Partnerzy serwisu:

Niespójne nazwy stacji lotniskowych. Skąd turysta ma to wiedzieć?

Martyn Janduła 07.09.2016

Niespójne nazwy stacji lotniskowych. Skąd turysta ma to wiedzieć?
fot. MJ
Do tego, że nazewnictwo stacji w Polsce nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość, PKP PLK zdążyły już nas przyzwyczaić. Niemniej jednak problem ma większą skalę. Wbrew przyjętym przez kolejarzy zasadom, w Polsce nie ma nawet jednolitego systemu nazw dla stacji lotniskowych. Co więcej, na razie nie można nawet tego zmienić.
W Polsce pasażer kolei nie ma łatwego życia. Nie dość, że w ostatnim czasie zintensyfikowały się prace remontowe na wielu liniach kolejowych, to jeszcze trzeba umiejętnie rozróżniać przewoźników na torach i znać dokładnie nazwę stacji docelowej. Dlaczego? Bo ta nie zawsze zgodna z nazwą geograficzną miejsca w której się znajduje. O ile dla lokalnej ludności ma to niewielkie znaczenie, o tyle dla osoby z zewnątrz może przysporzyć kilku problemów.

Bardzo ciekawym przykładem braku konsekwencji w nazewnictwie są także stacje na lotniskach. Najpowszechniej stosowaną regułą jest dodawanie członu „lotnisko” na końcu nazwy miasta na obszarze, którego jest lotnisko. I tak mamy Szymany Lotnisko, Warszawa Lotnisko Chopina, Kraków Lotnisko/Airport (nazwa stacji wraz z tłumaczeniem na język angielski została zamieszczona tylko na tablicy peronowej), ale już Lublin Airport, Port Lotniczy Szczecin Goleniów oraz Gdańsk Port Lotniczy. Z pewnością nie stanowi to ułatwienia dla pasażera, który chce sprawdzić opcje dojazdu na lotnisko koleją. Skąd ta niekonsekwencja?

– Nie wszystkie stacje kolejowe w Polsce są pod zarządem PLK – wyjaśnia Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK. Jak dodaje, ich nazwy ustala właściwy zarządca. W przypadku przystanku osobowego Gdańsk Port Lotniczy, zarządcą jest Pomorska Kolej Metropolitalna, natomiast przystanku osobowego Port Lotniczy Lublin-Airport – Port Lotniczy Lublin. – Nazwy pozostałych stacji lotniskowych nadawane były przez PLK, z tym, że tylko dwóch po wejściu w życie obowiązującej procedury dotyczącej nazewnictwa stacji i przystanków osobowych – mówi rzecznik. Tymi stacjami są Szymany Lotnisko oraz Kraków Lotnisko. Nadal nie ułatwia to jednak sprawy, bowiem przykładowo lotnisko w Szymanach funkcjonuje jako Port Lotniczy Olsztyn-Mazury. Pasażer, który chciałby tam dojechać koleją musi więc dodatkowo wiedzieć, że znajduje się on nieopodal wsi Szymany.

Niestety, okazuje się, że nieprędko nazewniczy chaos uda się okiełznać. – Obecnie ujednolicenie nazw pozostałych stacji lotniskowych pod zarządem PLK, jako powstałych przy okazji projektów współfinansowanych ze środków unijnych, nie jest możliwe z uwagi na konieczność dochowania warunków trwałości projektu – zaznacza Siemieniec.

Kolejarze wielokrotnie podkreślali, że zarządca infrastruktury kolejowej, podejmując decyzję o zmianie nazwy lub pozostawieniu jej w dotychczasowym brzmieniu, kieruje się przede wszystkim tym, by obiekt był rozpoznawalny i łatwo identyfikowany pod względem lokalizacyjnym przez pasażerów. A to właśnie turyści – zwłaszcza z zagranicy – mają najtrudniej, gdy brakuje spójnego systemu nazw. Pozostaje tylko liczyć, że PKP PLK kierując się przyjętym przez siebie statutem, będą jednak konsekwentnie ułatwiać życie pasażerom.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koleją na lotnisko
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony