Partnerzy serwisu:

Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać

Jakub Dybalski 04.12.2018

arrow
arrow
Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać
fot. Mercedes
Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać
Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać
Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać
Mercedes nie przejedzie pieszego, choć koty muszą uważać
Mercedes zaprezentował w swojej fabryce w Mannheim systemy bezpieczeństwa, które będą montowane w najnowszych pojazdach marki, w tym w nowych elektrycznych autobusach eCitaro. PBA rozpozna pieszego, który znajdzie się na trasie autobusu i sam zacznie hamować, SGA to dwa radary, które zapobiegają przejechaniu rowerzysty.
– Jak sami widzicie pan jest bardzo pewny siebie, wierzy w ten system – rzucił do tyłu kierowca, gdy autobus, którym jechaliśmy zmierzał prosto w przechadzającego się przed nami pracownika Mercedesa. Pojazd, jadący z prędkością 15 km/h, w pewnym momencie zaczął hamować, aż się całkowicie zatrzymał, metr od przechodnia. Wcześniej podobny test, z większą prędkością, przećwiczyliśmy na stałej przeszkodzie. Autobus jadący na dwie pakuły, szarpnął i się zatrzymał. Kierowca nie hamował.

Pomoc w hamowaniu

System w Mercedesie nazywa się Preventive Brake Assist (PBA) i opiera się na radarze umieszczonym w autobusie za znaczkiem z logo koncernu. Radar wykrywa poruszające się obiekty przed maską autobusu i zaczyna hamować. Nie z pełną mocą hamowania, ale maksymalnie z 50-procentową (można to ustawić). Inżynierowie tłumaczą, że tak przyjęto, by nie narażać na zagrożenie pasażerów, którzy w autobusach miejskich nie są przypięci pasami, a czasem podróżują na stojąco.

– To nie jest właściwie system, który ma hamować za kierowcę. Ma dać mu czas na podjęcie dobrej decyzji. Może sam powinien mocniej nacisnąć na pedał hamulca, a może spróbować wyminąć pieszego – tłumaczył nam Frank Mandel z działu marketingu Evobusa, czyli firmy zajmującej się dystrybucją autobusów Mercedesa.

Schemat PBA, źródło: Mercedes

Niemiecki koncern bardzo ostrożnie podchodzi do autonomizacji autobusów. W zamian rozwija systemy bezpieczeństwa, które są przydatne już dziś. PBA robi wrażenie i bez problemu można wskazać sytuacje na ulicach miasta, w których jest przydatny. Rzecz jasna podczas testów autobus jechał wolno, ale autobusy na niemieckich ulicach jeżdżą ze średnią prędkością 17 km/h.

Niemcy przyznają, że PBA nie jest idealne. Czy wykryje psa? – System jest przystosowany do tego, by wykrywać poruszające się obiekty, w których uderzenie może stanowić zagrożenie. Na pewno mniej więcej dwuletnie dziecko, które wbiegnie na ulicę, zostanie zauważone – przyznał jeden z inżynierów. – Pies, jeśli będzie się poruszał, też – dodał. Gdy zapytaliśmy o kota, inżynierowie kręcili głowami zwracając uwagę, że to już małe zwierzę.

Dodawali, że bardzo zależało im na tym, by PBA nie stanowiło kłopotu z drugiej strony i nie hamowało co chwila z byle powodu. Dlatego np. w czasie dużej śnieżycy, gdy powodujące odblask płatki śniegu pojawiają się przed maską, automatycznie się wyłącza. Kierowca rzecz jasna zostaje o tym poinformowany.

Prawa pod szczególnym nadzorem

Nie mniej ciekawy jest drugi z systemów – Sideguard Assist (SGA) – czyli dwa radary, które informują kierowcę autobusu, co się dzieje z prawej strony pojazdu. System został pomyślany dla sytuacji, gdy autobus skręca w prawo, w ulicę na której jest przejście dla pieszych i przecina ją droga rowerowa. Radary informują kierowcę o tym, że jakiś obiekt porusza się obok niego na kilka metrów w przód i nawet na kilkadziesiąt metrów z tyłu. Im szybciej porusza się autobus, tym większy zasięg SGA.
Informuje, zaznaczmy, w sposób, którego nie da się nie zauważyć. Odpowiedni znaczek miga zarówno na desce rozdzielczej, jak i na prawej framudze szyby przedniej. Dodatkowo drży fotel na którym siedzi kierowca.

Schemat SGA, źródło: Mercedes

W testach system działał sprawnie. Wykrywał pieszego, którzy szedł obok jadącego autobusu (ten sam ochotnik, co przy sprawdzaniu PBA), wykrywał też słupki ustawione na trasie, które symulowały np. słupy sygnalizacji świetlnej lub latarnie. – Niektórzy z kierowców korzystają z SGA przy okazji wymijania różnych obiektów – tłumaczyli niemieccy inżynierowie.

Oba systemy mają być montowane w nowych autobusach Mercedesa, choć na razie na zasadzie opcji, jeśli przewoźnik będzie chciał z nich skorzystać. Wydają się bardzo przydatne, szczególnie w warunkach miejskich, gdzie pozwalają kierowcy na dostrzeżenie rzeczy, których może nie widzieć, a w przypadku PBA, na pomoc w jego reakcji.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Autobusy elektryczne
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony