Partnerzy serwisu:

Polskie patenty na wodorowe autobusy

Tomasz Dominiak 08.12.2021

Polskie patenty na wodorowe autobusy
fot. Autosan
Polscy producenci rozwijają własne konstrukcje autobusów wodorowych. Koszty serwisowe takich pojazdów są niższe od analogicznych autobusów z silnikiem Diesla. Eksploatacja również, gdyż wodór jest już dostępny w cenie od 4 euro za 1 kg – to najważniejsze wnioski z ostatniego spotkania inicjatywy Wodór2030.pl z samorządami.
Na kolejnym spotkaniu inicjatywy Wodór2030.pl z samorządami swoje rozwiązania zaprezentowali polscy producenci autobusów – Autosan oraz ARP e-Vehicles.

Nowy autobus wodorowy Autosan

Łukasz Gładysiewicz, p.o. Dyrektor Techniczny w spółce Autosan, przedstawił szczegóły techniczne nowego modelu Sancity 12LFH, który obecnie przechodzi testy drogowe i w I kw. 2022 ma uzyskać homologację. – Zasięg naszego nowego pojazdu wynosi do 400 km. Zastosowaliśmy aż 3 baterie zamontowane w tylnym zwisie, co wydłuży żywotność ogniwa. Wiemy, że na rynku nie ma obecnie danych eksploatacyjnych, które mówią wyraźnie o trwałości tego elementu w całym okresie życia autobusu, czyli na przestrzeni 15 lat – powiedział Gładysiewicz. Zaznaczył, że producent autobusów z Sanoka podniósł zasięg nowego pojazdu przy zachowaniu maksymalnej żywotności ogniwa. – Komponenty do budowy nowego autobusu pochodzą tylko od sprawdzonych dostawców i dzięki temu mamy zagwarantowaną wysoką jakość – podkreślił. – Zakładamy, że co 6-7 lat konieczna będzie regeneracja ogniwa lub jego wymiana na nowszy technologicznie, czy wydajniejszy i bardziej trwały, komponent. Filtry w ogniwie należy zmieniać co pół roku – dodał.

Autobus jest w 100% bezemisyjny. Przykładowo, agregat ogrzewania zasilany jest z energii odpadowej ogniwa. – Zdobyliśmy duże doświadczenie przy produkcji pojazdów hybrydowych, bo przecież autobus na wodór to w zasadzie pojazd hybrydowy, i teraz to procentuje – zaznaczył. Priorytetem jest też bezpieczeństwo. Sancity 12LFH, jak przystało na nowoczesną konstrukcję, może być wyposażony m.in. w radar wykrywający możliwe kolizje oraz system monitorowania aktywności kierowcy. Planowane jest też wprowadzenie systemu aktywnego hamowania do wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa. – Niedługo otrzymamy pozwolenia od TDT do seryjnej produkcji autobusów wodorowych – podsumował wystąpienie przedstawiciel spółki Autosan.

ARP E-Vehicles, czyli od baterii do wodoru


O nieco innej koncepcji rozwoju napędu wodorowego w autobusach na spotkaniu opowiedzieli przedstawiciele ARP e-Vehicles. – Chcemy, aby nasze autobusy wodorowe były dopracowane i nasza droga do wodoru jest nieco inna, bo na razie udoskonalamy nasz autobus bateryjny. Z pewnością 2030 r. to będzie już zdecydowanie rok wodoru. W związku z tym planujemy wprowadzić możliwość modernizacji naszych autobusów bateryjnych na wodorowe. [o tej koncepcji szerzej czytaj tutaj. Nasze pojazdy jako budowane od zera z myślą o napędzie elektrycznym, konstrukcyjnie są już dzisiaj gotowe na wodór – powiedział na spotkaniu z samorządami Mariusz Wdowczyk, prezes zarządu ARP e-Vehicles. Spółka pracuje też nad autobusem wodorowym, a uczestnicy spotkania inicjatywy Wodór2030.pl dowiedzieli się o nim jako pierwsi na rynku.

– Zaczynamy od wersji 12-metrowej, która będzie przystosowana do zasilania wodorem. Zbiorniki na razie planujemy umieścić na dachu, ale docelowo, w miarę rozwoju technologii, będą znajdować się pod podłogą. Planowany zasięg będzie wynosić do 600 km. Pozostałe dane techniczne są w trakcie parametryzacji. Będziemy poszerzać naszą gamę o pojazd na wodór, gdyż na rynku oba rozwiązania, czyli zarówno autobus na energię elektryczną zasilany z sieci, jak i na wodór, mają rację bytu i są potrzebne – powiedział Michał Maćkowiak, wiceprezes zarządu ARP E-vehicles odpowiedzialny za badania i rozwój.

Koszty wodoru niższe od Diesla już dzisiaj

Jeśli chodzi o koszty eksploatacji autobusu wodorowego to są one niższe niż analogicznego pojazdu z silnikiem Diesla. – Układ hamulcowy praktycznie się nie zużywa, a to są duże oszczędności. Tarcze hamulcowe i klocki to główne elementy mechaniczne, które wymienia się na przestrzeni pierwszych kilku lat w pojeździe z silnikiem Diesla. Nie ma też wymiany oleju, więc to są spore kwoty zaoszczędzone na materiałach i robociźnie – zaznaczył Łukasz Gładysiewicz. Michał Maćkowiak, wtórował, że autobusy elektryczne pod względem serwisowym są tańsze od spalinowych. – Ich koszt utrzymania w całym cyklu życia produktu już teraz zrównuje się lub jest niższy od autobusu na olej napędowy – powiedział Maćkowiak.

Prelegenci podczas spotkania z samorządami podkreślali, że do obsługi autobusów wodorowych trzeba odpowiednio wykwalifikowanego personelu. – Większość osób obsługujących musi mieć specjalne uprawnienia, do obsługi G1 (gazu). Większość pracowników obsługujących np. CNG już takie uprawnienia posiada – powiedział Gładysiewicz. Maćkowiak mówił z kolei o konieczności poszerzenia kooperacji z uczelniami. – Potrzebna jest ścisła współpraca między przemysłem a nauką. Realizujemy to we współpracy z UMK w Toruniu i uczelniami wyższymi w Bydgoszczy. Jesteśmy na dobrej drodze, mamy przyjętą niedawno przez rząd strategię wodorową, dostępne są środki finansowe z Unii oraz programy krajowe, więc istnieją konkretne ramy do stworzenia nowego ekosystemu – powiedział przedstawiciel ARP e-Vehicles.

Kilogram wodoru za 4 euro dostępny od zaraz

Istotną kwestią dla samorządów planujących wprowadzić autobusy na wodór jest koszt paliwa. Okazuje się, że medialne informacje o tym, że 1 kg wodoru kosztuje w okolicach 9-10 euro za 1 kg są mocno nieaktualne. Andrzej Szałek, Doradca Zarządu Toyota Motor Poland podkreślił, że już dzisiaj można bez problemu kupić wodór do celów transportu w cenie 4 euro za 1 kg. Informację tę potwierdził Łukasz Gładysiewicz z spółki Autosan zastrzegając jednocześnie, że osobną kwestią są koszty transportu. W Polsce już teraz są co najmniej 4 lokalizacje, gdzie wkrótce zostanie uruchomiona produkcja zielonego wodoru. – Musimy mieć w Polsce własne źródła produkcji zielonego wodoru, aby rozwinąć gospodarkę wodorową. Rozumiem wątpliwości samorządów co do wdrożenia wodoru, ale ta technologia jest już na tyle powszechna, że jest to pytanie nie „czy”, ale „kiedy”. Im szybciej to zrobimy, tym lepszą pozycję będzie miała Polska na europejskiej i światowej mapie gospodarki wodorowej – podkreślił Szałek.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
#Wodór w transporcie
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony