Partnerzy serwisu:

Życie po koronawirusie: Mediolan odda pieszym i rowerzystom 35 km ulic

Rafał Dybiński 22.04.2020

Życie po koronawirusie: Mediolan odda pieszym i rowerzystom 35 km ulic
fot. MJ
Mediolan zamierza wprowadzić jeden z najbardziej ambitnych programów w Europie. W odpowiedzi na kryzys związany z koronawirusem SARS-CoV-2 i ryzyko zwiększonego zanieczyszczenia powietrza po zniesieniu restrykcji miasto odda przestrzeń uliczną rowerzystom i pieszym – informuje brytyjski "The Guardian".
Główny miejski ośrodek północnych Włoch i otaczający go region Lombardii należy do najbardziej zanieczyszczonych na Starym Kontynencie, a zarazem najbardziej dotkniętych pandemią wirusa COVID-19.

Podczas rządowych restrykcji ruch samochodów na Półwyspie Apenińskim spadł od 30 do nawet 75 proc. w niektórych regionach. Efekt tego był natychmiastowy, bowiem zmniejszył się poziom zanieczyszczeń. Sternicy światowej stolicy mody pragną, aby taki stan utrzymał się również po zniesieniu ograniczeń, kiedy mieszkańcy wrócą do pracy i prawdopodobnie będą unikać w większym stopniu zatłoczonego transportu publicznego, co pociągnie za sobą z kolei większy ruch samochodów.

Kluczowe miasto Lombardii poinformowało więc, że latem zostanie przekształconych 35 km (22 mil) ulic. Eksperymentalna i dość szeroka ekspansja przestrzeni rowerowej i pieszej nastąpi w całym mieście, aby uchronić mieszkańców po wygaśnięciu zagrożenia związanego z pandemią COVID-19.

"Zmieniając ulice, zmieniamy świat"

"Chociaż pandemia jest dla nas wyzwaniem, to jednak oferuje także być może jedyną w swoim rodzaju okazję do zmiany kursu" – napisała Janette Sadik-Khan na Twitterze w odpowiedzi na post Grety Thunberg, zachęcający do przeczytania tekstu "Guardiana".

"Możemy zdecydować, w jakich miastach chcemy mieszkać oraz w jakich państwach chcemy żyć. Jeśli możemy zmienić ulice, możemy zmienić świat" – dodała amerykańska aktywistka i była Komisarz Departamentu Transportu Nowego Jorku oraz autorka książki "Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi".

Decyzję władz stolicy Lombardii pochwalił również Kanadyjczyk Guillermo Penalosa. "To najlepszy moment dla wybranych decydentów na pokazanie śmiałości, odwagi oraz chęci zmiany. Musimy zacząć od dziś. Bez wymówek" – stwierdził ekspert od społecznej partycypacji i tworzenia przyjaznych miast, a także były komisarz ds. parków, sportu i rekreacji w stolicy Kolumbii Bogocie.

Ogłoszony plan "Strade Aperte" (Otwarte Drogi) obejmuje tymczasowe ścieżki rowerowe, nowe i poszerzone chodniki, a także ograniczenia prędkości do 30 km na godzinę. Powstaną również priorytetowe ulice dla pieszych i cyklistów. Lokalizacje obejmują okolice o małym natężeniu ruchu na terenie byłego Lazzaretto, które było schronieniem dla ofiar epidemii dżumy w XV i XVI wieku.

– Przez lata pracowaliśmy nad ograniczeniami w zakresie użytkowania samochodów. Oczywiście chcemy ponownie otworzyć gospodarkę, ale uważamy, że powinniśmy to zrobić na innej podstawie niż wcześniej. Musimy wyobrazić sobie Mediolan w nowej rzeczywistości. Musimy się do tego przygotować, dlatego tak ważna jest obrona nawet części gospodarki, wspieranie barów i restauracji. Kiedy to się wszystko skończy, podobne do nas miasta, będą miały przewagę, a Mediolan chce z nimi rywalizować – podkreślił Marco Granelli, zastępca burmistrza stolicy Lombardii.

Mediolan to wyjątkowo ciasne miasto. Zaledwie 15 km dzielą jego obrzeża. Na tym terenie mieszka jednak aż 1,4 mln ludzi, z których 55 proc. korzysta z transportu publicznego, aby dostać się do pracy. Średnia trasa, jaką mają do pokonania, to 4 km, co zwiększa zagrożenie większej ekspozycji samochodów.

Plan Mediolanu jak dobry poradnik

Pierwsze prace, które mogą taką tendencję powstrzymać, rozpoczną się na ośmiokilometrowym odcinku Corso Buenos Aires. Jedna z najważniejszych ulic handlowych miasta na początku maja zyska nową ścieżkę rowerową i poszerzone chodniki. – Plan Mediolanu jest tak ważny, ponieważ zawiera dobry poradnik w jaki sposób można zresetować miasta. Jest to niepowtarzalna okazja, aby rzucić okiem na ulice i dostosować je w taki sposób, jaki chcemy. Nie tylko chodzi o jak najszybsze przemieszczanie samochodów z punktu A do punktu B, ale również umożliwienie wszystkim bezpiecznego poruszania się Wiem, że w Nowym Jorku będziemy szukać inspiracji oraz wskazówek z Mediolanu – podkreśliła Sadik-Khan.

– Powinniśmy zaakceptować to, że za kilka miesięcy, a może nawet rok, pojawi się nowa normalność i musimy stworzyć dobre warunki do przeżycia tej nowej normalności dla wszystkich. Myślę, że w przyszłym miesiącu w Mediolanie, we Włoszech, w Europie, będziemy decydować o części naszej przyszłości na następną dekadę. Wcześniej planowaliśmy to zrobić dopiero w 2030 roku. Zamiast myśleć o przyszłości, musimy myśleć o teraźniejszości – stwierdził z kolei Pierfrancesco Maran, drugi zastępca burmistrza stolicy Lombardii.

Podobne ruchy, ale na taką skalę, wdrażają ośrodki na Wyspach Brytyjskich. Brighton udostępniło tylko dla pieszych i rowerzystów Madeira Drive, czyli część wybrzeża. Powiększoną przestrzeń na cyklistów i poruszających się pieszo, kosztem parkingów handlowych, zyskało także Barnes w Londynie. Nad zwiększonym dystansem społecznym pochylił się również Dublin. Stolica Irlandii zawiesiła stanowiska załadunkowe i miejsca parkingowe, zwiększając przestrzeń dla rowerzystów za pomocą łatwo usuwalnych separatorów.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony