Partnerzy serwisu:

Warszawa: Będzie krótka seria autobusów wodorowych?

Roman Czubiński 26.03.2021

Warszawa: Będzie krótka seria autobusów wodorowych?
fot. MPK Poznań
Autobusy na wodór mogą zacząć jeździć po ulicach Warszawy w najbliższych latach. Będzie ich jednak niewiele, ponieważ ich eksploatacja będzie nawet dwa razy droższa od pojazdów elektrycznych. Powodem jest wciąż niskie rozpowszechnienie technologii wodorowej w Polsce i wysoki koszt paliwa – stwierdził prezes Miejskich Zakładów Autobusowych Jan Kuźmiński.
– W najbliższych latach rozpoczniemy pilotażową eksploatację 5-10 sztuk autobusów napędzanych wodorem – ujawnił plany miejskiej spółki jej prezes podczas konferencji „Gazety Wyborczej” na temat komunikacji w stolicy. Tak niewielka skala planowanych zakupów pojazdów wodorowych ma uzasadnienie praktyczne. Według wyliczeń MZA w przeliczeniu na ok. 800 tys. km przebiegu podczas całego okresu użytkowania (planowanego na ok. 10 lat) całkowity koszt eksploatacji będzie dwukrotnie większy, niż w przypadku autobusu elektrycznego. – Wprowadzenie dużej liczby hydrobusów musiałoby wiązać się ze specjalną stawką rekompensaty – uzasadnił Kuźmiński. Nie wiadomo, czy udźwignąłby to nadwyrężony już mocno przez pandemię budżet organizatora przewozów.

Jedną z przyczyn wysokich kosztów eksploatacji jest brak w Polsce dostawcy „czystego” wodoru. – Paliwo pochodzące z elektrolizy jest bardzo drogie. Wodór techniczny, będący produktem ubocznym w wielu zakładach przemysłowych, wymaga natomiast dodatkowego oczyszczenia, które też znacznie podnosi jego koszty – wyjaśnił prezes MZA. Jak zapewnił, przewoźnik będzie nadal inwestował w pojazdy nisko- i zeroemisyjne, jednak w najbliższych latach będą to raczej autobusy gazowe i elektryczne. Według przewidywań Kuźmińskiego oba rodzaje źródeł napędu będą rozwijały się mniej więcej równolegle (już dziś elektrobusy stanowią prawie 12% taboru).

Temat przyszłości poszczególnych rodzajów ekologicznego napędu rozwinął pełnomocnik zarządu Solaris Bus&Coach ds. rozwoju mobilności Mateusz Figaszewski. Jak stwierdził, nie ma jednego uniwersalnego typu napędu dla autobusów miejskich, który sprawdzi się wszędzie. – Odpowiedź musi być poprzedzona analizą uwarunkowań w konkretnym mieście. Aby określić optymalny na danej trasie rodzaj napędu, za każdym razem trzeba opracować studium wykonalności, biorąc pod uwagę długość trasy, zasięg na jednym tankowaniu, potoki pasażerskie, a nawet temperaturę w zależności od pory roku. Dlatego jako Solaris mamy w ofercie każdy rodzaj napędu: hybrydowy, elektryczny, wodorowy, CNG, a także nadal spalinowy (w tym tzw. „miękkie hybrydy”) – stwierdził. Upowszechnianie się taboru nisko- i zeroemisyjnego uznał za nieodwracalny trend i wymóg.

– W ciągu ostatnich 25 lat nastąpił niesamowity postęp technologiczny, Najpierw mieliśmy w ofercie tylko autobusy spalinowe, w 2001 r. dołączyły do nich trolejbusy, w 2006 r. – hybrydy, a w 2011 r. zadebiutował nasz pierwszy autobus elektryczny – przypomniał Figaszewski. – Mamy nadzieję, że wkrótce zaczną powstawać stacje do tankowania wodoru. Takie plany ma np. Poznań, który aplikuje o zakup aż 84 autobusów wodorowych ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu – kontynuował. Jak zaznaczył, stosowane w autobusach Solarisa ogniwa nie pochodzą z Chin, lecz od renomowanych producentów z Kanady, Japonii oraz USA - łańcuch dostaw jest więc bezpieczny.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
#Wodór w transporcie
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony