Partnerzy serwisu:

Paryż. Egis będzie zarządzał parkowaniem. Opłata przez smartfona

Jakub Dybalski 14.11.2017

– Zostawiamy samochód, wysiadamy, płacimy przez aplikację. Jeśli przedłuży się spotkanie, w ten sam sposób przedłużamy opłatę za postój, a jeśli zapomnimy zapłacić, można to zrobić po fakcie. Tam nie ma agresji w ściąganiu opłat. Strefa ma być pomocna miastu w realizacji polityki parkingowej – mówi nam Krzysztof Bernatowicz, szef polskiego oddziału firmy Egis, która zarządza strefą płatnego parkowania w Amsterdamie i obejmie część strefy parkingowej w Paryżu.
Jakub Dybalski, Transport–Publiczny.pl: Zarządzanie strefą parkingową to skomplikowany proces?

Krzysztof Bernatowicz, prezes Egis Projects Polska: Zaczęliśmy swoją przygodę z tym tematem w Amsterdamie. Egis zarządza całą tamtejszą strefą płatnego parkowania na zasadach określonych przez miasto. Nasze rozliczenia z miastem mają charakter ryczałtowy, więc nie ma obawy, że musimy wyjątkowo drapieżnie ściągać opłaty, by mieć zysk.

Nasz system sprawdził się w Holandii i teraz wprowadzamy go w Paryżu, gdzie wygraliśmy przetarg na obsługę jednej trzeciej tamtejszej strefy płatnego parkowania. Czekają nas kolejne przetargi. Chcemy też naszym systemem zainteresować polskie miasta. Nie jesteśmy firmą, która opowiada co może zrobić, ale pokazujemy co rzeczywiście robimy.

Co was czeka w Paryżu?

Obszar, za który będziemy odpowiedzialni, to kilkadziesiąt tysięcy miejsc parkingowych, czyli więcej niż mieści cała strefa warszawska. Ale też warto pamiętać, że nasza strefa w Amsterdamie to 150 tys. aut. W Paryżu mamy do czynienia z taryfikatorem liczącym kilkadziesiąt pozycji – dla mieszkańców, dla przyjezdnych, dla inwalidów, dla odwożących dzieci do szkoły…

Czym parkowanie w Paryżu będzie się różniło w porównaniu do zasad parkowania w Polsce?

Najpiękniejsze jest to, że będzie banalnie proste. Zostawiamy samochód, wysiadamy, płacimy przez aplikację. Jeśli przedłuży się spotkanie, w ten sam sposób przedłużamy opłatę za postój, a jeśli zapomnimy zapłacić, można to zrobić po fakcie. Tam nie ma agresji w ściąganiu opłat. Strefa ma być pomocna miastu w realizacji polityki parkingowej, przede wszystkim rotacji pojazdów, i pod tym kątem określa się wysokość opłat.

Parkomatów nie ma w ogóle?

Są, choć tak naprawdę nie są potrzebne. Ale niektórzy z przyzwyczajenia lubią zapłacić w maszynie, niektórzy nie są przyzwyczajeni do smartfonowej aplikacji lub nie chcą z niej korzystać. Klientami są turyści, którzy nie muszą znać zwyczajów parkingowych w mieście i nie mają odpowiedniej aplikacji. Co nie zmienia faktu że z, powiedzmy, tysiąca parkomatów zostaje 200–300. Użytkownicy szybko zdają sobie sprawę, że strata czasu na dojście do parkomatu i znalezienie pieniędzy, wrzucenie ich do maszyny po prostu się nie opłaca.

Naszym zadaniem jest jak najbardziej efektywne wykonywanie zadań powierzonych przez miasto. Liczy się więc np. jak najniższa liczba postępowań wyjaśniających. Zaparkowane auta sprawdzamy skanując tablice rejestracyjne i w np. każdym przypadku istnieje kilkuminutowe tzw. „opóźnienie płatności”, w czasie którego, po zeskanowaniu tablicy rejestracyjnej, zakładamy, że kierowca jeszcze nie zdążył zapłacić.

Tak jak pan wspominał sprawdzanie płatności polega na skanowaniu tablic rejestracyjnych…

Jest to proces automatyczny, choć nie bez udziału człowieka. Bo maszyna może zrobić zdjęcie, ale już nie oceni, że akurat w momencie gdy nasz samochód ze skanerem przejeżdżał, w samochodzie był podniesiony bagażnik. W Amsterdamie każde takie zdarzenie jest rozpatrywane osobno.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
KTP 2016
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony