Partnerzy serwisu:

Toruń czeka na rower miejski. Przetarg ciągnie się w nieskończoność

Przemysław Farsewicz 19.10.2018

Toruń czeka na rower miejski. Przetarg ciągnie się w nieskończoność
fot. Dawid Galus, lic. CC BY-SA 3.0 Wikimedia comm
Wszyscy kandydaci do urzędu prezydenta Torunia zgodnie twierdzą, że miastu potrzebny jest rower miejski. Odciążyłby on dotychczasowe środki transportu i przekonał mieszkańców do zdrowszego trybu życia. Tymczasem w magistracie postępowanie trwa i wpadło w sidła procedury odwoławczej. Już rok mija od ogłoszenia przetargu na toruński rower miejski.
Rower miejski był jednym z tematów debaty kandydatów na prezydenta Torunia w radiu TOK FM. Okazuje się, że mimo planów i obietnic, torunianie w tym roku nie wsiedli na dwa kółka. Wszystko za sprawą przedłużającego się postępowania przetargowego, którego procedura odwoławcza uderza w miasto i mieszkańców, gdyż w dalszym ciągu nie można rozstrzygnąć zamówienia.

– Rok 2018 miał być pierwszym okresem funkcjonowania toruńskiego roweru miejskiego, który planowaliśmy na cztery edycje – wyjaśnił Michał Zaleski, prezydent miasta. – Procedura w dalszym ciągu trwa. Borykamy się z kolejnymi odwołaniami i czekamy na decyzję sądu. Rok czasu okazało się za mało, aby doszło do ostatecznego ustalenia, kto jest wykonawcą postępowania przetargowego – wyjaśnił prezydent.

Rower jako element systemu komunikacji

Wszyscy kandydaci na prezydenta miasta jasno obstają za tym, że w Toruniu potrzebny jest rower miejski. Irena Paczkowska z Kukiz'15 przypomniała zresztą, że zalążek systemu już w przeszłości funkcjonował w mieście i był dobrze odbierany przez torunian. – Nie wyobrażam sobie żeby w kolejnych latach zaprzepaścić ten pomysł. W końcu to ma być udogodnienie dla mieszkańców, a nie pracowników magistratu – podkreśliła kandydatka.

Mimo że Toruń jest ośrodkiem, który odwiedza wielu turystów, to Tomasz Lenz, z Koalicji Obywatelskiej, nie traktowałby kwestii poruszani się rowerem po mieście wyłącznie jako elementu turystycznego. – Toruń jest przede wszystkim miastem uniwersyteckim i w okresie od wiosny do jesieni rower miejski powinien być uzupełnieniem środków przemieszczania się po mieście – podkreślił kandydat. – Gdyby część osób, która będzie miała możliwość korzystania z roweru miejskiego, po prostu nie wsiądzie do tramwaju albo nie pojedzie autobusem – zauważa. Kandydat zwrócił jednak uwagę na inny problem – spójności ścieżek rowerowych w mieście. – Często ścieżki są budowane wzdłuż remontowanych tras i niekoniecznie stanowią spójną całość, która pozwala na bezpieczne przemieszczanie się po mieście – wskazał Lenz.

Więcej rodzajów rowerów

Sylwia Kowalska z komitetu My Toruń uważa sprawę wprowadzenia roweru miejskiego za priorytetową. – Rower miejski jest priorytetem w mieście, które ma problemy z komunikacją i któremu przebywa oraz gdzie robimy coraz szersze arterie, przez co trudniej się nam przemieszczać – zauważa Kowalska. Kandydatka zaapelowała o tworzenie spójnych jasnych i bezpiecznych dróg rowerowych i zapowiedziała stworzenie zielonego ringu Torunia dla rowerzystów, pieszych i deskorolkarzy. Na tym pomysły kandydatki się nie kończą. – Powinniśmy rozszerzyć ofertę roweru miejskiego o rowery Cargo i rowery do przewozu dzieci. Wpłynie to nie tylko na zmniejszenie liczby aut na drogach, ale także na ograniczenie smogu, z czym także mamy problem – podkreśliła Kowalska.

Sławomir Mentzen brak roweru miejskiego, tak samo jak brak karty miejskiej, brak darmowej obwodnicy i węzła autostradowego, nazwał wstydem miasta. I to mimo że na dwa pozostałe elementy samorząd miasta nie ma realnego wpływu. – Rower miejski wraz z kompletną siecią dróg rowerowych oraz stacji, gdzie można ten rower zostawić, jest absolutną koniecznością – podkreślił kandydat.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Rower w mieście
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony