Partnerzy serwisu:

Odczarować zaczarowane

Marek Sieczkowski 04.04.2020

Odczarować zaczarowane
fot. WU
Właśnie teraz jesteśmy świadkami dramatycznie zachodzących zmian w otaczającym nas świecie. Dosłownie w ciągu sekund nasze życie przewróciło się do góry nogami. Mobilność społeczeństw, z której byliśmy przecież tak dumni i która znakomicie pchała gospodarkę do przodu, zamieniona została w całkowitą kwarantannę. Przed specjalistami od komunikacji, ale nie publicznej acz społecznej, stanęło nie lada wyzwanie.
Transport publiczny od wielu już lat walczy o swoje, uprzywilejowane, miejsce w funkcjonowaniu miast. Wraz z rozwojem metropolii okazuje się, ze indywidualne przemieszczanie się nie jest skutecznym rozwiązaniem – nie tylko korkuje ulice, ale również zabiera niezbędną przestrzeń na rzecz parkingów czy poszerzania dróg jak również znacząco przyczynia się do powstawania smogu coraz bardziej uciążliwego dla mieszkańców. Skutecznym panaceum szybko okazał się transport publiczny – metro, autobusy, tramwaje, pociągi – tylko one mogą efektywnie przewieźć duże grupy pasażerów. Wiele już zrobiono, aby mieszkańcy z nich korzystali – dotacje, nowoczesny tabor, systemy informacji pasażerskiej, bus pasy, węzły przesiadkowe czy ich uprzywilejowanie. Nie mówiąc już, że zrobiono równie wiele, aby ograniczyć transport indywidualny – wprowadzając nie tylko opłaty za parkowanie w centrach miast, ale również narzucając ograniczenia w poruszaniu się samochodami, włącznie z zakazami wjazdu w newralgiczne obszary. Mimo wszystko te działania nie są wystarczające – dlatego też duży nacisk położono również na przekonywanie – komunikację społeczną. Akcje typu „Dzień bez samochodu”, „Dni transportu miejskiego”, konkursy, promocje, zabawy mają przekonać nas, aby zamiast samochodu wybrać autobus, aby nie stać w korkach za kierownicą skorzystać z tramwaju, czy aby nie szukać miejsca postojowego i szybko na miejsce dotrzeć metrem. Tak więc dzięki naszej postawie, choć może mniej wygodnie, możemy przyczynić się do tego, że razem będziemy poruszać się znacznie szybciej i bezpieczniej. Tak było do dziś…

… wraz z rozwojem pandemii koronawirusa, podobnie jak w wielu innych dziedzinach naszego życia, szybko okazało się, że rozwiązania, do których nas zachęcano i do których się już przyzwyczailiśmy mogą być teraz naszą zgubą. Stojąc w autobusie obok drugiego człowieka możemy zarazić się niewidzialnym wrogiem. Siadając na fotelu możemy przenieść wirusa do naszego domu. Używając biletu możemy dostać chorobę w gratisie. Jak zatem korzystać bezpiecznie z transportu publicznego? Jak przekonać tych, których przekonywano do zupełnie innych zachowań niż tych, do których przekonano?

W dobie pandemii, pomimo apeli, nie każdy mógł zostać w domu. W kontekście transportu publicznego pierwszą myślą są oczywiście osoby prowadzące autobusy, tramwaje, metro czy pociągi. Ich zdalna praca mija się z sensem – muszą pracować, jak co dzień w realu. Z ludźmi, z tysiącami ludzi. A więc prawdopodobieństwo zachorowania jest bardzo duże. Choć wyposażono ich w środki mające na celu podniesienie bezpieczeństwa to nowe regulacje stawiają ich w bardzo kłopotliwej sytuacji. Należałoby przypuszczać, że nieotwieranie pierwszych drzwi i wydzielenie specjalnej strefy wokół tzw. „otwartej” kabiny (rozwiązanie, które wprowadzono właśnie po to, aby prowadzący pojazd komunikacji miejskiej miał lepszy kontakt z pasażerem) wystarczy. Szybko okazało się, że nie są to optymalne rozwiązania, a nowe – takie jak chociażby wprowadzanie sobotniego rozkładu jazdy czy limit w liczbie przewożonych osób – przysparza dodatkowych problemów. Czy zatem zniechęcanie do transportu publicznego w imię promowania indywidualnego przemieszczania się (np. poprzez czasowe zawieszenie opłat za parkowanie) okaże się skutecznym rozwiązaniem na dziś? Czas zawracać?

Czy po pandemii będziemy świadkami kolejnego „w tył zwrot”? Jak wtedy przekonać ludzi z powrotem do transportu publicznego? Czy odbuduje się nadwyrężone zaufanie w czasach panowania koronawirusa? Jakich przekazów użyć? W jaki sposób zapewnić skuteczne funkcjonowanie transportu w miastach? Jak promować autobusy, tramwaje, metro czy pociągi? Co pozostanie tym samym a co się zmieni? Czego będziemy świadkami? Wkrótce niewątpliwie się o tym przekonamy. Specjaliści od komunikacji społecznej powinni być już przygotowani, aby rzeczywistość ich nie zaskoczyła tak jak jeszcze kilka dni temu nas wszystkich koronawirus.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony