać się na perony, jeśli wymagane będzie zachowanie odległość dwóch metrów. To zmniejszy presję na cały system transportu publicznego w godzinach szczytu. Kluczowa będzie jednak inna sprawa.

- Najważniejsze dla wszystkich pozostanie mycie rąk - wyznał Shapps zapowiadając również instalację środków do dezynfekcji w pociągach i autobusach. - Możemy sobie pomóc, starając się odkażać oraz utrzymywać odstępy na peronach i przystankach autobusowych, aby można było podjąć wiele różnych innych działań po złagodzeniu ograniczeń - dodał Shapps.
PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony