Partnerzy serwisu:

Samorządowiec: Nieżyciowe przepisy blokują transport w regionach

Roman Czubiński 09.11.2021

Samorządowiec: Nieżyciowe przepisy blokują transport w regionach
fot. Roman Czubiński
Aby siatka połączeń autobusowych w regionie odpowiadała rzeczywistym potrzebom mieszkańców, nie powinna być skrępowana granicami administracyjnymi – powiedział Krzysztof Zienkiewicz ze Starostwa Powiatowego w Olsztynie podczas debaty na Kongresie Transportu Publicznego i Inteligentnego Miasta. Jak dodał, pandemia COVID-19 przysporzyła komunikacji regionalnej wiele problemów, z drugiej dała jednak sposobność zademonstrowania pasażerom pewności oferty.
Zdaniem samorządowca politycy decydujący o wspieraniu transportu regionalnego nie określają jasno kierunku, w którym powinien on zmierzać. – Żeby zachęcić kogoś do transportu zbiorowego, zwłaszcza na wsi, trzeba najpierw mieć taką sieć transportową. U nas jako pierwsza zaczęła ją organizować gmina Dywity. Dziś niejasne i trudne przepisy zmuszają nas do rozwiązań pośrednich: organizatorami są albo poszczególne gminy, albo – na liniach międzygminnych – starostwo – stwierdził Zienkiewicz. Na to nakładają się inne wyzwania, takie jak niedobór kierowców na rynku pracy czy słaba na Warmii oferta regionalnego transportu kolejowego.

W przyszłości samorząd powiatu olsztyńskiego zamierza utworzyć związek powiatowo-gminny. Jedną z korzyści z takiego rozwiązania ma być skoncentrowanie całego zarządzania transportem autobusowym na obszarze powiatu w jednej instytucji. – Już dziś staramy się wprowadzać ujednoliconą taryfę w komunikacji wszystkich gmin oraz powiatowej. Dzięki temu pasażerom łatwo zapoznać się z cennikiem – zaznaczył. Uczestniczące w tym przedsięwzięciu samorządy przyjęły zasadę niewprowadzania żadnych dodatkowych ulg oprócz ustawowych – priorytetem jest ograniczanie dodatkowych kosztów.

Więcej integracji ponad granicami samorządów

– Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych ułatwia nam organizację komunikacji, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów – zaznaczył Zienkiewicz. Zapewnianie połączeń w potrzebnych relacjach utrudniają – między innymi – nieżyciowe przepisy. – Jako powiat sąsiadujący z powiatem grodzkim nie możemy wjeżdżać liniami z naszą taryfą w jego granice – podał przykład.

Obecne warunki prawne nie dają też możliwości zintegrowania taryf komunikacji regionalnej i miejskiej – nawet jeśli taką wolę wyrażają obaj organizatorzy. – Trzeba to zmienić: wszystkie środki transportu zbiorowego, niezależnie od organizatora, powinny w końcu mieć jednolitą taryfę. Nawet przy dotacji z FRPA powinna być możliwość integracji taryfowej aż do granic miasta. Nie można zakładać, że jeśli autobus regionalny wjeżdża do miasta, to jest już transportem miejskim – argumentował Zienkiewicz.

Przepis na sukces: dobra oferta i pewność kursowania

Zdaniem Zienkiewicza do korzystania z autobusów regionalnych zachęca przede wszystkim dobrze skrojona oferta. Wyniki potrafią wówczas pozytywnie zaskoczyć samych organizatorów. Mówca przytoczył przykład gminy Biskupiec, w której uruchomiono niedawno kilka linii gminnych i jedną łączącą miasto z Olsztynem. – Zaplanowaliśmy jej obsługę autobusami 15-metrowymi, bo takie – trochę na wyrost – zaproponował nam operator. Teraz zastanawiamy się, co zrobić, by pomieścić w autobusach wszystkich chętnych! Tak samo dzieje się na liniach gminnych: zderzyliśmy się z nad wyraz dużym popytem na przewozy i musieliśmy zastępować mniejsze autobusy większymi – relacjonował samorządowiec.

W przypadku powiatu olsztyńskiego ważną rolę odegrała postawa organizatora, który – nie bacząc na spadki frekwencji – pokazywał, że na ofercie publicznego transportu zbiorowego można polegać. – W czasie pandemii linie przez cały czas działały. Nie było drastycznej redukcji kursów. Wprowadzaliśmy najwyżej reorganizację, ale w taki sposób, by zapewnić możliwość dojazdu w najważniejsze miejsca przez cały czas – mówił przedstawicie starostwa. Odbudowa transportu, zdegradowanego wcześniej przez 30 lat braku polityki jego rozwoju, musi jednak potrwać.

Pasażerowie wracają, ale nie z samochodów

Po spadku frekwencji w pojazdach transportu powiatowego po wybuchu pandemii liczba pasażerów znów rośnie. Według samorządowca komunikacja publiczna przejmuje jednak pasażerów nie z samochodów, ale z prywatnych busów. – Przewoźnicy prywatni nie mają już rezerw finansowych, by utrzymać linie mimo presji wzrostu cen paliw – a wzrost cen biletów przekłada się na odpływ pasażerów. Szukają oni tańszej formy dojazdu do miasta (np. transportem publicznym) albo przesiadają się do samochodów – stwierdził mówca.

Przedstawiciel samorządu wyraził sceptycyzm co do perspektyw elektryfikacji regionalnego transportu autobusowego. – Nie jestem przekonany, czy autobusy elektryczne są dobrym rozwiązaniem. W komunikacji regionalnej zaniedbania są tak duże, że w niektórych miejscach autobusy jeżdżą jeszcze po drogach szutrowych. Nie mamy szans na dojście do tego poziomu technologicznego w tak krótkim czasie – ocenił.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Finansowanie komunikacji
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony