Partnerzy serwisu:

Nocne metro na celowniku. Analizy w ten weekend

Witold Urbanowicz 20.11.2020

Nocne metro na celowniku. Analizy w ten weekend
fot. WU
Dalsze funkcjonowanie nocnego metra przy utrzymujących się spadkach liczby pasażerów, zmniejszeniu wpływów biletowych stoi pod znakiem zapytania – zwłaszcza wobec funkcjonującej równolegle komunikacji autobusowej. ZTM analizuje napełnienia pociągów, by podjąć decyzję o ewentualnych zmianach.
Jak poinformowało radio RMF FM, warszawski ZTM zastanawia się nad ograniczeniem nocnych kursów w noce z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę. – Analizujemy napełnienia pociągów metra w godzinach wydłużonego kursowania w weekendy. Na ich podstawie możemy stwierdzić, że obecnie w tym okresie doby liczba pasażerów to ok. 22-24 proc. liczby pasażerów przed epidemią – informuje Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM.

Do spadku liczy pasażerów przyczyniają się koronawirusowe ograniczenia, w tym zamknięcia restauracji czy klubów. Koszt „nocnego metra” – czyli kursów do godz. 3:00, które uruchomiono w 2007 r. właśnie dla obsługi weekendowego życia nocnego stolicy – to 96 tys. zł w jednym tygodniu.

Na razie nie ma ostatecznych decyzji w sprawie wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń. – Chcemy przenalizować jeszcze zbliżający się weekend, tak aby dane zgromadzone dane dały jak najpełniejszy obraz wykorzystania „nocnego” metra w poszczególnych godzinach, stacjach, odcinkach tras itp. Na ich podstawie zapadnie decyzja co do kierunku ewentualnych zmian – wyjaśnia Kunert.

Ewentualne ograniczenie nocnego metra nie spowoduje, że pasażerowie zostaną pozbawieni komunikacji publicznej. Równolegle bowiem – tak jak w pozostałe dni tygodnia – kursują autobusy nocne. Warszawa nie byłaby też pierwszym europejskim miastem, które zdecydowało się na taki krok – wcześniej podobną decyzję podjął Wiedeń.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że miasta borykają się teraz z problemem spadku dochodów – w tym spowodowanych zmniejszoną sprzedażą biletów. Jednocześnie możliwości racjonalizacji komunikacji są ograniczone, gdyż rządowe limity, wprowadzone w związku z epidemią, istotnie ograniczają dopuszczalną liczbę pasażerów w pojeździe (30% wszystkich miejsc siedzących i stojących).


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport