Partnerzy serwisu:

Mimo pandemii, komunikacja publiczna musi się rozwijać

Jakub Rösler 24.08.2021

Mimo pandemii, komunikacja publiczna musi się rozwijać
fot. EvoBus Polska
EvoBus przekazał właśnie nowe autobusy dla Dolnośląskich Linii Autobusowych. Artur Konarski, prezes firmy EvoBus w Polsce, mówi nam o wodorowych planach Mercedesa i opowiada o najnowszych systemach bezpieczeństwa zamontowanych w autobusach przekazanych gminom Aglomeracji Wrocławskiej.
JR: Czym wyróżniają się pojazdy, jakie zaoferowali Państwo gminom z Aglomeracji Wrocławskiej?

Artur Konarski: Dla Dolnośląskich Linii Autobusowych przekazujemy autobusy Mercedes Benz Conecto, w standardzie pojazdów, jakie wcześniej kupił Wrocław. Natomiast przez to, że była to nowa dostawa, istniała możliwość i chęć klienta na wykorzystanie najnowszych systemów wspierających bezpieczeństwo i pracę kierowcy. Jednym z nich jest innowacyjny system oparty na technologii radarowej. Z jednej strony ostrzega on kierowcę przed przeszkodami i potencjalnym niebezpieczeństwem, a z drugiej pomaga mu zarządzić taką trudną sytuacją. Cieszę się, że dzisiaj możliwość przetestowania tego systemu na żywo mieli nie tylko klienci, którzy będą używali tych autobusów, ale także przedstawiciele gmin podwrocławskich i miasta Wrocławia, których mieszkańcy będą z tych autobusów korzystać. Pokazujemy dzisiaj kilka prób, jedną z nich jest sytuacja prezentująca, co stanie się, jeżeli autobus poruszający się z prędkością około 40 km/h napotka przeszkodę i kierowca nie zareaguje, wtedy autobus zrobi to za niego. Pokazujemy także, że jeśli kierowca zauważy tę przeszkodę i przejmie kontrolę, jest w stanie wykonać manewr omijający tę przeszkodę. Udowadniamy też, że autobus sam wyhamuje jeśli na drodze niespodziewanie pojawi się pieszy.

JR: Jakie są kolejne plany jeśli chodzi o startowanie w przetargach w Polsce?

AK: Oczywiście jesteśmy zainteresowani wzięciem udziału w każdym przetargu w jakim jest to możliwe. Posiadamy szeroką paletę produktów, w tym ciągle bardzo ekonomiczne i niskoemisyjne autobusy z silnikiem Diesla, jak również autobusy elektryczne i tutaj mogę wspomnieć o pierwszej tego typu dostawie do Gdyni, która jest już zaplanowana. Mam nadzieję, że kolejne dostawy będą po prostu odpowiadały potrzebom polskich miast i polskich przewoźników zgodnie z tym, jakie będą uwarunkowania legislacyjne i przetargowe.

JR: Jak prezentują się produkty Państwa firmy w segmencie autobusów wodorowych?


AK: Jako Daimler Buses rozwijaliśmy i rozwijamy autobusy wodorowe od wielu lat. Pierwsze, mniejsze partie dostarczaliśmy już od 2003 roku. Niektóre z nich jeżdżą na ulicach europejskich miast do tej pory. Kwestią, która w naszym przekonaniu w pewnym momencie trochę przystopowała rozwój tej technologii, była niedostępność systemu dystrybucji i produkcji, jak również problem ceny samego paliwa. Czekamy aż ta sytuacja się zmieni, jestem w tym momencie przekonany, że będzie się to działo równolegle w segmencie autobusów miejskich, jak i transportu dalekobieżnego. Jako Daimler ostatnio zaprezentowaliśmy także ciężarówkę na wodór, więc prace zarówno nad naszymi autobusami, jak i ciężarówkami idą zbieżnie. Natomiast z drugiej strony rozwój rynku autobusów wodorowych będzie także zależał od tego, jak będą się rozwijać autobusy elektryczne.

JR: A jak ocenia Pan polski rynek autobusowy i komunikacji miejskiej?

AK: Po latach absolutnego wzrostu do roku 2019, widzimy w tej chwili pewnego rodzaju osłabienie naszego rynku. Jest to związane z dwoma obszarami, które sprowadzają się do jednego, czyli dostępu gmin i przewoźników do źródeł finansowania. Z jednej strony jest to oczywiście kwestia pandemii, a z drugiej cykliczna, która wynika z systemu dystrybucji środków unijnych, jak również priorytetów przydzielania tych środków na określone typy zadań komunikacyjnych. Tak więc uważam, że dopiero kolejne lata, zwłaszcza nowa unijna perspektywa finansowa, może ożywić ten rynek.

JR: Jak na Pana firmę, a także szerzej, na cały rynek, Pana zdaniem, wpłynęła pandemia?

AK: Częściowo jest to oczywiście kwestia tego, że rynek się zmniejszył, ale ja nie jestem w stanie wyodrębnić w tym momencie w tych wszystkich trendach, z którymi mamy do czynienia, wyłącznie jednego czynnika. Jest jedna rzecz, która jest dla mnie ważna, a mianowicie to, że niestety w czasie covidu wiele osób osób błędnie uznało, że komunikacja zbiorowa nie jest bezpieczna. Mowa tu oczywiście o tej płaszczyźnie stricte epidemicznej. Wiele ostatnich badań pokazuje, że w czasie podróżowania komunikacją zbiorową ryzyko zakażenia nie jest dużo większe niż w innych przypadkach. Ten odwrót i niechęć ludzi do korzystania z komunikacji zbiorowej w ogóle, jest zatrzymaniem trendu, który szedł w drugą stronę. Zasadniczo jeśli mówimy o wzroście i rozwoju miast, wykorzystanie komunikacji publicznej raczej powinno rosnąć. Tymczasem sytuacja epidemiczna, która spowodowała odwrócenie ludzi od komunikacji publicznej, w tej chwili wymaga ponownego informowania o tym, jak bezpieczny jest transport publiczny. Trzeba też pokazywać, dlaczego w interesie nas wszystkich, takim długofalowym, patrząc właśnie z perspektywy redukcji zanieczyszczenia i emisji gazów cieplarnianych, jest to, żeby komunikacja publiczna się rozwijała.
PARTNER DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Rynek autobusowy
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony