Partnerzy serwisu:

Trójmiasto: W ciągu 2-3 miesięcy projekt wspólnego biletu. Trzeba 57 mln zł

Witold Urbanowicz / Martyn Janduła 05.12.2016

Trójmiasto: W ciągu 2-3 miesięcy projekt wspólnego biletu. Trzeba 57 mln zł
fot. MJ
Dużym mankamentem transportu zbiorowego na terenie Trójmiasta jest brak jednego, wspólnego biletu. – Na jego wprowadzenie trzeba wyasygnować około 57 mln zł rocznie. Chcemy w ciągu najbliższych 2-3 miesiącach przedstawić samorządom projekt, który chcemy, aby był zaimplementowany w aglomeracji – zapowiada Ryszard Świlski, członek zarządu województwa pomorskiego.
Martyn Janduła, Witold Urbanowicz, „Rynek Kolejowy”: Wciąż są oczekiwania, żeby w Trójmieście pojawił się wspólny bilet? Czy są szanse, że się on pojawi?

Ryszard Świlski, członek zarządu województwa pomorskiego:
Wspólny bilet jest obowiązkiem w aglomeracji. Na jego wprowadzenie trzeba wyasygnować około 57 mln zł rocznie – wynika to z wyliczeń przewoźników, którzy operują i w ruchu kolejowym, i aglomeracyjnym, i autobusowym oraz zarządców, którzy są emitentami biletów. I nie ukrywam, że to jest ogromne dla nas wyzwanie. Widzimy, że dzisiaj obowiązujący bilet tandemowy, który mamy zaimplementowany, daje absolutną jakość, ale wiemy, że ten wspólny bilet wciąż pozostaje punktem do realizacji i mamy świadomość problemów z tym związanych.

Co państwo już robią w tym kierunku, żeby ten bilet jednak powstał?

Przygotowania przenieśliśmy na szczebel samorządu regionalnego. Powołaliśmy specjalne biuro, które jest odpowiedzialne za ten bilet, w celu koordynowania wszystkich zdarzeń. Chcemy w ciągu najbliższych 2-3 miesiącach przedstawić samorządom dużych miast – bo to przede wszystkim tacy partnerzy są odbiorcami zintegrowanej oferty – projekt, który chcemy, aby był zaimplementowany w aglomeracji. Ale chcemy spojrzeć nie tylko na aglomerację, ale szerzej – na całe województwo, biorąc pod uwagę plany transportowe i nowe regulacje związane z przewozami.

Wspomniał pan o kwocie 57 mln zł. Jaki jest pomysł na podział tej kwoty pomiędzy marszałka i inne miasta?

My, jako samorząd regionalny, nie jesteśmy emitentem biletów. Nie czerpiemy z tego żadnych przychodów, dlatego też powzięliśmy decyzję, że postaramy się połączyć racje tych, którzy mają zabudżetowane kwoty dochodowe i wydatkowe z tytułu biletów. Rozmawiamy o tym z Jaspersem – z którym pracowaliśmy przy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – żeby wypracować taki model zdarzeniowy. Oczywiście, tak jak wszyscy, patrzymy na doświadczenia anglosaskie czy też niemieckie, ale jest co innego, kiedy jest tylu różnych przewoźników i są różne relacje właścicielskie.

Czy problem dofinansowania do ulg nie jest taką przeszkodą?

Oczywiście, wyzwaniem jest jak uzyskiwać środki na ulgi ustawowe. One są przypisane do kolei, a nie do szeroko pojętych autobusów. Nikt nie chce się pozbyć, my również, tej rekompensaty.

Czy mają państwo przeliczania, jak wspólny bilet mógłby się przełożyć na wzrost zainteresowania całym systemem komunikacyjnym?

Widzimy, że kwitną przewozy pasażerskie w województwie pomorskim. Nawet po tych problemach, które mieliśmy na trasie PKM, również obserwujemy nie tylko powrót pasażerów, ale w ogóle wzrost potoków podróżnych. Niedługo dojdą nowe relacje, gdy 11 grudnia w nowym rozkładzie połączymy Kościerzynę z Gdańskiem. To historyczny moment – zawsze Kościerzyna była połączona koleją z Gdynią, a nie z Gdańskiem. Widzimy też, że następuje synergia zdarzeń kolejowo-lotniczych, bo PKM zajeżdża na port lotniczy.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Integracja biletowa
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony