Partnerzy serwisu:

Prezydent Bydgoszczy: Tramwaj Fordon spełnił swoje zadanie

Roman Czubiński 19.01.2016

Prezydent Bydgoszczy: Tramwaj Fordon spełnił swoje zadanie
Prezydent Bydgoszczy na otwarciu linii do Fordonufot. Roman Czubiński
Powołanie spółki celowej do budowy nowej linii tramwajowej pozwoliło nam odciążyć budżet miasta – mówi prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski w rozmowie z „Transportem Publicznym”.
Roman Czubiński, „Transport Publiczny”: – Bydgoszcz zdecydowała się w fazie przygotowywania inwestycji na nietypowe rozwiązanie: powołanie do jej realizacji osobnej spółki Tramwaj Fordon. Skąd taka decyzja?

Rafał Bruski: – Główna korzyść to czytelne zarządzanie projektami. Wiele firm prywatnych, na przykład w branży deweloperskiej, postępuje w ten sposób. Wówczas finansowanie jest bardziej czytelne. W tym przypadku staraliśmy się także brać pod uwagę wymogi Unii Europejskiej. Bez jej pomocy linia ta nie zostałaby wybudowana teraz i tak szybko. Dofinansowanie z funduszy unijnych wyniosło ostatecznie 280 milionów złotych, czyli 80% wartości kosztów kwalifikowanych. To bardzo duża kwota na inwestycję, która będzie służyła 80-100 tysiącom mieszkańców.

Początkowo zastanawiano się także nad tym, czy Tramwaj Fordon nie będzie również operatorem linii. Ostatecznie powierzono jednak jej obsługę Miejskim Zakładom Komunikacyjnym.

Gdyby Tramwaj Fordon został przewoźnikiem, bylibyśmy ewenementem w skali kraju, a może i Europy jako miasto, w którym istnieje dwóch przewoźników tramwajowych, w dodatku jeżdżących w dużym stopniu po tej samej infrastrukturze. Nawet w Łodzi, która słynęła przez lata z trzech przewoźników [w tym dwóch podmiejskich – przyp. RC], takie rozwiązanie należy już do przeszłości. Powodowałoby to dublowanie kosztów i trudności w zarządzaniu. Udało nam się przekonać Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oraz Centrum Unijnych Projektów Transportowych do wyrażenia zgody na podwykonawstwo MZK. Dzięki temu, że MZK wykonuje na zlecenie TF prace czysto operacyjne, nie trzeba zatrudniać dodatkowej liczby motorniczych i innych pracowników, co także by kosztowało.

Czy zalecałby Pan takie rozwiązanie także władzom innych miast inwestujących w infrastrukturę transportową?

Tak. To dobra forma finansowania. Z perspektywy samorządu jej zaletą jest też to, że zaciągnięty kredyt nie obciąża bezpośrednio budżetu miasta. Wystarczy tylko zapisać w nim wydatki na roczne poręczenie. Przy dużych inwestycjach transportowych (które z reguły nie mają być rentowne), a także tych, które same się spłacają, to bardzo korzystne rozwiązanie. Spłata długu może być bardziej rozłożona w czasie, co jest istotne szczególnie teraz, kiedy przygotowywanie nowych inwestycji w rozpoczynającej się perspektywie budżetowej każe dbać o nadwyżkę operacyjną.

Czy spółka Tramwaj Fordon otrzyma teraz nowe zadania, czy zostanie rozwiązana?

Nie planujemy przydzielić jej nowych zadań. Spółka podpisała wspomnianą umowę z MZK o podwykonawstwo. Po jej stronie leży teraz zakończenie rozliczania projektu unijnego. Kiedy wypełni się trwałość projektu, najprawdopodobniej zostanie połączona z miejskim przewoźnikiem.

Jaka będzie wartość inwestycji, planowanych na najbliższe lata? Wiemy, że Urząd Miasta myśli o budowie dwóch nowych odcinków torowiska, zakupie 25 nowych wagonów i modernizacji posiadanych...

Jednym z priorytetów jest dla Unii Europejskiej transport niskoemisyjny. Jako miasto, które ma sieć tramwajową i określone potrzeby, chcemy nadal inwestować. Przygotowujemy się do budowy bardzo ważnego łącznika w bydgoskiej sieci: odcinka wzdłuż ulicy Kujawskiej w centrum. Inną ważną inwestycją będzie budowa tramwajowej przeprawy przez Brdę, skracającej drogę między ulicą Fordońską a Toruńską. Wraz z kilkoma mniejszymi inwestycjami infrastrukturalnymi i taborowymi będzie to kosztowało według naszych szacunków ok. 300-350 mln zł. Będziemy nadal posiłkować się finansowaniem unijnym zarówno w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, jak i dedykowanych nam środków z Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko”.

Na trasie do Fordonu zwraca uwagę węzeł przesiadkowy przy dworcu Bydgoszcz Wschód: wygodny, wyposażony w bezpośrednie przejścia z peronu na peron. Czy takie obiekty powinny powstać także w innych miejscach miasta?

Staramy się je budować. W ostatnich dwóch latach w Bydgoszczy zostały zbudowane od nowa lub zmodernizowane praktycznie wszystkie ważne dworce: Bydgoszcz Główna, Leśna, Błonie i właśnie Wschód. We wszystkich tych miejscach budujemy zintegrowane miejsca przesiadkowe. To już standard. W trwającej perspektywie chcemy też rozbudowywać parkingi przy dworcach kolejowych i przystankach komunikacji miejskiej, tak by system Parkuj i Jedź funkcjonował jeszcze lepiej.

W latach 70. i 80. ubiegłego wieku planowano w Bydgoszczy budowę kolei miejskiej. Dlaczego plany te nie są już aktualne?

Od czasu do czasu głosy postulujące budowę SKM pojawiają się nadal. Moim zdaniem jest to jednak niecelowe: teraz, gdy powstała trasa do Fordonu, oznaczałoby to dublowanie istniejącego już transportu szynowego. W dodatku tory kolejowe przebiegają obok tej wielkiej dzielnicy i nie zagłębiają się w poszczególne osiedla. W odległości do 800 metrów od istniejących torów mieszka zaledwie 12% mieszkańców.

A jakie są pierwsze obserwacje po oddaniu do użytku linii do Fordonu? Wiemy, że zdarzyła się co najmniej jedna awaria, w sobotę tramwaje często jeździły też opóźnione z powodu tłoku.

Przy dużych inwestycjach często zdarzają się usterki. Ważne jest to, jak się te problemy pokonuje. Trasa została wykonana przez bydgoskie firmy, zarówno jeśli chodzi o infrastrukturę (liderem konsorcjum była firma Gotowski), jak i o tabor, który dostarczyła Pesa. Były problemy z dotrzymaniem terminów, ale Fordon czekał na tramwaje od stu lat, więc dwa tygodnie opóźnienia nie zmieniają pozytywnej oceny całego przedsięwzięcia.

Pierwszy liniowy tramwaj, którym miałem okazję jechać, odjechał z pętli Łoskoń o 4.38 nad ranem. Jechało nim około stu osób. Większość była zadowolona, ale niektórzy prosili o dodanie wcześniejszych kursów, by mogli zdążyć do pracy. Zbieramy takie opinie, by dostosować rozkład jazdy do potrzeb jak największej liczby osób. Od poniedziałku tramwajami jeżdżą specjalnie oznakowani pracownicy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, rozdający pasażerom ankiety i pytający ich o uwagi. Mamy jednak świadomość, że nie możemy zaspokoić wszystkich potrzeb w stu procentach.

PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Proces inwestycyjny
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony