Partnerzy serwisu:

Paryż. Pierwsza śmierć na hulajnodze. Mer nie czeka na krajowe regulacje

Jakub Dybalski 13.06.2019

Paryż. Pierwsza śmierć na hulajnodze. Mer nie czeka na krajowe regulacje
fot. Mohatatou, lic. CC BY-SA 4.0
W poniedziałek w Paryżu hulajnogista zginął potrącony przez ciężarówkę. To pierwsza ofiara wypadku drogowego w tym mieście, która poruszała się na hulajnodze elektrycznej. Już tydzień temu mer Anne Hidalgo zapowiedziała miejskie regulacje dla olbrzymiej liczby nowych pojazdów, które opanowały ulice stolicy Francji. Wyprzedzi, planowane na wrzesień, regulacje rządowe.
25-letni użytkownik e-hulajnogi został potrącony w poniedziałek wieczorem przez ciężarówkę. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Pierwsze sygnały wskazywały, że wjechał przed pojazd na czerwonym świetle, ale wczoraj agencja AFP poinformowała, że kierowca ciężarówki został zatrzymany, a prokurator uruchomił dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

Paryż nie czeka na Francję

Paryż jest tym miastem, w którym hulajnogi elektryczne „rozlały się” w sposób zupełnie niekontrolowany. Dziś jest ich w stolicy Francji 20 tys., a zajmuje się nimi 12 operatorów. Według szacunków miasta w przyszłym roku może ich być dwa razy więcej. Lokalne media co kilka dni informują o kolejnych potrąceniach pieszych, przez śmigających hulajnogistów.

Dlatego Hidalgo już o dłuższego czasu zwraca uwagę na konieczność ogarnięcia hulajnogowej anarchii. Sytuacja w Paryżu nie różni się od tej np. w Warszawie, gdzie również urzędnicy od miesięcy zwracali uwagę na prawną próżnię, bo brak przepisów dotyczących tego rodzaju pojazdów uniemożliwiał skuteczne ich kontrolowanie.

W ubiegłym miesiącu francuska minister ds. transportu Elizabeth Borne zapowiedziała, że nowe przepisy, które mają wejść w życie we wrześniu, zakażą poruszania się e-hulajnogami po chodnikach, a ich miejscem będzie infrastruktura rowerowa i jezdnia. Za naruszenie tego przepisu ma grozić mandat w wysokości 135 euro.

Hidalgo, nie czekając do jesieni, zapowiedziała wprowadzenie paryskich uregulowań od początku lipca. Podobnie chcą postąpić władze innych francuskich miast, dotkniętych „hulajnogowym” problemem, m.in. Lyonu, czy Bordeaux. Mer Paryża jednocześnie zwraca uwagę, że brak przepisów uniemożliwia pewne stwierdzenie, co leży w kompetencjach władz miasta i podstawy nowych uregulowań mogą być podważane. Dlatego niezbędne są zmiany w prawie.

Postój poza chodnikiem

Najważniejszą z zasad, ustalonych wspólnie z władzami dzielnic i przedstawicielami policji, które wejdą w życie za trzy tygodnie, jest zakaz pozostawiania e-hulajnogi na chodniku, co w praktyce mocno utrudnia samo jeżdżenie po nich. Mają być pozostawiane na miejscach parkingowych przy ulicy, gdzie dziś jest miejsce np. dla skuterów.

Poza tym w Paryżu nie będzie można rozpędzić się bardziej niż do 20 km/h, a w strefach pieszych, np. na placach, hulajnogi nie będą mogły śmigać szybciej niż 8 km/h. Nie będą też mogły być używane w parkach i ogrodach miejskich. Hidalgo zwróciła się też do operatorów hulajszeringu, by nie zwiększali liczby pojazdów użytkowanych na ulicach do momentu, aż powstaną przepisy, będące ramami prawnymi dla ich funkcjonowania.

Hidalgo, podobnie jak urzędnicy z innych europejskich miast, wyraźnie stwierdza, że e-hulajnogi to przystępny środek transportu, który poszerza mobilność i pozwala ograniczać korzystanie z samochodu. Regulacje są jednak niezbędne by zapewnić bezpieczeństwo i spokój, szczególnie na chodnikach.

W Polsce liberalnie

Polska mierzy się z tym samym problemem i w zeszłym tygodniu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przedstawił zręby regulacji, które na dniach mają trafić pod obrady rządu. Minister zwracał uwagę, że Polska jest jednym z pierwszych państw europejskich, które próbują okiełznać ustawowo e–hulajnogi, ale propozycja jest niezwykle liberalna.

W myśl projektowanych przepisów e–hulajnogi będą musiały mieć fabryczne ograniczenie prędkości do 25 km/h i będą się poruszały po drogach rowerowych, po jezdni z ograniczeniem prędkości do 30 km/h, a gdy takich nie ma, będą miały prawo jechać chodnikiem. Przepisy nie przewidują żadnego konkretnego ograniczenia jeśli chodzi o samo poruszanie się e–hulajnogi po mieście, jedynie niejednoznaczne zobowiązanie do ostrożnej jazdy, w przypadku korzystania z chodnika. Nie dają też miastom narzędzi do samodzielnego regulowania hulajszeringów, np. licencjonowania ich, lub wyznaczania obszarów bez ruchu hulajnogowego.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Odzyskiwanie przestrzeni
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony